Brazylia potęgą! Szóstą na świecie!


Brazylia wyprzedziła Wielką Brytanię i jest obecnie szóstą najpotężniejszą gospodarką świata – poinformował prestiżowy londyński Centre for Economics and Business Research.

Informacja opublikowana przez CEBR, nie powinna – tak naprawdę – być dla nikogo zaskoczeniem. Taki awans Brazylii w rankingach światowych gospodarek, przepowiadał już od jakiegoś czasu zarówno Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jak i Economist Intelligence Unit, czy Business Monitor International. Bo zresztą jest on tylko potwierdzeniem trwającego już od dłuższego czasu trendu – w ubiegłym roku Brazylia wyprzedziła m.in. Włochy.

Według niezależnych wyliczeń Produkt Krajowy Brutto Brazylii osiągnie w tym roku wartość 2440 miliardów dolarów, czyli o ok. 30 miliardów więcej niż PKB Wielkiej Brytanii. I to mimo, że Brazylia też odczuwa skutki spowolnienia światowej koniunktury – podczas gdy w ubiegłym roku jej gospodarka wzrosła o 7,5 proc., tak w roku bieżącym wzrost ten wyhamował do 3,5 proc.

Jak się okazuje, wystarczyło to jednak na wspięcie się na szóstą pozycję w rankingu światowych potęg gospodarczych. Wg. CEBR ich klasyfikacja jest obecnie następująca:

  1. Stany Zjednoczone
  2. Chiny
  3. Japonia
  4. Niemcy
  5. Francja
  6. Brazylia
  7. Wielka Brytania
  8. Włochy
  9. Rosja
  10. Indie

Wg. Douglasa McWilliamsa, dyrektora wykonawczego CEBR, awans Brazylii „jest częścią wielkiej zmiany w globalnej ekonomii, w której nie tylko środek ciężkości przesuwa się z Zachodu na Wschód, ale także w której coraz większą rolę odgrywają producenci podstawowych towarów, takich jak żywność i energia„.

Wartość brazylijskiego eksportu wyniosła w ubiegłym roku 201,9 miliarda dolarów. Głównymi rynkami zbytu są dla południowoamerykańskiego giganta, kolejno: Chiny, Stany Zjednoczone, Argentyna, Holandia i Niemcy. Kraj ten sprzedaje za granicę głównie stal, rudę żelaza, samoloty, samochody, soję, pomarańcze, kawę, buty, urządzenia elektryczne i papier.

minister gospodarki Brazylii, Guido Mantega (fot: Marcelo Casal Jr/ABr)

Brazylijski minister gospodarki, Guido Mantega, już zapowiedział że jego kraj w światowej czołówce zamierza pozostać: –Nie mam wątpliwości, że w najbliższych latach będziemy się rozwijać w tempie szybszym niż kraje europejskie. Na pewno utrzymamy się więc w światowej czołówce, a nawet postaramy się tam wzmocnić naszą pozycję. Brazylia stała się wiarygodnym i pożądanym partnerem, czego dowodem jest chociażby to, że wartość tegorocznych bezpośrednich inwestycji zagranicznych w naszym kraju osiągnie 65 miliardów dolarów.-

Mantega ostrzegł jednak, że ten szybki rozwój jest też nie lada wyzwaniem, a Brazylia ma jeszcze przed sobą wiele pracy. –Potrzebujemy jeszcze 10-20 lat, aby osiągnąć poziom życia taki jaki mają obecnie kraje europejskie– ostrzegł.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.