Biegiem na Aconcaguę

Portugalski ultramaratończyk Carlos Sá pobił rekord  szybkości w zdobywaniu Aconcagui. 39-letni sportowiec pokonał trasę od podnóża masywu na szczyt i z powrotem w niecałe 16 godzin.


Lokalne władze w argentyńskiej Mendozie potwierdziły dzisiaj oficjalnie, że portugalski ultramaratończyk Carlos Sá ustanowił w minioną środę nowy rekord w szybkości zdobywania szczytu Aconcagui (6960 m n.p.m). Długodystansowiec wystartował ze znajdującej się w Dolicnie Horcones granicy Regionalnego Parku Aconcagui o godz. 5:20 rano, punktualnie o 17:00 znalazł się na szczycie i o 20:32 był ponownie u wrót Parku. Oznacza to, że w ciągu 15 godzin i 42 minut Portugalczyk pokonał trasę o długości niemal 81 kilometrów i różnicy wzniesień sięgającej 8000 m.

39-latek pokonał praktycznie całą trasę biegnąc, choć – jak przyznał – w drodze powrotnej zmęczenie powodowało, że musiał robić coraz częstsze przystanki dla złapania tchu i aby dać choć moment wytchnienia swoim nogom. Najgorsze było ostatnie 300 metrów: –Zatrzymywałem się co 20 metrów. Wydawało mi się, że nie dam rady pokonać tego ostatniego odcinka– tłumaczył później.

Carlos Sá

Carlos Sá na szczycie Aconcagui

 

W końcu jednak się udało – Portugalczyk poprawił dotychczasowy rekord, należący do peruwiańskiego przewodnika wysokogórskiego Holmesa „Apu” Pantojy, o niemal 5 godzin. Pantoja wszedł na Aconcaguę i zszedł z niej, w lutym ubiegłego roku, w 20 godzin i 16 minut. Peruwiańczyk szedł krótszą, lecz trudniejszą technicznie trasą: Horcones – Lodowiec Polaków – szczyt – Lodowiec Polaków – Horcones. Carlos Sá wbiegł na szczyt drogą klasyczną.

Aconcagua

Tablica znajdująca się przy wejściu na teren Parku Aconcagua w Dolinie Horcones. To właśnie tutaj Carlos Sá zaczął i zakończył swój bieg. Znajdujący się w tle szczyt Aconcagui był jego półmetkiem… (fot.: Carlos Sá)

Warto zaznaczyć, że zarówno Pantoja jak i Portugalczyk nie ustanowili swych rekordów samotnie. Obaj mogli liczyć na wsparcie swych ekip logistycznych i pozostawali w łączności radiowej z ekipami ratunkowymi.

Oba rekordy poprzedziła też porządna aklimatyzacja – Carlos Sá przyjechał pod Aconcaguę już pod koniec grudnia. 13 stycznia podjął pierwszej próby biegu na Aconcaguę, ale musiał zawrócić przed szczytem z powodu śnieżnej burzy. –Nie spodziewałem się, że napotkam aż tak zimowe warunki – sypiący śnieg i temperaturę spadającą do prawie -40 stopni.– mówił później.

Portugalczyk ponowił próbę 3 dni później. Tym razem z powodzeniem. Jak wyjaśniło kierownictwo Parku Regionalenego Aconcagua poświadczając record Carlosa Sá, trasę Horcones – szczyt – Horcones, którą on pokonał w niecałe 16 godzin, statystyczny zdobywca Aconcagui pokonuje w… 12 dni.

Carlos Sá ma za sobą wiele ultra-wyczynów, takich jak starty (i dobre wyniki) w marokańskim Piaskowym Maratonie (250 km), czy biegu dookoła Mont Blanc (1o3 km)

P.S. W 2007 r. hiszpański wspinacz Jorge Egocheaga pokonał mniej więcej tą samą trasę co Carlos Sá w 14 godzin i 5 minut. Bicie przez niego rekordu nie było jednak uprzednio zgłoszone władzom Parku i jego wynik nie został oficjalnie homologowany.




Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

2 reakcje na "Biegiem na Aconcaguę"

  1. Pingback: Aconcagua z nowym rekordem! | tierralatina.pl

  2. Pingback: Aconcagua w niespełna 12 godzin! | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.