Najbardziej niebezpieczne miasta Ameryki Łacińskiej


Wśród 50 najbardziej niebezpiecznych miast na świecie, aż 40 znajduje się w Ameryce Łacińskiej. Statystycznie, stać się ofiarą morderstwa największe szanse mamy w San Pedro Sula w Hondurasie.

W ubiegłym roku, w liczącym ok. 800 tys. mieszkańców San Pedro Sula w Hondurasie, zamordowano 1143 osoby. To niemal dwukrotnie więcej niż, w tym samym okresie, w całej 38-milionowej Polsce (660 zabójstw). To środkowoamerykańskie miasto odebrało właśnie meksykańskiemu Ciudad Juárez niechlubny tytuł najniebezpieczniejszego miasta świata.

Wybuchowa mieszanka m.in. korupcji, narkotyków, gangów i ubóstwa, która wciąż – niestety – jest obecna w większości latynoamerykańskich metropolii, sprawia że są one w zdecydowanej czołówce światowych rankingów przestępczości. Wśród 50, liczących co najmniej 300 tys. mieszkańców, najbardziej niebezpiecznych miast świata, aż 40 znajduje się w Ameryce Łacińskiej.

Ale, oczywiście, nie w całym tym regionie bandytyzm jest równie wielkim problemem. W pierwszej dziesiątce tej morderczej klasyfikacji znajdują się miasta z tylko 4 państw: Brazylii, Hondurasu, Meksyku i Wenezueli.

W jakich państwach świata najczęściej dochodzi do morderstw? (źródło: chartsbin.com)

Ranking miejskiej przemocy na świecie przygotowuje co roku meksykańska organizacja pozarządowa Bezpieczeństwo, Sprawiedliwość i Pokój. Miejsce w klasyfikacji zależy tylko od jednego, obiektywnego, parametru – ilości morderstw w ciągu roku przypadających na 100 tys. mieszkańców.

Oto 50 najbardziej niebezpiecznych miast na świecie:

  1. San Pedro Sula (Honduras) – 159 morderstw na 100 tys. mieszkańców
  2. Ciudad Juárez (Meksyk) – 148
  3. Maceió (Brazylia) – 135
  4. Acapulco (Meksyk) – 128
  5. Tegucigalpa (Honduras) – 100
  6. Caracas (Wenezuela) – 99
  7. Torreón (Meksyk) – 88
  8. Chihuahua (Meksyk) – 83
  9. Durango (Meksyk) – 80
  10. Belém (Brazylia) – 78
  11. Cali (Kolumbia) – 78
  12. Gwatemala (Gwatemala) – 75
  13. Culiacán (Meksyk) – 74
  14. Medellín (Kolumbia) – 70
  15. Mazatlán (Meksyk) – 69
  16. Tepic (Meksyk) – 68
  17. Vitoria (Brazylia) – 68
  18. Veracruz (Meksyk) – 60
  19. Ciudad Guayana (Wenezuela) – 59
  20. San Salvadro (Salwador) – 59
  21. Nowy Orlean (USA) – 58
  22. Salvador da Bahia (Brazylia) – 57
  23. Cúcuta (Kolumbia) – 56
  24. Barquisimeto (Wenezuela) – 55
  25. San Juan (Portoryko) – 53
  26. Manaus (Brazylia) – 51
  27. São Luís (Brazylia) – 51
  28. Nuevo Laredo (Meksyk) – 49
  29. João Pessoa (Brazylia) – 49
  30. Detroit (USA) – 48
  31. Cuiabá (Brazylia) – 48
  32. Recife (Brazylia) – 48
  33. Kingston (Jamajka) – 47
  34. Kapsztad (RPA) – 46
  35. Pereira (Kolumbia) – 45
  36. Macapá (Brazylia) – 45
  37. Fortaleza (Brazylia) – 43
  38. Monterrey (Meksyk) – 40
  39. Kurytyba (Brazylia) – 38
  40. Goiânia (Brazylia) – 37
  41. Port Elizabeth (RPA) – 36
  42. Barranquilla (Kolumbia) – 36
  43. St. Louis (USA) – 35
  44. Mosul (Irak) – 35
  45. Belo Horizonte – 34
  46. Panama (Panama) – 32
  47. Cuernavaca (Meksyk) – 31
  48. Baltimore (USA) – 31
  49. Durban (RPA) – 31
  50. Johannesburg (RPA) – 31

Ale ponieważ często się zdarza, że duże aglomeracje składają się z kilku miast, często mających mniej niż 300 tys. mieszkańców, Meksykanie przygotowali tym razem także ranking 50 najbardziej niebezpiecznych jurysdykcji świata. Sklasyfikowane są w niej jednostki administracyjne zazwyczaj większe od pojedyńczych miast, czyli prowincje, departamenty, stany. Oto 25 tych, w których najczęściej na świecie dochodzi do zabójstw:

  1. departament Cortés (Honduras) – 122
  2. departament Yoro (Honduras) – 110
  3. distrito Capital (Wenezuela) – 105
  4. departament La Libertad (Salwador) – 95
  5. stan Chihuahua (Meksyk) – 94
  6. departament San Salvador (Salwador) – 94
  7. departament Escuintla (Gwatemala) – 93
  8. departament Morazán (Honduras) – 86
  9. departament Santa Ana (Salwador) – 81
  10. stan Miranda (Wenezuela) – 75
  11. stan Alagoas (Brazylia) – 75
  12. departament Guatemala (Gwatemala) – 72
  13. departament Valle (Kolumbia) – 72
  14. prowincja Western Cape (RPA) – 71
  15. departament Olancho (Honduras) – 71
  16. stan Carabobo (Wenezuela) – 70
  17. stan Sinaloa (Meksyk) – 69
  18. stan Guerrero (Meksyk) – 66
  19. stan Durango (Meksyk) – 63
  20. stan Bolívar (Wenezuela) – 56
  21. departament El Petén (Gwatemala) – 54
  22. stan Espírito Santo (Brazylia) – 50
  23. prowincja North West (RPA) – 47
  24. prowincja Eastern Cape (RPA) – 47
  25. stan Lara (Wenezuela) – 45

Prześlij dalej:

3 reakcje na "Najbardziej niebezpieczne miasta Ameryki Łacińskiej"

  1. Pingback: Caracas - miasto morderców, czy mordercze miasto? | tierralatina.pl

  2. Pingback: Ranking najbardziej niebezpiecznych miast świata | tierralatina.pl

  3. Marin Błasiak  29/03/2016 o 02:48

    3 razy byłem w hondurasie i statystyka się zgadza, na wymianie inżynieryjnej przydzielono nam ochroniarzy z bronią 24h oraz co kilka dni zmienialiśmy hotele. W zależności od aktywności gangów. Każdy za pasem ma broń nawet kobiety czy nieletni i to tutaj była norma. Zwiedzanie nam odradzano a bary dobierano głównie hostelowe albo kawiarnie które rzadziej były ostrzeliwane. Podczas wizyty w barze (mają wyborne piwo) do baru weszło dwóch gości w kaskach motocyklowych i jakby nigdy nic zabili osobę siedzącą kilka metrów dalej. Ochroniarze już mieli broń w pogotowiu a ja zostałem dyskretnie wyprowadzony. Przyznam, że prędkość reakcji była zaskakująca bo gdyby trzeba było chyba by zdążyli ale później dowiedziałem się że jak idą w kaskach to raczej nie postrzelać ale po konkretną osobę tym razem nie nas. tutaj każdy bierze w łapę od pograniczników po sklepikarzy. Nie wolno jeździć taksówkami ani busami sprzedają informację o gringo i za chwilę podjeżdża motocykl w najlepszym wypadku zostajesz bez niczego w najgorszym z kulą w głowie od 14 latka. Jak było źle w mieście to sypialiśmy w instytucie firmy która nas wynajęła tak minął tydzień i było ok. Tylko spało się w 9 osób 3 nas i ochrona. jakby było to coś innego do tej pory w pokojach i tak ochrona sypiała cały zmieniając wartę.
    Do tej pory śmiałem się z tego, że pewnie tylko media taki rumor robią o tym kraju ale tak jest rzeczywiście, np. nieustające wojny gangów z taksówkarzami nie płacą tygodniowego haraczu to giną. Który jest większością ich zarobków. Młodociani jeżdżą na motocyklach i czasem dla zabawy strzelają w sklepy albo kawiarnie często ktoś przypadkowy ginie, policji nie ma nie istnieje a jak jest to i tak nic się nie dzieje. Karetki nie wożą rannych tylko służą jako karawany i każdy sprzedaje informacje jak pojawia się ktoś kogo warto okraść i zabić bo to tutaj w większości jest związane. W tym samym czasie był tutaj podróżnik pisarz pisał książki od jakiegoś czasu o ameryce łacińskiej ale do tego miasta przyjechał pierwszy raz. Nieszczęśnik paradował z aparatem i telefonem po całym mieście robiąc zdjęcia i o jedno za dużo. Zrobił zdjęcie na ulicy grającym w karty dzieciakom. jeden wyciągnął broń i tak po prostu strzelił mu w twarz. To było pod drugiej stronie ulicy naszego hotelu. Oczywiście zabrali mu wszystko i przyjechała karetka zapakować go w worek. Jak odjechali zmieniliśmy miejsce a w mediach już pojawił się jego temat opisany jako przypadkowa ofiara porachunków gangów. Nie to było zwykłe zabójstwo jakiegoś gówniarza bo nie spodobał mu się bialy w okolicy i tutaj to norma. Chory kraj ale niestety rozwojowy

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.