Chilijczycy już nie lubią swojego rządu


Po raz pierwszy od czasu gdy, niewiele ponad rok temu, prezydencję Chile objął prawicowy milioner Sebastián Piñera, kierowany przez niego rząd jest bardziej nielubiany, niż lubiany przez Chilijczyków.

Wyniki najnowszego sondażu największego chilijskiego ośrodka badania opinii publicznej Ipsos są z pewnością tematem burzliwych dyskusji w prezydenckim pałacu La Moneda w Santiago de Chile. Oto, po raz pierwszy od czasu zaprzysiężenia prawicowego rządu Sebastiána Piñery, ma on w swym kraju więcej przeciwników, niż zwolenników. Tych pierwszych jest bowiem 50,5 proc., a tych drugich 46,9.

Proporcje te wprawdzie nie są jeszcze zatrważające dla rządzących, ale tendencja musi ich niepokoić. Od początku tego roku liczba Chilijczyków pozytywnie oceniających gabinet Piñery spadła o aż 6,6 proc, a liczba niezadowolonych z niego wzrosła o 9,8 proc.

Pocieszeniem dla prezydenta, choć niewielkim, jest pewnie fakt, że on sam jest oceniany wciąż lepiej niż kierowany przez niego rząd – Sebastiána Piñerę aprobuje 49,8 proc., a dezaprobuje 48,9. Ale tu także tendencja jest niekorzystna dla ocenianego.

Mimo niezadowolenia z rządu większość Chilijczyków jest jednak zadowolona z sytyuacji w swym kraju. 54,9 proc. z nich jest przekonana, że pod aktualnymi rządami „kraj idzie w dobrym kierunku”, a tylko 38,2 proc. twierdzi że, przeciwnie, Chile porusza się złą drogą.

Prezydent Chile Sebastián Piñera przemawiający w obecności swych czterech poprzedników. (fot: Presidencia de Chile/Alex Ibañez)

Z Sebastiánem Piñerą wciąż też identyfikuje się najwięcej obywateli jego kraju. Po pytaniu „który z polityków najbardziej reprezentuje twoje idee” aż 15,8 proc. Chilijczyków wskazuje na aktualnego prezydenta. Na drugą w tym rankingu, jego socjalistyczną poprzedniczkę, Michelle Bachelet,  wskazało zaledwie 7,4 proc. Na trzeciej pozycji, ex-aequo, znaleźli sie aktualni ministrowie górnictwa i edukacji, czyli odpowiednio: wsławiony organizacją słynnej akcji wyciągania uwięzionych głęboko pod ziemią górników Laurence Golborne i katolicko-prawicowy radykał Joaquín Lavín. Każdego z nich, za godnego reprezentanta swych idei uważa 6,9 proc. Chilijczyków. Piąty jest także były prezydent i socjalista Ricardo Lagos z 4 proc. wskazań.

Przy okazji badania popularności rządu ankieterzy zadali też kilka innych pytań, mniej związanych z polityką. I okazało się, że po trzęsieniu ziemi w Japonii i kłopotach z elektrownią atomową w Fukushimie, Chilijczycy jak nigdy są przeciwni takiemu źródłu energii w swym kraju. Aż 84,1 proc. z nich zdecydowanie odrzuca rozważaną od lat przez rządzących możliwość wybudowania centrali nuklearnej w Chile. Za takim rozwiązaniem opowiada się zaledwie 12,4 proc.

Większość też nie chce też megaprojektu Hidroaysén, zakładającego budowę aż 5 zapór wodnych w chilijskiej Patagonii. Nie podoba się on aż 61,1 proc. Chilijczyków, a popiera go 29,1 proc.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

3 reakcje na "Chilijczycy już nie lubią swojego rządu"

  1. Pingback: Sebastián Piñera rekordowo niepopularny | tierralatina.pl

  2. korkociag  24/09/2011 o 06:55

    /Przy okazji badania popularności rządu ankieterzy zadali też kilka innych pytań, mniej związanych z polityką. I okazało się, że po trzęsieniu ziemi w Japonii i kłopotach z elektrownią atomową w Fukushimie, Chilijczycy jak nigdy są przeciwni takiemu źródłu energii w swym kraju. Aż 84,1 proc. z nich zdecydowanie odrzuca rozważaną od lat przez rządzących możliwość wybudowania centrali nuklearnej w Chile. Za takim rozwiązaniem opowiada się zaledwie 12,4 proc.

    Większość też nie chce też megaprojektu Hidroaysén, zakładającego budowę aż 5 zapór wodnych w chilijskiej Patagonii. Nie podoba się on aż 61,1 proc. Chilijczyków, a popiera go 29,1 proc./

    Nie chca elektrowni atomowych, OK, nie chca wodnych, OK, a wegla i ropy nie maja na opalanie elektrowni cieplnych. No to skad do diabla chca miec prad?! Przez demokratyczne glosowanie inteligentnych laikow (5% spoleczenstwa), zwyklych baranow (70% spol) i kompletnych baranow (%reszta)? Bo ja bym zapytal inzynierow.

    Powyzsze to typowy przyklad oczekiwan wspolczesnego spoleczenstwa, wszedzie, nie tylko w Chile: nam wolno zachowywac sie jak rozpaskudzone, glupie bachory zadajace gwiadki z nieba, a rzad MUSI DAC.

    Niestety, wiekszosc kndydatow do rzadu obiecuje wyborcza gwiazdke z nieba tym glupim bachorom, a jak juz sa demokratycznie wybranymi przez bachory prezydentami to zaczynaja od podnoszenia podatkow na zakup gwiazdki. Tak dziala wola wiekszosci, czyli demokracja.

    Bylo paru madrych przywodcow, ktorzy traktowali glupie bachory tak jak sie powinno traktowac glupie bachory i w rezultacie ich kraje maja sie o wiele lepiej niz inni, sterroryzowani przez glupie bachory. Przklady? ot Singapur, Pld Korea, Chile pod kierownictwem Swietej, Niepokalanej Pamieci Generala (WSTAC!)Pinocheta (mozna siadac), moze jeszcze dwoch – trzech, Malezja! – piekny kraj, a reszta ma sie coraz gorzej czekajac na obiecana gwiazdke. Grecji juz ta gwiazdka spada z nieba, prosto jej na leb leci…Porugalii tyz…

    Odpowiedz
    • andżej  01/11/2011 o 11:44

      Nic dodać nic ująć Korkociągu 😉

      Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.