Polskie filmy zbierają laury w Urugwaju. Ponownie.


Aż dwa polskie filmy nagrodzone zostały na zakończonym wczoraj, jubileuszowym, XXX Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Urugwaju.

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Urugwaju to największa i najbardziej prestiżowa filmowa impreza w tym kraju, organizowana tym razem już po raz 30. Na tą jubileuszową edycję złożyło się 24o filmów, ubiegających się o nagrody w aż pięciu konkursach, bądź będących częścią specjalnych festiwalowych pokazów, retrospekcji i cykli.

W tym roku jednym z nich był Focus Polonia, poświęcony współczesnemu kinu polskiemu, w ramach którego pokazano aż 11 naszych produkcji.

Polskie kino zostało też zauważone w części konkursowej festiwalu. Film „Chrzest” w reżyserii Marcina Wrony, laureat m.in. Srebrnych Lwów na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zdobył zarówno główną nagrodę krytyków filmowych FIPRESCI, jak i nagrodę jury ekumenicznego katolickiej organizacji dziennikarskiej Signis.

Dodatkowo „El Premio” („Nagroda”), pełnometrażowy debiut Argentynki Pauli Marcovitch, zdobył główną nagrodę w konkursie fabularnych filmów poświęconych Prawom Człowieka. Ta po części autobiograficzna opowieść o dramatycznym życiu rodziny opozycjonistów w czasach wojskowej dyktatury w Argentynie lat 70-tych, była współfinansowana przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i jest oficjalnie koprodukcją polsko-meksykańsko-niemiecko-francuską. Co więcej, autorem zdjęć do tego filmu jest Polak, Wojciech Staroń. Film ten otrzymał wcześniej dwa Srebrne Niedźwiedzie na ubiegłorocznym festiwalu w Berlinie (za zdjęcia właśnie i za scenografię), oraz został wybrany najlepszym meksykańskim filmem na festiwalu w Guadalajarze.

Za najlepszy film całego festiwalu główne jury uznało brazylijski „Mãe e filha” („Matka i córka”) w reżyserii Pertrusa Cariry.

Polskie produkcje mają ostatnio najwyraźniej szczęście do nagród na tym największym urugwajskim festiwalu. Podczas jego ubiegłorocznej edycji wyróżnione zostały aż trzy filmy z naszego kraju. Tym bardziej szkoda, że w tym roku organizatorzy z Montevideo pomylili się i w animowanym filmie poprzedzającym wszystkie festiwalowe projekcje, oraz wcześniej reklamującym cała imprezę… odwrócili do góry nogami naszą narodową flagę (żeby nie było wątpliwości – filmów z Indonezji, czy Monako nie było!).

Prześlij dalej:

4 reakcje na "Polskie filmy zbierają laury w Urugwaju. Ponownie."

  1. sawicka  13/04/2012 o 16:28

    Wstyd z ta flaga. Choc skad Urugwajczycy maja wiedziec jak wyglada polska flaga, skoro min. Sikorski zamknal polska ambasade w Montevideo. Chcemy byc respektowanym, rozpoznawanym narodem ale jak twierdzi minister nas na to nie stac. No to jestesmy Indonezja!

    Odpowiedz
    • BsAs  16/04/2012 o 03:55

      Ojtamojtam. Jaki tam wstyd? Wstydzić to się może grafik, który tą animację przygotował, względnie organizatorzy festiwalu. Wytłumacz mi czego Ty się wstydzisz? Zrobiłaś coś wstydliwego?

      I zupełnie nie rozumiem dlaczego mieszasz do tego Sikorskiego i MSZ. Myślisz, że gdyby była jeszcze ambasada w Montevideo to ambasador by stał nad głową urugwajskiego rysownika i pilowalby aby ten, nie daj Boze, sie nie pomylił rysując polską flagę? Nie żartujmy sobie!

      Powiem szczerze – nie dziwi mnie, że ambasada w Urugwaju została zamknięta. Urugwaj to naprawdę prowincja. A Montevideo znajduje się naprawdę blisko Buenos Aires. Ambasador, konsul, ktokolwiek inny na placówce w stolicy Argentyny może w każdej chwili wsiąść w samolot i po dwóch godzinach będzie w centrum Montevideo.

      Odpowiedz
      • Marczanski  24/04/2012 o 00:10

        Pozwole sobie polemizowac z ta zasadnoscia zamkniecia ambasady RP w Montevideo. Moze rzeczywiscie z perspektywy Buenos Aires nic sie nie zmienilo. Jednak z perspektywy Asuncion, w ktorym mieszkam, zmiana jest niestety bardzo widoczna.

        Otoz to wlasnie ambasada Polski w Urugwaju miala „pod soba” takze Paragwaj. I poki istniala cos sie tu jeszcze dzialo. Co jakis czas organizowane byly jakies imprezy zwiazane z Polska, przyjezdzaly jakies delegacje. Odkad placowke w Montevideo zamknieto nic sie tu nie wydarzylo. Polska przestala byc obecna, przestala istniec.

        Teoretycznie tym co robila wczesniej ambasada w Urugwaju teraz zajmuje sie ambasada w Argentynie. Teoretycznie. Bo tak jak ambasada w Urugwaju cos robila, tak ambasada w Argentynie nie robi nic. Paragwaj dla Polski przestal istniec, Polska dla Paragwaju.

        Oczywiscie wiem, ze konieczne sa oszczednosci i ze Paragwaj nie jest wiele znaczacym panstwem. Ale nie trabmy, ze chcemy byc europejskim liderem, waznym glosem w UE i rozpoznawalnym panstwem. Bo nim nie jestesmy i nic nie robimy aby sie nim stac.

        Odpowiedz
  2. ArtZ  30/04/2012 o 22:34

    Z nieco innej beczki. W wykazie krajów, o których mowa na portalu, brakuje Hondurasu.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.