Kiepsko z bezpieczeństwem latania w Ameryce Łacińskiej


Ameryka Łacińska wciąż pozostaje regionem, w którym dochodzi do relatywnie dużej liczby wypadków lotniczych. W ubiegłym roku latatnie było bardziej niebezpieczne tylko w Afryce.

Ze statystyk opublikowanych wczoraj przez IATA, czyli Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych, wynika, że w ubiegłym roku tylko w Afryce latanie było bardziej niebezpieczne niż w Ameryce Łacińskiej. We wszystkich pozostałych regionach, w tym na terenie byłego ZSRR (który w ostatniej dekadzie często należał do „lotniczo” najmniej bezpiecznych miejsc na świecie), pasażerowie samolotów byli, statystycznie, bardziej bezpieczni niż w maszynach należących do latynoamerykańskich kompanii lotniczych.

To wszystko są jednak dane głównie dla statystyków – nawet w Ameryce Łacińskiej latanie jest najbezpieczniejszą formą przemieszczania się. Wg. danych IATA w całym 2011 roku zrzeszeni w stowarzyszeniu przewoźnicy wykonali na całym świecie 38 milonów rozkładowych lotów, podczas których przetransportowali 2,8 miliardy pasażerów.

Do wypadków, w których ulegał zniszczeniu cały samolot dochodziło raz na 2,7 milionów lotów, co oznacza że tzw. współczynnik wypadkowości wyniósł w ubiegłym roku 0,37 i był najniższy w historii IATA (w 2010 wyniósł on 0,61).

Najbezpieczniejsze latanie było 2011 r. w Europie (0,0), najbardziej niebezpieczne w Afryce (3,27). Ameryka Łacińska (wraz z Karaibami) ze swym wspólczynnikem wypadkowości 1,28 jest wprawdzie znacznie lepsza od Afryki, ale też wyraźnie odstaje od średniej światowej.

W 2011 roku do wypadków cywilnych samolotów rejsowych, w których zginęli pasażerowie doszło w tym regionie w Argentynie (22 ofiary), Brazylii (16 ofiar), Hondurasie (14 ofiar) i na Trynidad i Tobago (8 ofiar).

PS. Na szczęście nie wszystkie ubiegłoroczne wypadki lotnicze kończące się całkowitym zniszczeniem samolotu miały tragiczny bilans. O wielkim szczęściu mogą mówić m.in. pasażerowie samolotu Caribbean Airlines, którego kadłub złamał się podczas lądowania na lotnisku w Georgetown.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.