Bariloche ponownie przyjmuje samoloty


Od wczoraj ponownie latają samoloty do argentyńskiego San Carlos de Bariloche – najbardziej popularnego górskiego kurortu w Ameryce Południowej. Tamtejsze lotnisko zamknięte było przez ponad 3 miesiące z powodu pyłu wypluwanego przez wulkan w sąsiednim Chile.

104 dni – tyle dokładnie Bariloche musiało czekać na wznowienie ruchu lotniczego, przerwanego na początku czerwca przez przebudzenie się chilijskiego wulkanu Puyehue. 104 dni – w tym praktycznie cały sezon zimowy, który temu żyjącemu głównie z turystyki patagońskiemu miasteczku dostarcza normalnie lwią część rocznych przychodów. Tymczasem minionej zimy, z powodu wulkanicznego pyłu, odwołano setki lotów, w tym m.in. dziesiątki charterów, którymi co roku, coraz bardziej masowo, przylatują do Bariloche ciekawi śniegu i sportów zimowych Brazylijczycy. Swe straty regionalna branża turystyczna szacuje na miliony dolarów.

Bariloche przed wybuchem wulkanu

Nic więc dziwnego, że wczorajszy lot samolotu Aerolíneas Argentinas z Buenos Aires przyjęty został z ulgą, entuzjazmem i nadzieją zarówno przez władze miasta i przedstawicieli tour-operatorów i hoteli. Wszyscy liczą, że turyści szybko i licznie wrócą do nad brzegi jeziora Nahuel Huapi, nad którym położone jest Bariloche.

Aby zachęcić potencjalnych gości, lokalni hotelarze postanowili znacznie zredukować ceny, czasem nawet o 50 proc. Promocja ta trwać ma co najmniej do końca tego roku.

Eksperci ostrzegają jednak, że ten entuzjazm wywołany pierwszym lotem może się okazać przedwczesny. Wprawdzie Puyehue się trochę uspokoił i nie wypluwa już do atmosfery zbyt wielu pyłów, to jednak – zauważają meteorolodzy – argentyńska Patagonia pokryta została grubą, w niektórych miejscach wręcz kilkunastocentymetrową, warstwą wulkanicznego popiołu. I wystarczy, że zerwie się silniejszy wiatr, a tumany niebezpiecznych dla samolotów mikrocząsteczek ponownie wzbijają się w powietrze. Tymczasem to właśnie wiatry są jedną z rzeczy, z których słynie Patagonia…

Właśnie dlatego loty do Bariloche wznowił wczoraj tylko jeden przewoźnik – państwowe Aerolineas Argentinas. I planuje, póki co, tylko jeden rejs dziennie. Pozostali obserwują sytuację i wciąż z wznowieniem lotniczych operacji czekają.

W ubiegłym roku, w pełni sezonu, do Bariloche latało aż 14 kompanii lotniczych. Lokalne lotnisko obsłużyło w 2010 r. ponad 800 tys. pasażerów.

PS. Przypominamy, że na naszym forum jest specjalny dział poświęcony podróżowaniu po Argentynie.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Bariloche ponownie przyjmuje samoloty"

  1. Pingback: Bariloche wciąż pod popiołem | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.