Oficjalne wyniki w Meksyku


Federalny Instytut Wyborczy podał dzisiaj ostateczne, oficjalne wyniki wyborów prezydenckich w Meksyku. I potwierdził, że wygrał je Enrique Peña Nieto.

Opublikowne dzisiaj osteteczne wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich w Meksyku, praktycznie nie różnią się od rezultatów tzw. wstępnego, szybkiego przeliczenia głosów, które zostały podane przez szefa Federalnego Instytutu Wyborczego już w kilka godzin po zakończeniu głosowania. Sytuacja jest następująca:

  1. Enrique Peña Nieto otrzymał 38,21 proc. głosów
  2. Andrés Manuel López Obrador otrzymał 31,59 proc. głosów
  3. Josefina Vázquez Mota otrzymała 24,41 proc. głosów
  4. Gabriel Quadri otrzymał 2,29 proc. głosów
W sumie jedyną niespodzianką jest to, że w końcu okazało się iż frekwencja była jeszcze wyższa niż pierwotnie szacowano – przekroczyła 63 proc. W sumie oddano ponad 50 milionów głosów.
Oficjalne wyniki nie oznaczają bynajmniej, że ich zwycięzca jest już oficjalnie prezydentem-elektem. Zgodnie z meksykańską konstytucją Federalny Instytut Wyborczy, który był odpowiedzialny za zorganizowanie wyborów, przekaże dzisiaj rezultaty do Trybunału Wyborczego. I to dopiero on – po zapoznaniu się z ewentualnymi protestami – ogłosi kto będzie kolejnym prezydentem kraju. Trybunał ma na to czas do 6 września.
Enrique Peña Nieto

Enrique Peña Nieto

Przegrany kandydat lewicy, López Obrador, już zapowiedział, że „wykorzysta wszystkie prawne drogi”, aby nie dopuścić do uznania zwycięstwa swego centrowego rywala z Partii Rewolucyjno-Instytucyjnej (PRI). López Obrador będzie próbował wykazać, że PRI wydało na kampanię więcej niż zezwala na to meksykańska ordynacja wyborcza (ok. 30 mln dolarów na partię) i że część pieniędzy została wydana na bezpośrednie korumpowanie wyborców (kupowanie głosów).

Przytłaczająca większość meksykańskich analityków i komentatorów uważa jednak, że odwołania przegranego kandydata nie mają szans powodzenia. I że kolejnym prezydentem kraju zostanie na pewno Enrique Peña Nieto.

Prześlij dalej:

4 reakcje na "Oficjalne wyniki w Meksyku"

  1. Krzysztof Baranowski  06/07/2012 o 21:36

    Pamiętajmy, że są jeszcze Zapatyści! VIVA ZAPATA!

    Odpowiedz
  2. AdriG  08/07/2012 o 00:21

    Jestem obecnie w Meksyku i śledziłam sposób prowadzenia kampanii wyborczej i muszę powiedzieć, że wybory w Meksyku nie można określić mianem wolnych. Kandytaci i ich partie rozdawali prezenty i obiecywali pieniądze za głosowanie na nich. A ograniczenie 30 mln dolarów na partie i kampanię wyborczą nijak ma się do końcowych sum, wydanych na kupienie sobie protekcji i głosów. PRI zapłaciła właśnie 30 mln dolarów Televisa, aby ta emitowała tylko pozytywne informacje na jej temat. Porażka!

    Odpowiedz
    • Pabloss  09/07/2012 o 22:49

      No niestety to racja. Mieszkam w Meksyku od 12 lat i tutejsza polityka napawa mnie niebywałym obrzydzenie. Polscy politycy to kryształowe postacie w porównaniu z tutejszymi mafiozami. Najgorsze, że nie ma żadnej alternatywy bo zepsute do szpiku jest całe polityczne spektrum. Od PANu na prawo, przez PRI, po partię Lópeza Obradora po lewej. Wszyscy starają się kupować wyborców, wszyscy mają na usługach bandziorów, wszyscy przede wszystkim myślą o własnych interesach. Jest to obrzydliwe.

      Odpowiedz
  3. Pingback: W Meksyku prezydenta wybiera telewizja? | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.