Niepełnosprawni na Aconcaguę


Na podbój  najwyższej góry Ameryki Południowej  wyruszyła dzisiaj z Krakowa Richter Expedition – Aconcagua 2011.  Dla uczestniczących w niej niepełnosprawnych alpinistów, Piotra Pogona i Łukasza Żelechowskiego, wejście na andyjskiego kolosa jest kolejnym etapem w realizacji bardzo śmiałego marzenia – zdobycia całej „Korony Ziemi”, czyli najwyższych szczytów wszystkich kontynentów.

Chcemy udowodnić iż mimo choroby i niepełnosprawności można pokonać strach i wiele trudności. Chcemy dać nadzieję wszystkim tym, którzy – tak jak my – zmagają się z problemami zdrowotnymi. Pokazać, że jest szansa na  normalne funkcjonowanie i  spełnienie, nawet po ciężkich chorobach i życiowych wirażach.  Wystarczy, że ma się optymizm, chęć życia i pasje – mówią zgodnie Piotr Pogon i Łukasz Żelechowski. Zdobycie Aconcagua to  cel ambitny nawet dla doświadczonych alpinistów, tym bardziej  dla osoby niewidomej oraz z problemami oddechowymi i onkologicznymi. Ich wyprawa będzie prawdopodobnie pierwszą w historii wspinaczką na najwyższy szczyt obu Ameryk (będący zarazem najwyższym szczytem świata znajdującym się poza Azją)  osób z tego typu niepełnosprawnościami.

Uczestnicy wyprawy Richter Expedition – Aconcagua 2010:

  • Łukasz Żelechowski – ociemniały od urodzenia, z wykształcenia informatyk, z pasji alpinista i dziennikarz radiowy. Laureat ogólnopolskiego Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Pierwszy na świecie niewidomy, który zdobył najwyższy szczyt Kaukazu – Elbrus. Na koncie swych górskich dokonań ma już też m.in. Dach Afryki – Kilimandżaro.
  • Piotr Pogon – od ponad 10 lat pacjent klinik onkologicznych. Ma za sobą nowotworową resekcję płuca. Narciarz i ski-alpinista (były akademicki Mistrz Polski), maratończyk. Zdobywca m.in.  Kilimandżaro, Elbrus i Mt. Kenya. Pracował jako koordynator sportowych projektów integracyjnych i artystycznych (m.in. dla Fundacji Anny Dymnej, Fundacji Jaśka Meli i dziecięcych ośrodków franciszkańskich w Kenii ). Zawodowo – specjalista od fundraisingu.

Łukaszowi i Piotrowi w wyprawie towarzyszyć będą Arkadiusz Mytko, doświadczony wspinacz i podróżnik, laureat Kolosa 2009  za rowerowo-pieszo-kajakowy trawers Patagonii, oraz Bogdan Bednarz, ratownik beskidzkiej grupy GOPR, specjalista technik linowych, opiekun górski osób niepełnosprawnych.

Wyprawa na Aconcagua nie jest pierwszym wspólnym górskim przedsięwzięciem Łukasza i Piotra. Wspólnie zdobyli już Kilimandżaro w  2008 roku i Elbrus rok później. I to właśnie w trakcie tej drugiej ekspedycji narodził się pomysł, by spróbować razem zdobyć tzw. Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty poszczególnych kontynentów.

Łukasz Żelechowski byłby pierwszym niewidomym człowiekiem na świecie,  który dokonałby tak spektakularnego wyczynu. Piotr ze swoją  chorobą  także.

Piotr Pogon

Tymczasem dla każdego z nich pobyt w wyskokich górach jest znacznie większym wyzwaniem dla organizmu, niż w przypadku zdrowych i pełnosprawnych alpinistów. Ja każdy oddech muszę podzielić przez dwa, nie mam przeciaż jednoego płuca… Skrajne niedotlenienie, waga plecaków i sprzętu, niskie temperatury powodują, że towarzyszy mi kaszel, oddycha mi się ciężko i każdy krok w drodze na szczyt okupiony jest wielkim wysiłkiem. W czasie wyprawy na  Elbrus miałem wysokościowe halucynacje, grudki śniegu przybierały kształty małych zwierzątek… Ale wchodziłem bez butli z tlenem i  to było  dla mnie najważniejsze, powód do dumy i satysfakcji. – tłumaczy Piotr.

Łukasz Żelechowski

Z kolei Łukasz chęć zdobywania kolejnych szczytów czerpie z woli pokonywania kolejnych barier, dążenia do upragnionych celów, pokazania tym, którym może brakuje nadziei na lepsze jutro, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, jest to w zasięgu ręki. Tam w górach do wszystkich spraw przyziemnych nabiera się dystansu – mówi Łukasz – w cenie są natomiast najprostsze gesty:  dobre słowo, pomoc innych, ciepłe myśli, którymi otoczają mnie moi bliscy,  mocno trzymający za mnie kciuki.  Idę w góry po to, by dać komuś nadzieję, by pokonać własne słabości, by poznać wspaniałych ludzi i może wniknąć jeszcze głębiej w samego siebie.

Obaj niepełnosprawni na swój sposób zakochani są w górach wysokich. Każdy z nich przeżywa je na swój sposób. Warto zobaczyć to co, jest tam w górze, ponad poziomem chmur. – tłumaczy Piotr – Krajobrazy zapierające dech w piersiach. W absolutnej ciszy, otoczony lodowcami i kamiennymi szczytami człowiek doświadcza uczucia jedności, spokoju, realnego kontaktu z dziką naturą. Poza tym każda wyprawa jest inna, nigdy nie ma dwóch takich samych sytuacji. A wspinaczki z Łukaszem nie da porównać się z niczym, co jest przewidywalne – to wyjątkowy gaduła, który milknie tylko czasami i prawie nigdy poniże 4500 m n.p.m.  Poza tym, nagrywa dźwięki, prosi o opisywanie krajobrazów, śpiewa góralskie przyśpiewki.  Ludzie spotkani na szlaku nie mogą uwierzyć, że mają przed sobą niewidomego człowieka!

W górach jest wszystko, co kocham, począwszy od tej cudownej dzikiej przyrody, wspaniałych zapachów, odgłosów, a na samej drodze, jaką należy pokonać,  skończywszy. – opowiada Łukasz. Kilimandżaro było dla mnie prawdziwym chrztem bojowym, gdy podczas ataku szczytowego, prowadzony przez Piotra, postępowałem 5 kroków, by zaraz, z braku tchu, musieć się zatrzymywać na 10 minutowy odpoczynek.  Z kolei Elbrus dał mi  lekcję pokory, gdy przy wiejącym z prędkością ponad 120 km/h wietrze, będąc 300 m od szczytu musiałem zawrócić, nie mogąc się komunikować głosowo z moim towarzyszem. Ponadto lina, którą byliśmy powiązani, plątała się, skutecznie utrudniając marsz. Jednakże dwa dni później, przy znacznie bardziej sprzyjającej aurze, osiągnąłem swój cel, płacząc ze szczęścia. –  wspomina niewidomy.

Przed nimi stoi teraz wyzwanie znacznie trudniejsze. Aconcagua (6962 m n.p.m.) jest bowiem znacznie wyższa niż dotychczas zdobyte przez nich szczyty (Elbrus – 5642 m n.p.m., Kilimandżaro – 5895 m n.p.m.).

Plan ekspedycji zakłada założenie bazy operacyjnej w Plaza de Mulas (4370 m n.p.m.), następnie pierwszego obozu w Nido de Condores (5570 m n.p.m.) i drugiego w Plaza Cólera (5980 m n.p.m., nieopodal inaugurowanego niedawno schronu Elena). Dalsze działania uzależnione będą od warunków pogodowych i samopoczucia uczestników wyprawy – szczyt może zostać zaatakowany już bepośrednio z drugiego obozu, możliwe jest jednak założenie trzeciego, szturmowego obozowiska w Independencia (6350 m n.p.m.). Całość zaplanowana jest na ok. 10 dni.

Powrót członków ekspedycji do Polski przewidziany jest na 5 lutego. Jej patronem i organizatorem jest węgierski koncern farmaceutyczny Gedeon Richter.




Prześlij dalej:

4 reakcje na "Niepełnosprawni na Aconcaguę"

  1. Lilith  19/01/2011 o 10:58

    To wielkie wyzwanie. Chłopaki życzę powodzenia, zdrowia i dobrej pogody!!!

    Odpowiedz
  2. Chavez-ultras  25/01/2011 o 10:34

    Życzę powodzenia, dobrej pogody i rozwagi uczestnikom wyprawy oraz oczekuję na opis.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Niepełnosprawni na szczycie Aconcagua! | tierralatina.pl

  4. Pingback: Aconcagua pokonana. Łatwo nie było. | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.