Złoto zamiast koki


Uprawa koki, albo wydobycie złota. Jedno i drugie nielegalne. Dla tysięcy kolumbijskich chłopów, a często także i ich dzieci, to jedyny wybór, jedyna szansa na przeżycie i finansowe utrzymanie rodziny.

W wielu regionach Kolumbii wiejska ludność wciąż jest zakładnikiem trwającej od dekad wojny domowej między Państwem, a lewicowymi partyzantkami i zwykłymi kryminalnymi bandami. Jest często zmuszana do przesiedleń, bądź opłat za „ochronę”. A jedyną pracą jaką może znaleźć jest najczęściej uprawa koki, bądź wydobycie złota. Oba zajęcia nielegalne, ale dające szanse na regularne dochody.

Ponieważ w ostatnich latach kolumbijska armia wspierana przez doradców z USA zaczęła odnosić znaczące sukcesy w walce z uprawą koki, coraz więcej mieszkańców wsi szuka sposobu na przeżycie szukając żółtego metalu. Nowa „gorączka złota” potęgowana jest cenowymi rekordami jakie złoto bije na światowych rynkach.

Dzikie kopalnie, w których bardzo często do ługowania złotonośnych piasków używa się rtęci, stanowią nie tylko poważne zagrożenie dla środowiska, ale też dla samych „górników”.

Poniższy wideo-reportaż New York Timesa odsłania kulisy tego nowego frontu w kolumbijskiej wojnie. Tłem jest błyszczące złoto, aktorami Państwo, wielkie koncerny górnicze i przestępcze mafie, a biedota marionetkami w ich rękach.


Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Złoto zamiast koki"

  1. Pingback: Złoto niszczy Amazonię | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.