Toledo prowadzi w sondażach


Jest już niemal pewnie, że w zaplanowanych na 10 kwietnia wyborach prezydenckich w Peru konieczna będzie druga tura. Sondaże wskazują, że żaden z kandydatów nie ma bowiem szans na uzyskanie za pierwszym razem poparcia ponad połowy głosujących.

Alejandro Toledo wróci na prezydencki fotel? (fot: World Economic Forum)

Otwartą kwestią pozostaje natomiast wciąż, kto w tej drugiej turze zmierzy się z Alejandro Toledo. Bo to on – wg. wszystkich sondaży – ma zapewnione prowadzenie w pierwszym głosowaniu. I co więcej, z tygodnia na tydzień nieznacznie powiększa swą przewagę. Najnowsze badania instytutu Compañía Peruana de Estudios de Mercados y Opinión Pública (CPI) przewidują, że były prezydent liczyć może 10 kwietnia nawet na 30-proc. głosów.

Wciąż jednak toczy się zacięta bitwa o drugi bilet do wyborczej dogrywki zaplanowanej na 5 czerwca. CPI uważa, że ostatnio największe szanse na udział w niej ma centro-prawicowy były mer Limy, Luis Castañeda. Poparcie dla niego deklaruje 20 proc. sondowanych. Jednak cały czas depcze mu po piętach Keiko Fujimori, córka odbywającego obecnie karę więzienia za korupcję i łamanie praw człowieka, byłego prezydenta Alberto Fujimoriego. Wg. CPI może ona obecnie liczyć na 18 proc. głosów. Inne ośrodki badania opinii publicznej twierdzą jednak, że to Fujimori nieznacznie wyprzedza Castañedę. Wszyscy jednak zgodnie wykazują, że pozostali kandydaci już raczej nie mają szans na włączenie się do walki o prezydencki fotel:

Strony: 1 2 3 4 5 6 7

Prześlij dalej:

6 reakcji na "Toledo prowadzi w sondażach"

  1. darek  14/02/2011 o 19:17

    tego nie kumam. jak Garcia ponownie dostał urząd i dlaczego Keiko teraz ma jakiekolwiek szanse. To dla mnie dwie zagadki peruwianskiej polityki.

    Odpowiedz
  2. Limeño  14/02/2011 o 21:53

    Alez w tym nie ma nic dziwnego. Na calym swiecie tzw. lud ma krotka pamiec, nie ma cierpliwosci i z czasem ma tendencje do idealizowania przeszlosci.
    Na dokladnie tej samej zasadzie w Polsce jest calkiem duza grupa ludzi z rozrzewnieniem wspominajacych czasy PRLu. Pamietaja, ze np. sluzba zdrowia byla darmowa. Ale malo kto pamieta jaki poziom ta sluzba wowczas miala.
    Tak samo teraz odzyskuje popularnosc PiS. Czesc ludzi, zawiedziona rzadami Tuska, bo nie spelnil (jak kazdy polityk!) wszystkich obietnic, odwraca sie w strone jego najwiekszego krytyka, czyli Kaczynskiego. Nie pamietajac jak strasznie na niego narzekala, gdy on byl premierem.
    W Peru podobnie. Tutaj takze bardzo czesto glosuje sie za kims, ale przeciw komus. Wybiera sie nie najlepszego, ale mniejsze zlo. Tak jak wielu wyborcow glosowalo na PO, nie dlatego ze podoba jej sie ta partia, ale dlatego ze nie lubia PiS.
    Tutaj 2006 roku pierwsza ture wyborow wygral niespodziewanie faszyzujacy populista Ollanta Humala. O drugie miejsce walka byla zaciekla miedzy García i chadeczka Lourdes Flores. Wygral w ten pierwszy, ale minimalna przewaga, to bylo kilkanascie tysiecy glosow. Wygral bo mial swietnie prowadzona kampanie wyborcza, bo zlozyl samokrytyke, bo mowil – to prawda, moja pierwsza prezydencja byla katastrofa, ale wiele sie nauczylem. Wielu ludziom sie to podobalo, bo przeciez kazdy popelnia bledy i latwo identyfikuje sie z taka argumentacja. Druga ture, jak mozna sie tego bylo spodziewac, wygral w cuglach.

    Najciekawsze jest jednak, ze ta jego druga prezydencja wcale nie byla taka zla jak na to wskazuja aktualne wskazniki popularnosci. Powiem wiecej – byla dobra. Bez najmniejszego porownania z ta pierwsza, kiedy to, podczas jego kadencji, skumulowana inflacja przekroczyla (uwaga!) 2 miliony procent. Garcia odchodzac zostawil wowczas kraj w stanie katastrofy.
    Teraz odejdzie zostawiajac swemu nastepcy jedna z najprezniej rozwijajacych sie gospodarek na kontynencie, z niskim jak na Peru, bezrobociem, etc. Lud jest jednak niecierpliwy. I mowi, bardzo czesto, jak kobieta ktora do mnie przychodzi sprzatac: Peru siepodobno rozwija, ale mnie lepiej nie jest, to wina Alana. Prosty czlowiek mysli prosto i chce natychmiastowych cudow. I najlepiej jakby od Panstwa dostawal same prezenty.
    Pamietac trzeba tez, ze tutaj historia Swietlistego Szlaku mocno ludziom weszla w krew. García zupenie niepotrzebnie obiecal podczas ostatniej kampanii wyborczej, ze jesli zostanie wybrany to przywroci kare smierci wobec zlapanych guerilleros. Ale przywrocic nie mogl, bo Peru jest przeciez sygnatariuszem Amerykanskiej Konwencji Praw Czlowieka, ktora takiej kary zabrania. No ale, zwlaszcza w biednych Indianskich wspolnotach, ktore najbardziej od SL sie wycierpialy, bardzo maja mu za zle, ze tej kary smierci nie ma.
    Reasumujac on naprawde nie zasluguje na az takie nielubienie. Troche afer korupcyjnych bylo, ale nic nadzwyczajnego, nic wielkiego. Zreszta jakiego rzadu nie dotykaja korupcyjne afery?

    Popularnosc Keiko opiera sie na tych samych mechanizmach. Nie pamieta sie o gigantycznych aferach korupcyjnych jej ojca, o zamordyzmie i bezprawiu, o setkach niewinnych ofiar jego aparatu represyjnego, o szwadronach smierci i lamaniu konstytucji. Nie, Fujimori pozostal w pamieci jako pogromca Swietlistego Szlaku i ten co wyprowadzil Peru z gospodarczej katastrofy pozostalej po pierwszych rzadach Alana Garcíi. No i Keiko jedzie na tej popularności ojca. Ale brak jej charyzmy, wiec marnie widze jej szanse na przekroczenie 30 proc. progu. Oczywiscie jesli sie wczesniej dostanie do II tury co nie jest takie pewne.
    Moim zdaniem Toledo ma juz prezydencje w kieszeni.

    Odpowiedz
  3. darek  15/02/2011 o 08:53

    dzieki za rozjasnienie sytuacji 🙂 faktycznie tak to pewnie wyglada. ciekaw jest jeszcze rozklad grup spolecznych wedle preferencji wyborczych. gdzies pewnie sa takie dane. musze poszukac.

    Odpowiedz
    • Limeño  15/02/2011 o 14:35

      Tu zasada, w przypadku Peru, jest prosta. Im mniejsze dochody i wyksztalcenie (to zazwyczaj idzie w parze), tym wieksza – i tu mi brakuje polskiego slowa – volatilidad política. Czyli sklonnosc do zmian sympatii politycznych. W 2006 roku biedota masowo glosowala na socnacjonaliste Humale, teraz popiera glownie liberalnego Toledo i prawicowa populistke Fujimori.

      Odpowiedz
  4. darek  19/02/2011 o 21:59

    volatilidad política – zrozumialem i oddaje sedno 🙂

    Odpowiedz
  5. Pingback: Wyborcza zagadka w Peru | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.