Kolumbijski selekcjoner odwołany. Za damski boks.


Hernán Darío Gómez nie jest już trenerem kolumbijskiej reprezentacji futbolowej. Lokalny związek piłki nożnej definitywnie przyjął dymisję, którą selekcjoner złożył po pobiciu kobiety przed jednym z barów w Bogocie.

Do incydentu doszło w nocy z 6 na 7 sierpnia – El Bolillo, bo tak zwany jest Hernán Darío Gómez w latynomerykańskim środowisku futbolowym, wychodząc z popularnego bogotańskiego pubu El Bembe, zaczął się kłócić z kobietą z którą wcześniej wypił kilka drinków. Sprzeczka zakończyła się brutalnie – wg. świadków kolumbijski selekcjoner kilkakrotnie uderzył ją w twarz i, zdaniem niektórych, gdy upadła, kilkakrotnie ją kopnął.

Zanim przyjechały, wezwane przez kogoś policja i pogotowie, obie strony zajścia się oddaliły z miejsca wydarzenia. Ofiara nie złożyła zawiadomienia o ataku, do dziś nie wiadomo wręcz kto to był. Świadkowie zawiadomili jednak prasę. Kolumbijski trener nawet nie próbował negować tego co się wydarzyło. Skruszony, tłumaczył, że „stracił kontrolę”, gdy poznana kilka chwil wcześniej nieznajoma zaczęła mu ubliżać i krytykować jego pracę na czele reprezentacji kraju (wersja ta poddawana jest w wątpliwość przez część kolumbijskiej prasy, gdyż zdaniem niektórych bywalców El Bembe selekcjoner nie pierwszy raz był w pubie z tą kobietą. Niektórzy twierdzą nawet, że są oni od dawna kochankami, a trener jest ojcem jej dziecka). Hernán Darío Gómez wydał też następujące oświadczenie:

W związku z tym co się wydarzyło w minioną sobotę i co sprawia że jestem od tamtej chwili całkowicie załamany, chcę publicznie powiedzieć, że bardzo żałuję tego co się stało i że w taki właśnie sposób straciłem kontrolę nad sobą samym.

Chce wszystkich przeprosić za moje zachowanie. Było ono, w żadnym wypadku, nie do przyjęcia. Zwłaszcza ze strony osoby, która ma za sobą – tak jak ja – 26 lat kariery w zawodowej piłce nożnej i nigdy wcześniej nie znalazła się w podobnej sytuacji.

Wierzcie mi –  to co się wydarzyło bardzo mnie niepokoi i naprawdę zrobie wszystko co jest możliwe, aby uniknąć powtórzenia się tego typu zachowań.

Jak wszyscy wiedzą zawsze byłem obrońcą kobiet, które uwielbiam i szanuję. To co zrobiłem napawa mnie wstydem przed moją matką, małżonką i wszystkimi innymi kobietami w mojej rodzinie i moim kraju.

Jeszcze raz proszę o wybaczenie za to niczym nie dające się usprawiedliwić prywatne zachowanie, nie związane w żaden sposób z moim życiem zawodowym.

Gómez zrezygnował też od razu z powierzonej mu przez FIFA kierowniczej funkcji w komitecie organizacyjnym odbywających się wówczas w Kolumbii piłkarskich mistrzostw świata Sub-20.

To wszystko jednak nie wystarczyło – organizacje zajmujące się obroną praw kobiet i część komentatorów, domagali się też odwołania go z funkcji selekcjonera reprezentacji Kolumbii. Tłumaczyli, że stanowisko to zajmować powinna osoba moralnie nienaganna, będąca wzorem dla piłkarzy i młodzieży.

Nikt więc w sumie nie był bardzo zaskoczony, gdy 9 sierpnia Kolumbijska Federacja Futbolowa wydała krótki komunikat:

W wyniku głębokiej, osobistej analizy i mając na względzie interesy kraju, kolumbijskiej reprezentacji, naszej Federacji oraz sponsorów, a także przyjmując odpowiedzialność za własne czyny, Hernán Darío Gómez Jaramillo, złożył rezygnację ze stanowiska trenera narodowej selekcji.
Po raz kolejny powtarzamy i podkreślamy, że żałujemy i jednoznacznie potępiamy jakiekolwiek akty przemocy w wykonaniu działaczy, zawodników czy trenerów.

Na  tym jednak sprawa się nie skończyła. Murem za swym trenerem stanęli bowiem członkowie reprezentacji. Napisali list otwarty w jego obronie i zaoferowali udział w ewentualnej kampanii na rzecz walki z przemocą wobec kobiet. Piłkarze apelowali do Federacji o nieprzyjmowanie jego dymisji, tłumacząc że to był pierwszy tego typu incydent z udziałem ich trenera, podkreślali że nie próbował się wymigiwać, lecz od razu przyznał się i przeprosił, oraz przypominali jego sportowo-trenerskie zasługi: dotarcie Kolumbii do ćwierćfinałów w ostatnim Pucharze Ameryki, oraz pierwszą w historii kwalfikację Ekwadoru na Mundial (to właśnie Ekwador kierowany przez El Bolillo złupił skórę polskiej reprezentacji podczas piłkarskich mistrzostw świata w Niemczech, w 2002 r.).

Przyjęcia dymisji domagały się jednak dziesiątki organizacji pozarządowych, wielu polityków i kolumbijskich gwiazd i gwiazdeczek. Wszyscy przypominali, że przemoc wobec kobiet jest w tym kraju „narodową chorobą”: szacuje się, że każdego dnia co najmniej 140 Kolumbijek jest bitych przez swych mężów/partnerów.

Mimo to, jeszcze w miniony weekend, kolumbijska prasa, powołując się na informatorów w futbolowej federacji, twierdziła, że jej szefowie są bliscy pozostawienia dotychczasowego selekcjonera na czele reprezentacji. Tym bardziej, że trenera wzięła poniekąd w obronę sama Cristina Plazas, Wysoki Doradca ds. Równouprawnienia Kobiet kolumbijskiego rządu. Ujawniła, że rozmawiała z Gómezem i zgodził się on stać się „twarzą” planowanej przez niej kampanii, mającej przekonać kobiety do konieczności składania skarg na bijących je mężczyzn.

Wczoraj jednak kolumbijska federacja poinformowała, że definitywnie przyjęła dymisję selekcjonera. Zdaniem wielu kolumbijskich komentatorów decydujący głos w sprawie losu Gómeza miał… prezydent kraju. W miniony poniedziałek Juan Manuel Santos, podczas spotkania z dziennikarzami, niespodziewanie oświadczył, że chce nie tylko zwolnienia dotychczasowego trenera reprezentacji, ale także zastąpienia go kimś z zagranicy.

Po tym żałosnym i bardzo godnym potępienia incydencie z El Bolillo, wydaje mi się że Federacja Futbolowa powinna rozważyć zatrudnienie selekcjonera z zagranicy, bo wtłoczyłoby to trochę nowej krwi i przyniosło nowe pomysły. Mamy niezłą reprezentację i jestem pewien, że w taki sposób osiągnęlibyśmy cel jakim obecnie jest zakwalfikowanie się do Mundialu w Brazylii– stwierdził kolumbijski prezydent.

Jego sugestie zostały wysłuchane w 100 proc. – nowym kolumbijskim trenerem mianowany został dotychczasowy selekcjoner Paragwaju, Argentyńczyk, Gerardo Martino.

Hernán Darío Gómez ma 55 lat i pochodzi z Medellín. Swą zawodową przygodę z piłką nożną rozpoczął grając w latach 1975-1980 w lokalnym klubie Independiente, a w latach 1980-1984 w konkurencyjnym Atlético Nacional, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju. Kilkakrotnie był też powoływany do reprezentacji kraju. Jego piłkarską karierę przedwcześnie przerwała skomplikowana kontuzja kolana. Trenerskie szlify zdobywał także w Atlético Nacional, początkowo jako asystent, później jako szef szkolenia. To właśnie pod jego opieką klub ten ponownie sięgnął, w 1991 roku, po mistrzostwo Kolumbii.
W 1995 roku Gómez zadebiutował jako selekcjoner reprezentacji swego kraju. I już rok później urugwajski dziennik El País przyznał mu swą prestiżową nagrodę Trenera Roku Ameryki Południowej. Jurorzy docenili m.in. to, że podczas mundialowych eliminacji kolumbijska reprezentacja wyszła niepokonana z aż 7 spotkań z rzędu. Kolumbia pod kierownictwem El Bolillo, zakwalfikowała się – oczywiście – do piłkarskich mistrzostw świata we Francji, w 1998 r.
Po owym Mundialu Kolumbijczyk podpisał kontrakt z Federacją Futbolową Ekwadoru i ponownie wywiązał się z postawionego mu zadania – w 2002 roku reprezentacja Ekwadoru, po raz pierwszy w swej historii, zakwalfikowała się do Mundialu. Później, w latach 2006-2008 Gómez opiekował się reprezentacją Gwatemali, skąd powrócił do swego kraju abu objąć stanowisko trenera bogotańskiego klubu Santa Fe.
W 2010 roku został ponownie postawiony na czele repreztentacji tego kraju, która nie zdołała zakwalfikować się do ubiegłorocznego Mundialu w RPA. Postawiony przed nim cel był jasny – uczestnictwo Kolumbii w brazylijskim Mundialu…

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.