Internet w Ameryce Łacińskiej wciąż drogi


Choć w minionych latach szerokopasmowy dostęp do Internetu w krajach Ameryki Łacińskiej bardzo się zdemokratyzował, wciąż – porównując do sytuacji w krajach rozwiniętych – Latynosi płacą bardzo drogo, a oferowany serwis jest relatywnie kiepskiej jakości.

CEPAL, czyli ONZ-owska Komisja Gospodarcza ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów, postanowiła się przyjrzeć dokładnie szerokopasmowemu dostępowi do internetu w regionie. Bo wszyscy od kilki lat mówią, że się on dynamicznie rozwija, że się demokratyzuje, ale obiektywnych, porównywalnych statystyk brakuje. Wiadomo, że w wielkich miastach nie ma z nim problemu, ale jaka jest sytuacja w terenach wiejskich? I czy ten rozwój jest równie dynamiczny we wszystkich krajach?

Alicia Bárcena, Sekretarz Wykonawczy CEPAL (Fot: Carlos Vera/CEPAL)

Bez dokładnych danych nie było wiadomo na co kłaść nacisk, jakie powinny być priorytety publicznych polityk rozwoju dostępu do nowych technologii– tłumaczyła szefowa CEPAL, Alicia Bárcena, inaugurując w ubiegłym tygodniu Regionalne Obserwatorium Szerokiego Pasma (ORBA). To nowa, zależna od CEPAL instytucja, która będzie monitorować i analizować rozwój dostępu do internetu w Ameryce Łacińskiej.

Już pierwsze zebrane przez nią dane pokazują, że sytuacja wcale nie jest taka różowa jak to się do tej pory powszechnie wydawało. Szerokopasmowy internet w Ameryce Łacińskiej jest rzeczywiście dostępny, ale jest on wciąż relatywnie drogi i niezbyt wydajny. Daleko mu do pełnej demokratyzacji.

Jeśli weźmie się pod uwagę populacje wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów, to wzrost dostępu do szerokopasmowego internetu wcale nie jest oszałamiający – z 0,4 proc. w 2004 r. do zaledwie 4,7 proc. w roku 2009. Dla porównania w krajach OECD, w tym samym czasie, odsetek mieszkańców z dostępem do szerokiego pasma zwiększył się z 5 do 49 proc.

W regionie, mimo dążenia do wyrówniania praw i szans, istnieją wciąż olbrzymie nierówności jeśli chodzi o dostęp do internetu, jego cenę i jakość– podkreśliła Bárcena. Okazuje się bowiem, że w marcu tego roku,w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, średnia miesięczna cena którą klient musi zapłacić za łącze o przepustowości 1 Mbps wynosiła aż 72,8 dolara.  Tymczasem ta sama średnia w krajach OECD wynosiła… 5,9 dolara!

Najgorzej w regionie mają mieszkańcy Boliwii – średnia cema 1Mbps, mierzona Partetem Siły Nabywczej, wynosi aż 300 USD, najlepiej jest w Panamie, gdzie za to samo płaci się 17,7 dolarów.

Spore różnice są też w średniej szbkości oferowanych łącz. Choć akurat w tej dziedzinie w całym regionie notuje się rzeczywiście szybki postęp – tylko w ubiegłym roku średnia prędkość wysyłania i ściągania danych wzrosła o 53 proc. Ale nadal jest ona znacznie mniejsza niż w krajach rozwiniętych. Najszybciej z intrernetem łączą się obecnie Chilijczycy – średnia przepustowość w marcu tego roku wynosiła w tym kraju 6,4 Mb/s (zasys) i 1,7 Mb/s (wysyłanie). Najgorzej, ponownie, mają Boliwijczycy – średnia krajowa to, odpowiednio, 420 i 210 kb/s.

Średnia cena za 1Mb/s wyrażona jako procent miesięcznego PKB per capita:

  1. Boliwia – 41,5
  2. Honduras – 29,3
  3. Nikaragua – 22,3
  4. Brazylia – 13,6
  5. Kostaryka – 13,3
  6. Gwatemala – 11,7
  7. Ekwador – 8,1
  8. Salwador – 7,6
  9. Peru – 6,2
  10. Kolumbia – 4,5
  11. Panama – 4,5
  12. Chile – 3,5
  13. Meksyk – 2,5
  14. Argentyna 1,6

Źródło: ORBA

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Internet w Ameryce Łacińskiej wciąż drogi"

  1. Szymon  30/05/2011 o 01:27

    Oj tak, słabo u nas w Boliwii w tym temacie, słabo. 🙁

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.