W Meksyku prezydentów robi telewizja


Specjalnie dla czytelników tierralatina.pl wyniki wyborów prezydenckich w Meksyku analizuje tamtejsza dziennikarka, Deyanira Morán.

Na tryumf wyborczy „centro-lewicowej” Partii Rewolucyjno-Instytucjonalenej (PRI) złożyło się kilka czynników. Postaram się więc to „zwycięstwo” jakoś wyjaśnić, i to nie tylko z punktu widzenia dziennikarza, ale – przede wszystkim – obywatelki Meksyku.

Deyanira Morán

Deyanira Morán

Mój kraj postrzegany jest przez świat głównie jako państwo rozwijające się i rozkwitającą gospodarkę – mówiąc krótko, uważa się nas, mimo nasilających się w ostatnich latach doniesień związanych z narkobiznesem, jako kraj stabilny. Mało się jednak mówi o poziome edukacji. I nic dziwnego, bo Meksyk nie ma się za bardzo czym chwalić. Pomimo, że w moim kraju jest kilka uniwersytetów zaliczanych do najlepszych w Ameryce Łacińskiej, prawda jest taka, że 4 z każdych 10. obywateli powyżej 15 roku życia jest w sytuacji tzw. „zacofania edukacyjnego”. Oznacza to, że albo są zupełnymi analfabetami, albo przerwali naukę w  gimnazjum, czy nawet nie ukończyli podstawowej.

To właśnie z tego niskiego poziomu wykształcenia wynika, że jesteśmy jednym z wielu narodów niezwykle podatnych na medialne manipulacje. Tymczasem to media, zwłaszcza telewizje, wypromowały człowieka,który sam z siebie nigdy nie zdołałby zostać prezydentem – chodzi oczywiście o Enrique Peña Nieto.

Przeanalizujmy tegoroczne tryumfy i porażki wyborcze głównych partii politycznych w Meksyku…

Największą przegraną jest oczywiście prawicowa Partia Akcji Narodowej (PAN), która 12 lat temu odebrała władzę PRI, rządzącej wówczas krajem od ponad 70 lat. Ale PAN o swą porażkę może winić tylko siebie – społeczeństwo bowiem jakiś czas temu dojrzało smutną rzeczywistość partii, która bez zażenowanie łapczywie zajadała się słodyczami władzy, coraz bardziej oddalając się od problemów ludzi, którzy władzę jej powierzyli. Sami to zresztą teraz to przyznają.

Z kolei Partię Rewolucji Demokratcznej (PRD) z Andrésem Manuelem Lópezem Obradorem, który kandydatem na prezydenta był już po raz drugi, początkowo przedstawiano jako o obrońcę biednych, mniejszości i większości, osób starszych, tych którzy nic nie mają. Później jednak „walec medialny” spłaszczył wszystko porównując go do Hugo Cháveza i wypowiedając mu brudną wojnę pełną oczernień i niemertytorycznego dyskredytowania zarówno jego propozycji, jak i samej jego osoby.

Tryumf PRI i jego „zwycięzcy” Enrique Peñii Nieto, jest zbudowany z niezliczonych godzin telewizji, dużych pieniędzy i wielu kupionych głosów. I choć jest to partia, która rządziła Meksykiem przez ponad 70 lat i – z tego względu – powinna mieć doświadczenie w prowadzeniu kraju, to jakoś trudno zauważyć aby ulice cieszyły się z tego wyboru.

Wymowny jest fakt, że w mieście Meksyku, w którym jest prawie 10 milionów mieszkańców i w którym poziom wykształcenie jest znacznie wyższy niż w pozostałej części kraju, zdecydowana większość głosowała na projekt lewicy. Co więcej to właśnie tutaj powstał masowy ruch młodzieży, który apelował do społeczeństwa aby głosować świadomie i w sposób przemyślany. Studenci wyszli na ulice domagając się m.in. sprawiedliwego przekazu medialnego i przypominając, że rządy PRI były okresem najwięszej korupcji w naszym kraju.

Osobiście jestem zdania, że właśnie to obywatelskie przebudzenie młodych, ten ruch zwany „Ja jestem 132”, jest najlepszym rezultatem tegorocznych wyborów prezydenckich.

Bo poza tym będziemy mieli 46-letniego prezydenyta, który w trakcie kampanii wyborczej, podczas wizyty na targach książki, nie potrafił nawet podać żadnego autora, tytułu żadnej lektury, która miałaby dla niego specjalne znaczenie. Ale który, jak to ujawnił brytyjski Guardian, zapłacił wiele milionów nie tylko za promocję siebie, ale też za niszczenie konkurentów.

Mogę więc powiedzieć Wam, którzy czytacie mnie daleko od Meksyku, z pełnym przekonaniem: W moim kraju prezydentów robi telewizja.

***

Autorem tekstu jest Deyanira Morán – dziennikarka i prezenterka radiowa z blisko 20-letnim stażem. Obecnie pracuje w stołecznym Radio Trece Noticias. 

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.