Puyehue znowu dokucza


Chilijski wulkan Puyehue ponownie zwiększył swą aktywność, wywołując kolejne perturbacje na argentyńskim niebie i w słynnym kurorcie Bariloche.

Puyehue nie pozwala o sobie zapomnieć. Zwłaszcza Argentyńczykom. Chilijski wulkan nieustannie daje się im we znaki – w ubiegły weekend niesiony przez wiatr popiół sparaliżował ruch na lotniskach w Buenos Aires, od wczoraj ponownie prószy nad górskim kurortem Bariloche. Do tego stopnia, że mieszkańcom po raz kolejny w tym roku zaleca się tam pozostawanie w zamkniętych pomieszczeniach, używanie masek przeciwpyłowych na zewnątrz i rezygnację z jakichkolwiek sportów na „świeżym” powietrzu.

Widocznośc w Andach spadła do tego stopnia, że znowu zamknięto przejście graniczne między Argentyną i Chile na przełęczy kardynała Samoré.  A patagońskie wiatry roznoszą wulkaniczne zanieczyszczenia na przestrzeni setek kilometrów. W Buenos Aires wprawdzie niebo jest już czyste, ale popiół perturbuje tym razem pracę lotnisk w Cordobie, Mendozie, San Rafael i San Juan. Bo to w Bariloche jest już na wiele tygodni i tak całkowicie zamknięte.

wulkan Puyehue

Puyehue podczas czerwcowej, gwałtownej erupcji (fot: Philippe Thiers)

Chilijski Narodowy Serwis Geologii i Górnictwa, który na bieżąco monitoruje aktywność wulkanów w tym kraju potwierdził, że Puyehue się w ostatnich dniach nieznacznie uaktywnił. Bo tak jak jeszcze w miniony weekend notowano w jego masywie średnio pięć tzw. wydarzeń sejsmicznych na godzinę, tak wczoraj średnia ta wynosiła już 13. Nadal jednak jest to klasyfikowane jako „niewielka” erupcja i – zdaniem specjalistów – nic nie wskazuje na to aby miało dojść do jakiegoś gwałtownego wydarzenia.

Problem w tym, że – także ich zdaniem – aktualna sytuacja, w której aktywność wulkanu nie jest groźna, lecz po prostu uciążliwa, trwać może jeszcze wiele miesięcy.

Dla Bariloche, najsłynniejszego andyjskiego kurortu, którego branża turystyczna od czerwca kumuluje straty liczone już w setkach milionów dolarów, najbliższa przyszłość jest szara jak przykrywający to miasto wulkaniczny pył. Jeszcze kilka tygodni temu miano nadzieję, że turyści lada moment mniej lub bardziej masowo tam wkrótce powrócą. Dzisiaj jednak nic już na to nie wskazuje. Organizatorzy imprez kulturalnych i sportowych, których zazwyczaj tak wiele jest organizowanych podczas lata w Bariloche, co rusz ogłaszają kolejne anulacje. W tym tygodniu poinformowano m.in. że doroczny wyścig 1000 Millas Sport, najważniejsza na kontynencie impreza z udziałem samochodowych oldtimerów, tym razem ominie Patagonię. Zawieszono także tegoroczną edycję prestiżowego, międzynarodowego Tygodnia Muzycznego Llao-Llao.




Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Puyehue znowu dokucza"

  1. Pingback: Wulkan Hudson w Chile znów niebezpieczny | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.