(nie)Wolność prasy w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach


Reporterzy Bez Granic, organizacja pozarządowa stojąca na straży wolności słowa, opublikowała swój doroczny ranking państw, oceniający w jakim stopniu przestrzegają one standardów wolnego dostępu do informacji, wyrażania opinii, czy prawa do informowania i bycia informowanym. Państwa Ameryki Łacińskiej i Karaibów nie wypadają w nim najlepiej.

Tegoroczny ranking dotyczy okresu między 1 grudnia 2010, a 30 listopada 2011 roku. Pozycja w nim zależy od ponad 40 parametrów, takich jak niezależność mediów publicznych, wolność dostępu do internetu, próby kontrolowania zawartości sieci przez Państwo, normy prawne związane z prasą, istnienie cenzury czy zmuszanie do autocenzury, groźby i przemoc wobec dziennikarzy, blogerów, bądź całych redakcji i wydawców, czy też stopień bezkarności osób odpowiedzialnych za ataki na prasę.

Ameryka Łacińska i Karaiby nie wypadają, niestety, w tegorocznym rankingu zbyt dobrze. Nie tylko większość państw regionu znalazła się w dolnej części klasyfikacji, ale też bardzo wiele z nich ocenionych zostało gorzej niż w poprzedniej, opublikowanej w 2010 r, jej edycji.

Zdaniem Reporterów Bez Granic największymi problememami zagrażającym wolności prasy w większości państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów jest korupcja i bezkarność osób, dla których praca dziennikarzy może być w jakiś sposób „niewygodna”. Zbyt często władze nie reagują na groźby, pobicia, czy wręcz zabójstwa pracowników mediów. A w niektórych krajach to wręcz Państwo i jego organy są sprawcami takich czynów.

Oto jak, zdaniem tej organizacji wygląda aktualnie wolność prasy w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach (im wyższa pozycja w światowym rankingu, tym lepsze ma warunki do pracy prasa w danym kraju):

1. Finlandia, Norwegia
16. Jamajka
19. Kostaryka
22. Surinam
24. Polska
32. Urugwaj
37. Salwador
47. Argentyna
50. Trynidad i Tobago
52. Haiti
58. Gujana
72. Nikaragua
80. Chile, Paragwaj
95. Dominikana
97. Gwatemala
99. Brazylia
104. Ekwador
108. Boliwia
113. Panama
115. Peru
117. Wenezuela
135. Honduras
143. Kolumbia
149. Meksyk
167. Kuba

Chilijski dziennikarz Esteban Sánchez "neutralizowany" przez mundurowych podczas hołdu składanemu brygadierowi Krasnoffowi – wysokiemu oficerowi wojska chilijskiego, skazanemu za łamanie praw człowieka w okresie wojskowej dyktatury gen. Pinocheta.

Największy regionalny spadek w rankingu zanotowało tym razem Chile – Reporterzy Bez Granic tłumaczą to bardzo licznymi przypadkami przemocy wobec dziennikarzy podczas ubiegłorocznej fali protestów studenckich w tym kraju. Chilijscy Carabiñeros (zmilitaryzowana policja) często aresztowali dziennikarzy dokumentujących ich brutalność wobec manifestantów, wielokrotnie dochodziło też do celowego niszczenia ich sprzętu (aparaty, kamery). Aktów przemocy wobec żurnalistów, oraz licznych gróźb i obelg, dopuszczali się też niejednokrotnie sami manifestujący.

Znacząco spadła też w klasyfikacji wolności prasy, tak lubiąca nazywać się największą demokracją w regionie, Brazylia. Jego autorzy piętnują w ten sposób groźby z jakimi coraz częściej spotykają się dziennikarze i blogerzy na północy i północnym-wschodzie tego kraju, oraz w regionie graniczącym z Paragwajem. Pisanie o korupcji, kontaktach lokalnych polityków ze światem przestępczym, regionalnych mafiach, czy ochronie środowiska staje się tam coraz bardziej niebezpieczne – w analizowanym okresie aż trzech z nich zostało zamordowanych, a dziesiątki innych było zastraszanych. Reporterzy Bez Granic zauważają wprawdzie, że władze Brazylii starają się walczyć z bezkarnością sprawców takich wydarzeń, ale równocześnie podkreślają, że w odległych od stolicy regionach wciąż lokalne znajomości zbyt często wygrywają z istniejącym prawem.

W ubiegłym roku trzech dziennikarzy zostalo też zamordowanych w Peru. Co więcej, coraz częściej lokalni politycy, czy przedsiębiorcy starają się uciszyć krytykę wytaczając dziennikarzom długotrwające i kosztowne procesy o zniesławienia, czy obrazę. Takie same metody stosowane są, i to w dodatku bardzo często przez władze państwowe, w Ekwadorze, Boliwii i Wenezueli. W tym ostatnim kraju wydawca jednego z popularnych tygodników został na wiele tygodni aresztowany, bo władzy nie spodobał się zamieszczony w nim satyryczny fotomontaż. Sam tytuł został z tego samego powodu na jakiś czas zamknięty.

Bardzo pogorszyła się też ocena Panamy, gdzie w analizowanym okresie zamordowano dyrektora jednej z rozgłośni radiowych, oraz deportowano z kraju dwóch hiszpańskich dziennikarzy, których jedynym przewinieniem było nagłośnienie konfliktu lokalnych Indian z wspieranymi przez miejscowych polityków koncernami wydobywczymi.

W latynoamerykańsko-karaibskim regionie zdecydowanie najgorzej być dziennikarzem w Kolumbii, Meksyku i na Kubie. W pierwszym z tych państw najbardziej problematyczne wciąż jest informowanie o trwającym od dekad wewnętrznym konflikcie. Zarówno terrorystyczne grupy zbrojne, jak i siły porządkowe niechętne są obecności świadków, a zwłaszcza reporterów, w regionach w których dochodzi do zbrojnych konfrontacji. Niewygodni dziennikarze są prześladowani, zastraszani, a czasem wręcz zmuszani do emigracji. I to zarówno przez FARC i ELN, jak i owianą ponurą sławą i obecnie rozwiązywaną specjalną policją DAS.

Dziennikarze i blogerzy są często uznawani za wrogów także w Meksyku. I tam także przez obie strony krwawej wojny między Państwem a narkotykowymi mafiami. Niebezpieczne jest zarówno pisanie o kartelach, jak i o często dyskusyjnych metodach walki z nimi obranymi przez służby mundurowe. W minionym roku zamordowanych zostało tam aż 5 dziennikarzy.

To że to właśnie Kuba zamyka regionalny ranking wolności prasy nie jest oczywiście niespodzianką. Ani nowością. Karaibski kraj jest nie tylko najgorzej ocenianym państwem na swej półkuli, ale wręcz jednym z najmniej przychylnych dziennikarzom na całym świecie. Kuba nawet nie próbuje udawać, że przestrzega wolności prasy – Państwo ma absolutny monopol na informację, a dostęp do internetu jest tam wciąż przywilejem dostępnym tylko dla nielicznych.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.