Indianin ambasadorem Ekwadoru. Na złość Indianom?


Indiański działacz Ricardo Ulcuango został mianowany ambasadorem Ekwadoru w Boliwii. I choć jest to pierwszy raz, gdy rdzenny mieszkaniec dostaje w tym kraju tak wysokie dyplomatyczne stanowisko, największe indiańskie organizacje są oburzone tą nominacją.

Dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Quito ta nominacja to symbol wielkiej wagi – wg. jej komunikatów nareszcie, po raz pierwszy w historii, respektowana jest lokalna Konstytucja, która określa Ekwador jako „państwo wielonarodościowe”. –To wielki krok w historii naszego rządu, Państwa i dyplomacji– stwierdził wręcz szef ekwadorskiego MSZ, Ricardo Patiño, uroczyście wręczając Ricardo Ulcuango nominację podpisaną przez prezydenta Rafaela Correę.

Ricardo Ulcuango

Nowy ambasador też tryumfował: –Bardzo ważne jest, że są wreszcie reprezentowane wszystkie sektory naszego państwa: między innymi Indianie, Afroamerykanie i kobiety. Musimu też zmierzać do kontynentalnej integracji, do coraz większego udziału w aktualnym procesie przemian, korzystać z tych nowych wiatrów, które wieją w naszym regionie– stwierdził w trakcie uroczystości mianowania, odbywającej się na centralnym placu w Cayambe, mieście z którego okolic pochodzi.

Okoliczności tej nominacji nie są jednak tak jednoznaczne, jak starają się to pokazać ekwadorskie władze. Najpotężniejsza ekwadorska organizacja indiańska, Konfederacja Rdzennych Narodów Ekwadoru (Conaie), oraz jej polityczne ramie: ruch Pachakutik, bardzo ostro skrytykowały prezydenta Correę, oraz samego Ricardo Ulcuango. –Ta nominacja to „zdobycz wojenna” w konflikcie rządu z Indianami. To próba rozbicia naszych ruchów i organizacji!– stwierdził bez ogródek Humberto Cholando, szef Conaie.

Skupieni w tej organizacji indiańscy działacze przpomnieli, że Ulcuango niemal całą swą polityczną karierę zawdzięcza właśnie Conaie i Pachakutik. Był m.in. wiceprzewodniczącym tej pierwszej i deputowanym do ekwadorskiego parlamentu z list tej drugiej organizacji. Jednak w ostatnich miesiącach, jak twierdzą indiańscy liderzy, Ulcuango zaczął preferować własne interesy ponad interesy osób które mu zaufały powierzając mu polityczne i społeczne mandaty.

Gdy Conaie i Pachakutik, które początkowo aktywnie popierały prezydenta Rafaela Correę, zaczęły się dystansować od jego rządu zarzucając mu łamanie konstytucji i nieprzestrzeganie zapisanych w niej praw Indian, Ulcuango postanowił pozostać przy rządzącym obozie. Oczywiście – jak twierdzą teraz indiańscy liderzy – Ulcuango nie zrobił tego bezinteresownie: rząd rekomendował go na lukratywne posady w stylu dyrektora lokalnej rozgłośni radiowej. Zdaniem Conaie Ulcuango nie jest już żadnym indiańskim liderem, ale po prostu dobrze prosperującym, dzięki kontaktom z władzą, przedsiębiorcą. Jest m.in. właścicielem jednej z lokalnych sieci telewizji kablowych.

Ten rząd chce zniszczyć każdą liczącą się i niezależną od niego organizację w tym kraju. Podniesiona do rangi symbolu nominacja „indiańskiego ambasadora” bez konsultacji z Indianami, jest obrazą i próbą podziału nas. To naprawdę żenujące, że Ulcuango tak bardzo uległ pokusie władzy, że zgodził się być instrumentem w rękach rządu, sprzeniewierzając się zasadom i ideom, o które wydawało się że przez wiele lat walczył. Ricardo Ulcuango nie ma naszego poparcia. Swoim zachowaniem nie reprezentuje dumnych i historycznych walk naszych przodków i męczenników, którzy woleli umrzeć niż poddać się interesom obcym naszym ludom i narodom.– stwierdził Humberto Cholando.

Wiele ekwadorskich organizacji indiańskich zarzuca rządowi Rafaela Correi, że bez najmniejszej konsultacji z rdzennymi mieszkańcami i bez jakichkolwiek kompensacji przekazuje ich historyczne tereny jako koncesje dla firm poszukujących i wydobywających ropę naftową. Conaie twierdzi wręcz, że rząd planuje „ciche ludobójstwo” nie skażonych jeszcze kontaktem z cywilizacją, żyjących na granicy z Peru, plemion tagaeri i taromenane. Organizacja alarmuje, że mimo oficjalnych zapewnień iż nikt nie ruszy Parku Narodowego Yasuní, państwowa firma Petroamazonas rozpoczęła już w nim przygotowania do operacji wydobywczych.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.