Chilijskie „Nie” walczy o Oscara


Chilijski film „Nie” w reżyserii Pablo Larraína otrzymał nominacje do Oscara. To pierwszy wyróżniony w ten sposób film z tego kraju i jedyna latynoamerykańska produkcja mogąca zdobyć w tym roku tę nagrodę.

Selekcjonerzy Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej umieścili chilijski film „Nie” wśród 5 filmów mających szansę otrzymać w tym roku Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Jego konkurentami są: austryjacka „Miłość” w reż. Michaela Haneke, norweski „Kon-Tiki” Joachima Roenninga i Espena Sandberga, duński „Kochanek Królowej” Nikolaja Arcela i kanadyjska „Wiedźma Wojny” Kima Nguyena.

„Nie” to filmowa opowieść o przełomowych dla historii Chile wydarzeniach z 1988 r., kiedy to gen. Augusto Pinochet – pod wpływem międzynarodowej presji – zdecydował się na zorganizowanie plebiscytu, w którym obywatele jego kraju mieli wybrać między kolejnymi 9 latami rządów cywilno-wojskowej junty, a powrotem demokracji.

Głosowanie przeprowadzono 5 października i – ku zaskoczeniu wojskowych – wygrało tytułowe „Nie”: za pozostaniem Pinocheta opowiedziało się 44,01 proc. głosujących Chilijczyków, przeciw było ich 55,99 proc.

I choć opowiedziana w filmie Pablo Larraína historia, luźno oparta na monodramie „El plebiscito” chilijskiego pisarza i dramaturga Antonio Skármety, jest sama w sobie fikcją, to jednak wiernie oddaje nerwową atmosferę tamtych wydarzeń. Bohaterem filmu jest, grany przez świetnego Gaela Garcíę Bernala, René Saavedra – specjalista od reklamy i public relations, który wraca z wieloletnie emigracji w Meksyku, aby pomóc opozycji przeprowadzić kampanię mającą zachęcić Chilijczyków do pokonania strachu i zagłosowania na „Nie”.

Sam Larraín tak opowiada o swoim filmie: -To opowieść o tym, jak grupa osób wykorzystuje narzędzia, zarówno społeczne jak i polityczne, wymyślone i narzucone przez dyktaturę, do stworzenia dyskursu który pozwoli im w końcu tę dyktaturę obalić.- I dodaje: –Te wyjściowe warunki plebiscytu, oraz jego wynik stworzyły przecież wyraźną dwuznaczność: Czy to była tylko porażka Pinocheta, czy może też zwycięstwo modelu stworzonego przez Pinocheta? To właśnie ta dwuznaczność jest punktem wyjściowym mojego filmu. Dla mnie jest on jak mapa. Nie tylko tego co się wydarzyło podczas dyktatury, ale także tego co sie stało podczas ostatnich ponad 20 lat. Bo przecież filary, kolumny, bazy dzisiejszego Chile zostały stworzone właśnie w 1988 r. Wszystko oparte jest na tym w jaki sposób powstała wówczas ta większość, która zagłosowała na „Nie”.

No

W trosce o jak najwierniejsze oddanie ówczesnych nastrojów i klimatu tamtych wydarzeń Larraín zdecydował sie na nakręcenie swego filmu nie techniką filmową, lecz wyprodukowanymi w 1983 r. kamerami wideo Ikegami, pracującymi w systemie U-Matic, w starym telewizyjnym formacie 3:4. -Chciałem aby oryginalne materiały archiwalne, których w filmie jest całkiem sporo, jak najbardziej zlały się z fikcją. Chciałem odtworzyć kolory i teksturę dokumentów robionych wówczas przez chilijską telewizję. To był okres kiedy dorastałem i pamiętam, że to co oglądałem w telewizji było o niskiej rozdzielczości, nieczyste. Nasza pamięć jest pełna takich nieostych, ciemnych obrazów. Więc gdybym teraz kręcił na taśmie filmowej, czy na wideo HD, stanowiłoby to zbyt wielki rozdźwięk z obrazami z tamtej epoki. A tak nie wiadomo, co w filmie nakręciliśmy my, a co jest wyjęte z archiwów. – tłumaczy Pablo Larraín.

„Nie” jest czwartym pełnometrażowym filmem 36-letniego Pablo Larraína. I pierwszym w historii Chile, który otrzymał oskarową nominację. Reżyser nie liczy jednak na to, że 24 lutego odbierze pozłacaną statuetkę: –Nie będę się ośmieszał myśląć o zdobyciu Oscara. Trzeba być obiektywnym – „Miłość” Hannekego jest wielka jak góra, wspaniała. Więc to najprawdopodobniej on dostanie nagrodę. – stwierdził wczoraj, w krótkim wywiadzie udzielonych chilijskiej telewizji po ogłoszeniu oskarowych nominacji.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

13 reakcji na "Chilijskie „Nie” walczy o Oscara"

  1. tierralatina.pl  11/01/2013 o 18:01

    UWAGA KONKURS! Choć „No” Pablo Larraína jest pierwszym w historii chilijskim filmem nominowanym do Oscara, nie jest on pierwszym reżyserem z tego kraju, którego filmowe dzieło zostało w ten sposób docenione. Kto był pierwszy, kiedy i za co?
    Nagroda to chilijska „Służąca” w reż. Sebastiána Silvy. DVD ufundowane przez AP Manana.

    Odpowiedz
    • Andrzej Goczyński  11/01/2013 o 18:16

      Miguel Littín 1976 Actas de Marusia

      Odpowiedz
  2. Agnesd18  11/01/2013 o 18:15

    Silvio_Caiozzi

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  11/01/2013 o 18:21

      Silvio Caiozzi był nominowany do wielu nagród (i wiele zdobył), ale nigdy nie były to Oscary.

      Odpowiedz
  3. Dorota  11/01/2013 o 18:26

    Alejandro Amenábar „W stronę morza (Mar adentro)” luty 2005 r.

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  11/01/2013 o 18:30

      Alejandro Amenábar ma wprawdzie obywatelstwo chilijskie i hiszpańskie. Ale dla Akademii był Hiszpanem. Gramy dalej… 🙂

      Odpowiedz
  4. Marta  11/01/2013 o 18:30

    Alejandro Amenábar z filmem „Mar adentro” w 2004 roku?:)

    Odpowiedz
  5. tierralatina.pl  11/01/2013 o 18:38

    No dobrze. Uznajemy jednak odpowiedź Andrzeja Goczyńskiego za poprawną. Niezbyt precyzyjnie zadaliśmy pytanie… Rzeczywiście pierwszy był Miguel Littín, którego meksykański film „Actas de Marusia” dostał oskarową nominację w 1975 r.
    Napisaliśmy, że „ciepło i ale nie gorąco” dlatego, że Littín otrzymał nominację dwukrotnie, także w 1982 roku za „Alsino y el cóndor”, film wyprodukowany przez Nikaraguę i Hiszpanię.
    No ale pytanie było o kto był pierwszy, za co i kiedy. No i był to Littín i „Actas de Marusia”.
    Zwycięzcy gratulujemy!

    Odpowiedz
  6. Andrzej Goczyński  11/01/2013 o 18:44

    GoCZyńskiego 🙂

    Odpowiedz
  7. tierralatina.pl  16/07/2013 o 19:41

    Film „Nie” pokazany zostanie podczas tegorocznego festiwalu filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Szczegóły:
    http://www.tierralatina.pl/forum/viewtopic.php?f=36&t=1325

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.