Argentyna ponownie sparaliżowana


Chilijski wulkan Puyehue ponownie sparaliżował Argentynę. Z powodu potężnej chmury popiołów odwołano już ponad 100 lotów i zamknięto niektóre drogi. Wulkaniczne pyły ponownie dotarły aż nad Buenos Aires.

Mieszkańcy Buenos Aires początkowo narzekali na meteorologów. Bo ci zapowiadali słoneczną niedzielę, tymczasem od rana niebo wyglądało tak jakby zbierały się na nim ciemne burzowe chmury. Ale deszcz nie nadchodził. W południe pojawiła się zaś mgła. Przynajmniej tak sie  mogło początkowo wydawać… Szybko jednak zaczęła nienaturalnie gęstnieć. I była  mocno szara, nie mleczna.

niedzielne popołudnie na lotnisku Aeroparque w Buenos Aires (fot: Télam)

Gdy wczesnym popołudniem włączyły się uliczne latarnie, a zaparkowane samochody pokryły się pylastym kożuchem wszystko było już wiadomo – to nie burzowe chmury i mgła zasłaniały od rana słońce, to popiół z Puyehue powrócił nad argentyńską stolicę.

Porteños, jak zwie się mieszkańców Buenos Aires, o chilijskim wulkanie, który przebudził się na początku czerwca, już niemal zapomnieli. Bo choć mieszkańcom znaczniej części Patagonii wciąż on utrudnia życie, to nad argentyńską stolicą jego popioły po raz ostatni gościły w sierpniu.

Wulkaniczna chmura wróciła nad stołeczny region w sposób dość spektakularny. Zapylenie atmosfery okazało się tak silne, że już w południe zaczęto odwoływać loty z i na krajowe lotnisko Aeroparque. A dwie godziny później ruch wstrzymano także w międzynarodowym porcie lotniczym Ezeiza. W sumie nie odleciało i nie przyleciało do Buenos Aires ponad 100 samolotów. Odwołano też większość połączeń wewnątrz kraju. Wulkaniczne perturbacje ponownie dotknęły także lotnisko w stolicy Urugwaju – Montevideo. A także, choć w mniejszym stopniu, wpłynęły na loty w, z i do Chile.

wstrzymano też ruch na niektórych patagońskich odcinkach słynnej Ruta 40. (fot: Télam)

Widoczność spadła do tego stopnia, że np. na niektórych autostradach wokół Buenos Aires wprowadzono ograniczenie prędkości do 25 km/h. A w Patagonii po prostu zamknięto ruch na niektórych drogach. M.in. na znacznych odcinkach legendarnej Ruta 40.

Lotniczy meteorolodzy przewidują, że już jutro niebo nad argentyńską stolicą będzie ponownie czyste. Ale nie wykluczają, że chilijski wulkan jeszcze o sobie przypomni. A na pewno jeszcze przez kilka dni będzie perturbował połączenia wewnątrz kraju.

PS. W związku z ponownym paraliżem lotniczym Argentyny przywracamy do życia specjalny wątek na naszym forum poświęcony tym perturbacjom.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Jedna reakcja na "Argentyna ponownie sparaliżowana"

  1. Pingback: Wulkan Puyehue zwiększył aktywność | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.