Klaun wśród najlepszych posłów Brazylii


Klaun Tiririca został uznany za przez brazylijskich korespondentów parlamentarnych za jednego z najsumienniej w tym roku pracujących deputowanych do tamtejszego Kongresu Narodowego.

Dziennikarze oceniali brazylijskich posłów biorąc pod uwagę m.in. ich (nie)obecności na sesjach Kongresu, oraz stopień zaangażowania w prace legislacyjne. I okazało się, że wśród najlepszych jest… kontrowersyjny klaun Tiririca, reprezentujący stan São Paulo.

Francisco Everardo Oliveira Silva, bo tak naprawdę nazywa się 47-letni obecnie klaun, jest jednym z zaledwie 9 posłów (z 513!), którzy nigdy nie opuścili żadnego posiedzenia niższej izby brazylijskiego parlamentu. I choć nigdy jeszcze nie zabrał on głosu z sejmowej mównicy, to przedstawił aż 7 projektów nowych ustaw, dotyczących głównie artystów, kultury, oraz podstawowej edukacji w najbiedniejszych regionach kraju. Najbliższa definitywnego przyjęcia jest jego propozycja aby zagwarantować dostęp do państwowej służby zdrowia i edukacji, pracownikom cyrków nie mających żadnego stałego miejsca zamieszkania.

Tiririca do cyrkowej trupy przyłączył się w wieku zaledwie 8 lat. Znany na całą Brazylią stał się w roku 1997, gdy – niespodziewanie – nagrana przez niego piosenka Florentina stała się przebojem lata. Płyta ją zawierająca sprzedana została w półtora milionie egzemplarzy.

Na pierwsze strony gazet powrócił w 2010 roku, gdy niewielka, dopiero co powstała, centroprawicowa Partia Republikańska, zaproponowała mu start w wyborach parlamentarnych. Klaun propozycję przyjął, a jego hasła i klipy wyborcze stały się bardzo szybko w Brazylii motywem zażartych dyskusji, kłótni, a nawet procesów sądowych. Tiririca namawiał do poparcia go tekstami typu: „Czy wiesz, czym zajmuje się poseł? Ja też nie. Ale jak zostanę wybrany, to ci o tym opowiem!„, „Startuje bo chcę poprawić los brazylijskich rodzin. Zwłaszcza mojej własnej!„, „Niczego nie obiecuję, więc nie będę mógł niedotrzymać wyborczych obietnic!„. Jego zwolennicy zachwalali, że celnie punktuje skorumpowany polityczny establishment. Przeciwnicy zarzucali, że ośmiesza państwowe instytucje.

Tiririca. Z plakatu wyborczego!

Próbowano nawet zablokować prawnie jego kandydaturę, zarzucając mu analfabetyzm i powołując się na przepis mówiący, że deputowany musi umieć czytać i pisać. Tiririca bronił sie tym, że jest dysgrafem, ale i tak w końcu zmuszony został do zaliczenia przed sądem prostego testu z czytania i pisania. Zdał go w 30 proc. co zdaniem prokuratora go dyskwalfikowało, lecz sędzia uznał to za wystarczające. Niektórzy jednak do dziś wypominają, że sąd działał pod presją prezydenta – Lula uznał bowiem samo przeprowadzenie takiego testu za uwłaczające i stwierdził, że ewentualny analfabetyzm nie powinien być przeszkodą w politycznym zaangażowaniu.

Jedno jest pewne – Tiririca uwiódł wyborców. Nie tylko dostał się do parlamentu, ale – z ponad 1,3 miliona głosów – stał się w tej kadencji deputowanym z największym obywatelskim poparciem. W historii brazylijskiego parlamentaryzmu lepszy wynik udało się uzyskać wcześniej tylko jednemu politykowi (nacjonalista Enéas Carneiro otrzymał, w 1994 r., ponad 1.5 miliona głosów).

Syn Tiririki, także klaun – Tirulipa Junior, idzie już w ślady ojca. Nie tylko w cyrku. W październikowych wyborach samorządowych będzie się ubiegał o fotel radnego w jednym z miast stanu Ceará.

PS. Więcej o plebiscycie na najlepszego brazylijskiego parmentarzystę przeczytać można (po portugalsku) na stronie jego organizatorów – internetowym serwisie Congresso em Foco.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.