Elías Jaua – od zadymiarza do szefa wenezuelskiej dyplomacji


Nowym szefem wenezuelskiej dyplomacji jest 43-letni Elías Jaua – socjolog o radykalnie lewicowych poglądach. Na stanowisko to powołał go – podobno – przebywający w szpitalu w Hawanie, prezydent kraju Hugo Chávez.

Nicolas Maduro, najdłużej kierujący jednym resortem minister w kolejnych rządach Hugo Cháveza, nie jest już szefem dyplomacji tego kraju. Jako wiceprezydent, namaszczony w dodatku na następcę wciąż przebywającego w kubańskiej klinice wenezuelskiego przywódcy, Maduro poświęci się teraz wyłącznie kierowaniu pracami rządu.

Elías Jaua

Nowy minister spraw zagranicznych Wenezueli, Elías Jaua.

I to właśnie sam Nicolas Maduro ogłosił wczoraj, że na fotelu szefa dyplomacji zastąpił go Elías Jaua, uważany za jednego najbardziej radykalnie lewicowych współpracowników Hugo Cháveza. Ten 43-letni socjolog ma już za sobą dość długą listę rządowych stanowisk. Był m.in. ministerem-szefem gabinetu prezydenta, Ministrem Władzy Ludowej ds. Gospodarki Ludowej i Ministrem Władzy Ludowej ds. Rolnictwa i Ziem.

Między styczniem 2010 a październikiem 2012, Elías Jaua był także wiceprezydentem Wenezueli. Z funkcji tej został zwolniony, aby w grudniowych wyborach regionalnych odebrać opozycji władzę w obejmującym część stolicy stanie Miranda. Zadania tego jednak nie zdołał wykonać. Mimo bardzo intensywnej kampanii, festiwalu wyborczych obietnic, oraz rozdawania pralek i lodówek jako prezentów dla potencjalnych wyborców, większość mieszkańców Mirandy zdecydowała przy urnach, że woli aby gubernatorem pozostał Henrique Capriles Radonski, jeden z liderów opozycji i pokonany rywal Hugo Cháveza w ostatnich wyborach prezydenckich.

Po ogłoszeniu przez prezydenta Cháveza, 8 grudnia,  informacji o stanie jego zdrowia, światowa i kreolska prawica śliniła się z nadziei, że tym razem nasz Dowódca odejdzie i w konsekwencji ruch chavistowski się podzieli i znikinie.
Ale pozostaną z tą nadzieją, bo my jako lud błagamy boga niebiańskiego aby sprezentował Wenezueli zdrowie naszego prezydenta. Poza tym, niezależnie od tego co się stanie – i czego prawicowi analitycy nigdy nie zrozumieją – tak jak to sam powiedział nasz Dowódca: Chávez nie jest już człowiekiem, Chávez jest całym ludem.
Najważniejsze zadanie spoczywa więc teraz na nas, na boliwariano-chavistas. Od nas zależy czy pozostaniemy zjednoczeni i niezłomni wobec zasad i doktryny, którą nam zaszczepił nasz Dowódca Chávez. To my nie możemy dopuścić do sytuacji, na którą liczą wrogowie ludu – do rozpadu Chavizmu.
W aktualnej sytuacji mocno jednak wierzę, że ponownie zawiedziemy pragnienia Imperium i ich lokalnych lokajów, pragnących zobaczyć jak rozpada się ta nasza etyczna siła wyzwolenia. Wierzę, bo znam dobrze moich towarzyszy i towarzyszki z kierownictwa politycznego, którzy zostali uformowani przez Dowódcę Cháveza, znam dobrze lud który zagrzewa nas do walki. Ufam w dojrzałość, którą osiągneliśmy.
Pamiętam doskonale spojrzenie, które wielokrotnie w ostatnich latach kierował do niektórych z nas nasz Dowódca, i które mówiło: „Cokolwiek by się nie stało, wy nie możecie pozwolić, aby nasz wysiłek został zatracony”. I wiem, że to spojrzenie, te słowa, są już na zawsze zapisane w naszej świadomości i w naszych duszach – u towarzyszy i towarzyszek Jego marzeń i nadzei. Nigdy nie zawiedziemy zobowiązań jakie zawarte były w tamtym spojrzeniu.
Dlatego właśnie, mimo bólu i niepokoju, mogę zapewnić nasz lud, że może nam ufać, że  jesteśmy zobligowani przez historię, przez politykę, przez pryncypia i przez Cháveza do pozostania w jedności, we wszystkich okolicznościach. Nie dajmy się złapać w wojnę psychologiczną naszego wroga!
Chávez ma prawo do życia, zasługuje na nie, a my jako lud zasługujemy na to, aby Chávez żył – po to aby nas nadal prowadził przez budowę Wielkiej Ojczyzny, wymarzonej przez nas i naszego Ojca, Simona Bolivara. Aby nas prowadził po ścieżce socjalistycznej rewolucji, teraz bardziej niż kiedykolwiek niezbędnej do zapewnienia dobrego życia mężczyźnie, kobiecie, chłopczykowi, dziewczynce, którzy są naszymi synami i naszymi córkami. Zaś lud jest zobowiązany do umocnienia i stabilizacji Chavizmu, jako kultury politycznej dla rzeczy wielkich, pięknych, sprawiedliwych, dla życia, dla socjalizmu, dla Ojczyzny!

Elías Jaua, grudzień 2012

Nie kryjący swej fascynacji Che Guevarrą, nowy minister spraw zagranicznych Wenezueli pierwszy kontakt z polityką miał już w rodzinnym domu – jego ojciec był prominentnym działaczem chadeckiej partii Copei. Syn obrał jednak polityczną drogę prowadzącą znacznie bardziej na lewo – podczas studiów na Universidad Central de Venezuela, najbardziej prestiżowej uczelni w tym kraju, Elías Jaua diziałał początkowo w Unii Młodych Rewolucjonistów (UJR), a następnie w radykalnie lewicowej partii Czerwony Sztandar (BR), gdzie dość szybko stał się jednym z liderów. Aktywnie brał udział w uliczych protestach, starciach z policją, a nawet akcjach takich jak podpalanie autobusów komunikacji miejskiej.

Wg. niektórych dawnych kolegów Elías Jaua był m.in. odpowiedzialny za kontakty z innymi radykalnymi ruchami lewicowymi w Ameryce Południowej, przeszedł szkolenia partyzanckie, a w 1993 r. zaproszony został na Kubę, gdzie miał przejść szkolenie z „walki subwersyjnej”.

Jego dyplomatyczna kariera zacząć się mogła dużo wcześniej – w 2002 r. Hugo Chávez zaproponował Elíasowi Jaua fotel ambasadora w Argentynie. Ówczesne władze w w Buenos Aires odmówiły jednak wydanie niezbędnego agrément, wytykając kandydatowi kontakty z radykalnymi argentyńskimi bojówkami i organizacjami lewicowymi.

Dziennik Ustaw z nominacją Elíasa Jaua na szefa dyplomacji. Kto ją jednak podpisał?

Dziennik Ustaw z nominacją Elíasa Jaua na szefa dyplomacji. Kto ją jednak podpisał?

Pozostaje kwestia legalności nominacji nowego szefa wenezuelskiej dyplomacji. Zgodnie z konstytucją ministra mianować może jedynie prezydent, a ten od ponad miesiąca znajduje się w klinice w Hawanie. Ministrowie tymczasem mówią sprzeczne rzeczy – raz że Hugo Chávez „dzielnie walczy o życie”, innym że „jest świadomy i kieruje pracami rządu”. Nie ma jednak żadnych zdjęć prezydenta, nie było żadnych nagrań z jego głosem, które pojawiały się przecież po jego poprzednich operacjach. Nawet oficjalne komunikaty o stanie zdrowia prezydenta nie są jednoznaczne.

Skoro prezydent jest w stanie podpisywać dekrety, to niech się pokaże i tym samym utnie niezdrowe plotki na temat swego zdrowia– apeluje Henrique Capriles Radonski. Zdaniem opozycji istnieje nie tylko „bardzo silna wątpliwość”, czy to prezydent podpisał nominację, a nawet czy jest świadomy zmiany na fotelu szefa dyplomacji. Zwłaszcza, że na dekrecie jest informacja iż, sporządzono go w Caracas. –Są trzy możliwości, wszystkie trzy bardzo niepokojące: Prezydent jest w Wenezueli, ale nikt nam o tym nie powiedział; prezydent podpisał dekret w Hawanie łamiąc tym samym prawo; ktoś podpisuje za prezydenta.– tłumaczy opozycyjna dyputowana, María Corina Machado.

Rząd tymczasem nie wyjaśnia w jaki sposób został podpisany dekret. –Przyczepili się do tego podpisu, jakby nie mieli nic innego do roboty– stwierdził jedynie wiceprezydent Maduro. A działacze rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) przypominają, że w kraju honorowane są podpisy elektroniczne i jest publicznie wiadome, że prezydent swój zarejestrował w 2011 r.

Opozycji to jednak nie zadowala. I przypomina, że wenezuelska konstytucja nie pozwala na sprawowanie władzy spoza granic kraju.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Elías Jaua – od zadymiarza do szefa wenezuelskiej dyplomacji"

  1. caraquena  19/01/2013 o 00:21

    Jaki tam z niego zadymiarz. Po prostu terrorysta, bandyta. I tyle.

    Odpowiedz
  2. Pingback: Miłość Cháveza jest wielka - Sur del Sur

  3. Pingback: 80-lecie stosunków dyplomatycznych Polski i Wenezueli | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.