Paragwaj ma nowego prezydenta. Lugo odwołany!


Nowym prezydentem Paragwaju został dotychczasowy wiceprezydent Federico Franco. Fernando Lugo został w piątek odwołany przez Parlament w Asunción, oskarżający go o polityczną odpowiedzialność za ubiegłotygodniowe krwawe starcia policji z okupującymi prywatną ziemię bezrolnymi chłopami. Przywódcy wielu państw w regionie mówią o „zamachu stanu”.

Paragwaj ma nowego prezydenta. Parlament tego kraju w  w ekspresowym tempie przeprowadził w piątek wieczorem tzw. polityczny sąd nad Fernando Lugo i – na ponad rok przed wygaśnięciem mandatu – pozbawił go władzy. Natychmiast zaprzysiężył też jego następce – zgodnie z konstytucją został nim dotychczasowy wiceprezydent Federico Franco, który ma rządzić krajem do końca, rozpoczętej przez Lugo 15 sierpnia 2008 r., pięcioletniej kadencji.

Wczorajsza decyzja to konsekwencja ubiegłotygodniowej masakry w pobliżu oddalonego o 380 km od stolicy kraju miasta Curuguaty. 15 czerwca doszło tam to zbrojnego starcia między policją, a – okupującymi fragment megamajątku jednego z paragwajskich milionerów – działaczami ruchu chłopów bezrolnych. Zdaniem śledczych chłopi zaatakowali próbujących ich usunąc policjantów z broni palnej dużego kalibru. W starciach zginęło wówczas 17 osób, a ponad 100 zostało rannych. Chłopi twierdzą jednak, że to policja ich bezlitośnie zabijała, a zabici w szeregach mundurowych to tylko próba zmylenia opinii publicznej.

Opozycyjna, prawicowa Partia Czerwona natychmiast oskarżyła Fernando Lugo o tolerowanie i wręcz wspieranie ruchów chłopów bezrolnych, co – zdaniem jej liderów – doprowadziło do masakry. Nie to jednak zaważyło o destytucji szefa państwa – „Czerwoni” z zasady i właściwie bez przerwy krytykowali każde jego działanie, nie mogąc mu wybaczyć tego, że wygrywając wybory w 2008 r,. przerwał ich trwające wówczas od 61 lat rządy.

Odsunięcie prezydenta stało się możliwe dzięki przejściu do opozycji, w miniony wtorek, centrowej Autentycznej Partii Liberalno-Radykalnej (PLRA), która była jedną z głównych składowych Patriotycznego Porozumienia dla Zmiany, bardzo szerokiej koalicji, która byłego biskupa Fernando Lugo wprawdzie wyniosła do władzy, ale potem – właśnie ze względu na tą szerokość – praktycznie uniemożliwiała mu przeprowadzenie obiecanych podczas kampanii reform.

Liberalnych koalicjantów do cofnięcia poparcia dla rządu skłonił… koncyliacyjny gest prezydenta, który zaproponował aby odwołanego po wydarzeniach w Curuguaty ministra spraw wewnętrznych zastąpił polityk opozycyjnej Partii Czerwonej.

Dwa dni później, w miniony czwartek, świeżo poszerzona opozycja ogłosiła, że zamierza przeprowadzić – przewidziany w paragwajskiej konstytucji – „proces polityczny” prezydenta. Oskarżyła go nie tylko o samą odpowiedzialność za masakrę w Curuguaty, ale też inne przypadki wspierania pozaprawnych działań organizacji chłopów bezrolnych, polityzację sił zbrojnych (w 2009 roku władze zorganizowały obóz szkoleniowy dla lewicowych młodzieżówek z regionu w koszarach wojsk inżynieryjnych), nieefektywną walkę z przestępczością i lewicowymi organizacjami terrorystycznymi, oraz podpisanie ich zdaniem niekorzystnego dla Paragwaju protokołu o przesyłaniu energii elektrycznej w regionie (tzw. Ushuaia II).

Zgodnie z zapisami paragwajskiej ustawy zasadniczej akt oskarżenia przyjmuje, większością 2/3 głosów, izba niższa parlamentu, a wyrok wydaje Senat. Jeszcze tego samego dnia, w czwartek, deputowani bez wahania zaakceptowalu zarzuty i sprawę przekazali senatorom – oskarżenie poparło aż 76 z 80 posłów. Głos zabrał wówczas nawet paragwajski Kościół katolicki, który nigdy nie patrzył zbyt przychylnie na byłego biskupa – Konferencja Episkopatu wezwała prezydenta do dymisji, aby „zachować pokój i uniknąć dalszej przemocy i śmierci”.

Lugo oświadczył jednak, że sam do dymisji na pewno się nie poda, a działania parlamentu nazwał „ekspresowym zamachem stanu, który politycznymi środkami próbuje pogwałcić suwerenną, wyborczą decyzję Paragwajczyków”. Jego doradcy przekonywali, że działanie opozycji jest niekonstytucyjne, gdyż oskarżenie nie ma podstaw, a prezydentowi nie daje się nawet czasu na przygotowanie obrony. Wezwali też sympatyków, aby wyszli na ulice stolicy i protestowali przeciw działaniu parlamentarzystów. –Lud nie zapomni, że się próbuje przerwać historyczny proces demokratyczny, na zaledwie 9 miesięcy przez przewidzianymi wyborami, gwałcąc w ten sposób to co najważniejsze w demokracji. To bezlitosny atak sektorów, które zawsze były przeciwne demokracji.- alarmował Fernando Lugo w przemówieniu nadanym przez pankontynentalną, wenezuelską telewizję Telesur.

Art. 225 Konstytucji Narodowej Paragwaju

Prezydent Republiki, Wiceprezydent, Ministrowie Władzy Wykonawczej, Sędziowie Sądu Najwyższego, Prokurator Generalny Państwa, Rzecznik Praw Obwatelskich, Generalny Kontroler Republiki, jego zastępca i członkowie Najwyższego Sądu Wyborczego, mogą jedynie zostać poddani politycznemu osądowi za złe wykonywanie swych zadań, za przestępstwa popełnione w ramach pełnienia swej funkcji, lub za przestępstwa zwykłe.

Oskarżenie będzie sformułowane przez Izbę Deputowanych, przez większość dwóch trzecich. Należeć będzie do Izby Senatorów, większością absolutną dwóch trzecich, osądzenie sądem politycznym oskarżonych przez Izbę Deputowanych i, jeśli tak się zdarzy, ogłoszenie ich winnymi, czego jedynym efektem będzie odsunięcie ich od zajmowanych stanowisk. W przypadku domniemanego popełnienia przestępstw sprawy zostaną przekazane sądom powszechnym.

Wiadomość o możliwym odwołaniu paragwajskiego prezydenta postawiła w stan alertu większość południowoamerykańskich stolic. Prezydenci zebrani akurat w Rio de Janeiro na Szczycie Ziemi zorganizowali ad hoc błyskawiczną naradę, w trakcie której postanowiono natychmiast wysłać do Asunción misję obserwacyjną UNASUR, w skład której weszli, poza jej aktualnym sekretarzem generalnym, Wenezuelczykiem Alím Rodríguezem Araque, szefowie dyplomacji wszystkich państw członkowiskich.

W nocy z czwartku na piątek delegacja ta spotkała się w paragwajskiej stolicy zarówno z prezydentem Lugo, jak i wiceprezydentem, oraz przywódcami partii opozycyjnych. Delegaci UNASUR ostrzegali, że jeśli nie zostaną zachowane zasady uczciwego procesu, to może to zostać przez nich uznane za „złamanie porządku demokratycznego”. Apelowali, aby – tak jak prosił Lugo – Senat opóźnił o trzy dni planowaną debatę.

Opozycja jednak uznała, że dawanie prezydentowi czasu jedynie zaogni sytuację, bo da mu szansę na organizację dużych manifestacji poparcia. I tak już w piątek na centralnym, stołecznym Plaza de Armas zgromadziło się ponad 5 tys. zwolenników prezydenta.

Fernando Lugo

Fernando Lugo już po odwołaniu

Polityczny osąd przeprowadzono wczoraj po południu. Błyskawicznie. Przeczytano oskarżenie, dano prezydentowi dwie godziny na wyjaśnienia, które mało którzy senatorzy sprawiali wrażenie słuchać i przystąpiono do głosowania. Jego wynik był bezdyskusyjny: 39 senatorów uznało prezydenta za winnego, dwóch się wstrzymało, 4 było przeciw. –Oskarżony został uznany winnym i zgodnie z prawem jest odsunięty ze swojego stanowiska.– oznajmił marszałek. Fernando Lugo przestał być prezydentem Paragwaju.

Zostały dziś naruszone wszelkie zasady obrony w tchórzliwy i zdradziecki sposób. Mam nadzieję, że sprawcy zdają sobie sprawę z powagi swych działań.(…) Niemniej poddaję się decyzji Kongresu i bardzo proszę aby wszelkie manifestacje odbywały sie w sposób pokojowy. Niech krew sprawiedliwych już nigdy więcej się nie poleje.(…) Dziś wieczorem odchodzę przez największe drzwi naszej Ojczyzny, przez drzwi w sercach mych współobywateli. Niech żyje Paragwaj!powiedział m.in. Fernando Lugo do swych zwolenników, już jako były prezydent.

Adwokaci byłego prezydenta zapowiedzieli jednak, że odwołają się do Międzyamerykańskiego Trybunału Praw Człowieka, argumentując, że wg. paragwajskiego prawa każdy oskarżony ma 18 dni na przygotowanie obrony.

Parlament tymczasem, w równie ekspresowym tempie w jakim sądził Lugo, przystąpił do zaprzysiężenia jego następcy. Zgodnie z konstytucją został nim Federico Franco, dotychczasowy wiceprezydent, działacz PLRA, której wyjście z koalicji przypieczętowało upadek Lugo. Ten 49-letni kardiochirurg nigdy nie krył, że współpraca z prezydentem nie układała sie najlepiej. Obaj politycy poróżnili sie już w trakcie kampanii i kontakty między sobą ograniczali do wymaganego protokołem minimum. Franco wielokrotnie narzekał, że Lugo nie konsultuje z nim żadnych, nawet najważniejszych decyzji.

Fernando Lugo i Federico Franco

Fernando Lugo i Federico Franco podczas kampanii wyborczej w 2008 r.

Wiceprezydent nie krył też swego oburzenia, gdy swego czasu wybuchł skandal z prezydenckimi dziećmi, spłodzonymi jeszcze w czasie gdy Lugo był biskupem. –Mimo, że to sprawa intymna, wydaje mi się że prezydent kraju powinien zachowywać się wzorcowo w życiu zarówno prywatnym, jak i publicznym.- mówił wówczas.

Bóg i przeznaczenie sprawiło, że to teraz ja będę sprawował funkcję prezydenta. Przypominam więc wszystkim, że 20 kwietnia 2008 roku to także ja zostałem wybrany przez Paragwajczyków, aby rządzić tym krajem. Niestety on mnie cały czas ignorował.– wypomniał wczoraj, już po zaprzysiężeniu, Federico Franco.

I choć zdaniem nowego prezydenta przeprowadzona roszada była w pełni legalna, a Fernando Lugo zadeklarował, że podporządkuje się decyzji Kongresu, zmiana na prezydenckim fotelu w Asunción nie została zaakceptowana przez przywódców większości latynoamerykańskich państw. Wenezuela, Ekwador, Boliwia i Argentyna oficjanie mówią o „zamachu stanu” i zapowiadają, że w żadnym wypadku nie uznają nowych paragwajskich władz. Prezydent Brazylii, Dilma Rousseff, bardziej dyplomatycznie stwierdziła, że sytuacja w sąsiednim kraju jest „wyjątkowo złożona” i ostrzegła że może się to skończyć wykluczeniem Paragwaju z regionalnych, multilateralnych organizacji – UNASUR i Mercosur. Natomiast Kostaryka ze swojej strony już zapowiedziała, że – w razie potrzeby – udzieli odwołanemu prezydentowi azylu politycznego.




Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

6 reakcji na "Paragwaj ma nowego prezydenta. Lugo odwołany!"

  1. Pingback: Polityczne sądy nad prezydentami Paragwaju | tierralatina.pl

  2. Andrzej Pisarski  23/06/2012 o 16:24

    No nie wiem. Czytam o tym co się wydarzyło w Paragwaju tutaj, czytam w innych hiszpańskojęzycznych mediach, i cholera zupełnie nie mogę się dopatrzyć owego „zamachu stanu”, o którym mówią niektórzy przywódcy latynoamerykańscy. To co zrobiono było najwyraźniej zgodne z prawem. A że nieeleganckie? Przecież generalnie polityka jest nieelegancka.

    No i trochę szokuje, że najbardziej nad stanem demokracji w Paragwaju załamują ręce takie państwa jak Wenezuela i Ekwador, których przywódcy nie kryją przecież admiracji i sympatii wobec zupełnie niedemokratycznej rodziny Castro i rządząnej przez nich zupełnie nielekką ręką Kuby. Pomijając fakt, że taki Chavez ma dodatkowo na splamione krwią ręce przez próbę prawdziwego zamachu stanu – przeprowadzonego nie z wykorzystaniem konstytucji, ale wojska i broni.

    Trochę się więc – moim zdaniem – państwa regionu ośmieszają swoimi reakcjami.

    Odpowiedz
  3. Małgorzata  23/06/2012 o 19:31

    Kompletnie nie zgadzam się z przedmówcą.
    Na pozór – wszystko wydaje się legalne, przeprowadzone zgodnie z prawem. Aczkolwiek uważam, że EWIDENTNIE wiceprezydent i opozycja doskonale wykorzystali okazję aby odsunąć prezydenta od władzy.

    Ciekawa jestem jak dalej zachowa się Brazylia i czy oficjalnie wykluczy Paragwaj z UNASUR i MERCOSUR.

    Odpowiedz
    • Andrzej Pisarski  23/06/2012 o 20:02

      A ja się z Tobą całkowicie zgadzam. EWIDENTNIE wiceprezydent i opozycja wykorzystali okazję aby odsunąć Lugo od władzy. Niemniej zrobili to wykorzystując istniejące mechanizmy prawne (troche je przy tym „falandyzując”), więc IMHO nie można tego nazwać „zamachem stanu”.
      Jestem w stanie nawet się zgodzić, że było to działanie antydemokratyczne. Ale nie wszystko co jest antydemokratyczne jest od razu jzamachem stanu. Nie bagatelizujmy tego pojęcia.

      PS. Wykluczyć Paragwaju z międzynarodwych struktur tak łatwo sie nie da. Jeśli już to czasowo zawiesić.

      Odpowiedz
  4. tierralatina.pl  23/06/2012 o 20:05

    The Inter-American Commission on Human Rights (IACHR) expresses its deep concern over the ousting of Paraguayan President Fernando Lugo through an impeachment process that, because of its speed, generates profound questions as to its integrity.

    The House of Representatives of the Paraguayan Congress decided on June 21, 2012, to initiate an impeachment process against President Lugo. The following day, the Senate voted for his removal from office, with 39 votes in favor, four against and two members absent. The resolution on the procedure to be followed, which was approved by the Paraguayan Senate on June 21, established that President Lugo was to present his defense the following day, for two hours. According to the media, a request presented to the Senate by representatives of President Lugo in order to have more time to prepare his defense was rejected.

    The Inter-American Commission considers unacceptable the speed with which the impeachment of the constitutional and democratically elected President was conducted. Considering that it was a process for the removal of a Head of State, it is highly questionable that this could be done within 24 hours while still respecting the due process guarantees necessary for an impartial trial. The Commission considers that the procedure that was followed affects the rule of law.

    Odpowiedz
  5. Pingback: Lino Oviedo, kandydat do prezydenury Paragwaju, nie żyje | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.