Moreno odpowiedział ambasadorowi RP


Minister handlu wewnętrznego Argentyny, Guillermo Moreno, oskarżany przez producentów yerba mate o zwyzywanie ich od „głupich Polaków” twierdzi, że… wcale się z nimi nie spotykał.

Guillermo Moreno idzie w zaparte. Nie twierdzi wprawdzie, że nie powiedział o producentach yerba mate z prowincji Misiones „głupi Polacy” i „brudnostopi Polacy”. On wręcz twierdzi, że ostatnio wcale się z nimi nie spotykał.

Najpierw był komunikat. Przynajmniej coś w tym rodzaju. Gdy sprawa domniemanych obelg ministra stała się głośna i przekroczyła argentyńskie granice, ministerstwo gospodarki, któremu formalnie podlega Sekretariat handlu wewnętrznego, rozesłało po niektórych redakcjach lapidarną notkę:

Sekretariat Handlu Wewnętrznego informuje, że szef tego organizmu, magister Guillermo Moreno, nie spotkał się w 2012 r żadnym przedstwicielem stowarzyszeń zrzeszających producentów i/lub przedsiębiorców yerbacianych.

Tyle. Dokładnie tyle. Bez żadnego nagłówka, na zwykłym, nie oficjalnym papierze. Bez żadnego podpisu. Faksem przyszło to także do Ambasady RP w Buenos Aires. Tuż potem ktoś do naszej placówki dyplomatycznej placówki zadzwonił, mówiąc że jest z ministerstwa i chce potwierdzić czy doszedł wysłany „komunikat”. Ani słowa o tym, czy należy to może traktować jako odpowiedź na list wysłany do ministra Moreno przez naszego ambasadora, Jacka Bazańskiego.

Dzień później jednak do szefa polskiej placówki zadzwonił sam minister Guillermo Moreno. I powtórzył to samo. Że w 2012 roku z yerbateros się nie spotykał. Ambasador komentuje: –Byłbym najszczęśliwszym ambasadorem w Buenos Aires, gdyby minister Moreno oznajmił mi, że nigdy nie użył takich słów. Ale czegoś takiego nie powiedział. Niemniej jako dyplomata mogę wywnioskować, w dobrej wierze, że skoro przestwiciel rządu dzwoni do mnie i mówi że się z producentami yerby nie spotkał, to też i nie padły takie słowa.-

Sytuacja jest więc następująca. Z jednej strony mamy działaczy federacji rolniczej z Misiones, którzy twierdzą, że ich przedstawiciele zupełnie niedwno spotkali się z ministrem i on ich zbluzgał. Z drugiej ministra, który mówi, że się z nimi nie spotykał.

O domniemanych słowach ministra informują jednak nie osoby, które miały się z nim bezpośrednio spotkać, lecz lokalni działacze rolniczy. Luis Alberto Andruszyszyn, szef Federacji Rolniczej z Misiones, twierdzi że producenci yerba mate są po prostu zastraszeni i boją się o swoją przyszłość. W rozmowie z radiem Cadena 3, potwierdza że do spotkania z ministrem doszło całkiem niedawno i że bulwersujące słowa na nim padły. Czyli, że Moreno kłamie.

Ja przecież nie wejdę w rolę policjanta i nie będę dochodził kto mówi prawdę, a kto nie. Ja przyjmuję, bo muszę przyjąć, to co mi mówi wysoki urzędnik rządowy. Nie mogę myśleć, że on nie mówi prawdy– konkluduje jednak ambasador Bazański.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Moreno odpowiedział ambasadorowi RP"

  1. BsAs  01/04/2012 o 11:43

    Dla mnie jest szokujące, że POLSKI ambasador w konflikcie między POLAKAMI a urzędnikiem OBCEGO rządu, znanego w dodatku z kłamstw, oszustw i złodziejstwa, bierze tak łatwo i tak otwarcie stronę tego drugiego, OBCEGO!

    Odpowiedz
  2. Polaco Patasucia!  24/04/2012 o 00:34

    „Ja przyjmuję, bo muszę przyjąć, to co mi mówi wysoki urzędnik rządowy. Nie mogę myśleć, że on nie mówi prawdy- konkluduje jednak ambasador Bazański.”

    Od kiedy pan Bazański jest w Argentynie? Głupi, czy naiwny? Nie zorientował się jeszcze, że tutejszy rząd głównie kłamie? I to jedna z niewielu rzeczy w ktorej jest naprawde dobry!

    Odpowiedz
  3. ArtZ  31/05/2012 o 23:59

    Cyt. „Byłbym najszczęśliwszym ambasadorem w Buenos Aires, gdyby minister Moreno oznajmił mi, że nigdy nie użył takich słów. Ale czegoś takiego nie powiedział. Niemniej jako dyplomata mogę wywnioskować, w dobrej wierze, że skoro przestwiciel rządu dzwoni do mnie i mówi że się z producentami yerby nie spotkał, to też i nie padły takie słowa.”

    Sędzia pyta podsądnego: „Czy oskarżony obrażał publicznie poszkodowanego?” Podsądny: „Wysoki sądzie, ja go w tym tygodniu nie spotkałem”. Na to sędzia: „W porządku. Werdykt sądu brzmi: niewinny”. 😀

    Nie wiem, jak długo Pan Ambasador Bazański przebywa w Argentynie. Nie wiem, czy wie, co znaczy zwrot „honor kraju” albo „honor mężczyzny” dla Argentyńczyków. Powiem tak: kogo bardziej Argentyńczycy uszanują – kogoś kto mówi: „Ja przecież nie wejdę w rolę policjanta i nie będę dochodził kto mówi prawdę, a kto nie. Ja przyjmuję, bo muszę przyjąć, to co mi mówi wysoki urzędnik rządowy. Nie mogę myśleć, że on nie mówi prawdy”? Czy kogoś, kto odparłby Moreno wprost: „Ja się nie pytam, czy Pan tam był, tylko czy Pan publicznie powiedział te słowa”? Albo po prostu wezwał gościa i wręczył mu notę protestacyjną.
    Był Moreno wśród polonusów czy nie był, ambasadorowi to lotto, w policjanta nie będzie się bawił, bo a nuż fikołem wyleci. Po co ryzykowac, jak człek zanadto się nie wychyla to i się pourzęduje tam gdzie ciepło, przytulnie, błogo, np. w B.Aires. Jedno wiadomo: Żeby nie ci „*** Polacy” (nie mam ochoty powtarzac tych plugastw), to nie wiadomo, czy Argentyna w ogóle liczyłaby się w branży mate, czy nie przegrałaby z Brazylią i Paragwajem. Polonia argentyńska swoją ciężką pracą przyczyniła się do rozwoju północnego-wschodu Argentyny. A jeśliby Minister Moreno faktycznie użył takich słów, to świadczyłoby, że z niego zwykły chamowaty bałwan.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.