Kolejna masakra w wenezuelskim więzieniu


Ponad 50 zabitych i 80 rannych to tymczasowy, nieoficjalny bilans wczorajszego „tragicznego zamieszania” w wenezuelskim więzieniu Uribana.

Zdaniem Iris Vareli, wenezuelskiej Minister Władzy Ludowej ds. Więziennictwa, winę za tragedię w Uribana ponoszą… prywatnie media i serwisy społecznościowe. Bo to one podały informację, że Gwardia Narodowa gromadzi wokół  zakładu karnego – położonego nieopodal Barquismeto, 360 km na zachód od Caracas – transportery opancerzone.

Tymi właśnie pojazdami Gwardia Narodowa wjechała do więzienia Uribana robić rewizję (fot.: Elías Rodríguez/El Impulso)

Tymi właśnie pojazdami Gwardia Narodowa wjechała do więzienia Uribana robić rewizję (fot.: Elías Rodríguez/El Impulso)

Gwardia gromadziła ludzi i ciężki sprzęt, gdyż szykowała się do przeprowadzenia w więzieniu rewizji – mundurowi mieli wejść i przeszukać celę po celi, sprawdzając czy więźniowie nie posiadają przedmiotów/sprzętów, do których teoretycznie nie mają prawa – np. broni, narkotyków, telefonów komórkowych…

Łatwo można się domyśleć co było dalej – więźniom perspektywa takiej kontroli z pewnością się nie spodoabała. Szczególnie, że ostatnia tego typu rewizja przeprowadzona była w Uribanie w 2009 r., i w ciągu tych 4 lat zakazanych obiektów zgromadzono na pewno za kratami bardzo wiele.

Wenezuelskie więzienia to państwa w państwie – w większości z nich rządzą skazani, wśród których prym wiodą tzw. „prani”. El pran to lokalnym więziennym slangu kryminalista, zazwyczaj mający na swoim koncie wiele morderstw, który zza krat kieruje organizacją przestępczą: zleca kolejne zabójstwa, koordynuje handel narkotykami i – przede wszystkim – zarabia duże pieniądze.

La Planta

Część arsenału odebranego więźniom w trakcie ubiegłorocznej likwidacji, znajdującego się w centrum Caracas, więzienia La Planta.

Do cna skorumpowana wenezuelska służba więzienna jest oczywiście na usługach pranów – pomaga w szmuglowaniu do zakładów karnych wszystkiego, czego tylko oni sobie zażyczą: broni (nawet ciężkiej), narkotyków, alkoholu, prostytutek. Znane są nawet przypadki, że więźniowie organizowali koncerty ulubionych muzyków – sprowadzali sprzęt nagłaśniający, wypłacali honoraria zaproszonym artystom, a potem publikowali relacje na swych facebookowych kontach.

Z punktu widzenia więźniów rewizja była im więc wyjątkowo nie na rękę. Gdy Gwardia Narodowa weszła na teren zakładu karnego, więźniowie stawili zdecydowany opór. Zdecydowanie zbrojny.

Co dokładnie wydarzyło się wczoraj wewnątrz więziennych murów, nie wiadomo. Świadkowie mówią o gwałtownej, długiej strzelaninie i wybuchach. A potem zaczęto wynosić z więzienia rannych i zabitych.

I było ich dużo, coraz więcej…

jedno z pierwszych zdjęć ofiar wczorajszej masakry w Uribana

jedno z pierwszych zdjęć ofiar wczorajszej masakry w Uribana

Pierwsze komunikaty mówiły o 5 zabitych. Później o kilkunastu, o 24… Wreszcie, około północy czasu lokalnego, służby medyczne – wciąż nieoficjalnie – podały, że zabitych jest co najmniej 54, a rannych kolejnych 80. I że wszyscy mają rany postrzałowe. A także, że wśród śmiertelnych ofiar jest jeden gwardzista oraz protestancki kapelan więzienny.

W Uribana nie przebywał natomiast żaden z trzech polskich obywateli odsiadujących obecnie kary więzienia w Wenezueli, zapewniła w rozmowie z tierralatina.pl, konsul RP w Caracas, Paula Fanderowska-Graniczny.

Wiceprezydent Wenezueli, Nicolas Maduro zapowiedział przeprowadzenie szczegółowego śledztwa w sprawie tego – jak się wyraził – „tragicznego zamieszania” w Uribanie.  Tymczasem opozycja przypomina, że dla niej – już od dawna – sytuacja w więzieniach jest symbolem nieudolności rządów Hugo Cháveza.

Bo nie jest to, bynajmniej, pierwsza tego typu tragedia.

Do krwawych buntów, zamieszek, czy konfrontacji dochodzi w wenezuelskich zakładach karnych regularnie – co najmniej kilka razy w roku. Kraj ten był już wielokrotnie ganiony przez międzynarodowe instytucje za skandaliczne warunki i anarchię panującą w zakładach penitencjarnych. Rząd w Caracas wielokrotnie zapowiadał reformy więziennictwa, utworzył nawet specjalne ministerstwo, ale sytuacja za kratami – jak widać – wcale się nie zmienia. –Ile jeszcze osób musi zginąć, aby władze przyznały się w końcu do porażki i zaczęły działać? Więzienia muszą się stać miejscem nauki. Aby funkcjonowała sprawiedliwość, potrzebna jest tam ekukacja!– zareagował na wydarzenia w Uribanie, Henrique Capriles Radonski, jeden z liderów opozycji i gubernator stanu Miranda.

Inaugurowany w 1999 r. zakład karny Uribana jest jednym z najnowocześnieszych w Wenezueli.  Zaprojektowany został z myślą o 850 więźniach i miał być w założeniach rządu Hugo Chaveza symbolem reformy systemu penitencjarnego. Obecnie przebywa w nim ponad 2,5 tys. więźniów.

Zaś w całej Wenezueli, wg. wyliczeń organizacji pozarządowej Wenezuelskie Obserwatorium Więzień (OVP), wszystkie więzienia mogą teoretycznie przyjąć 14 tys. skazanych, a siedzi w nich blisko 50 tys. osób.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

2 reakcje na "Kolejna masakra w wenezuelskim więzieniu"

  1. tierralatina.pl  26/01/2013 o 17:13

    Mamy w kostnicy 55 zabitych i opatrzyliśmy kolejnych 90 rannych, z których około 30 wciąż jest w szpitalu – taki jest, prawdopodobnie ostateczny, bilans masakry w Uribana, poinformował dzisiaj Ruy Medina – dyrektor szpitala w Barquismeto, do którego zwożono ofiary starć w tym zakładzie karnym.

    Odpowiedz
  2. tierralatina.pl  26/01/2013 o 23:37

    A jednak bilans wciąż się zmienia – teraz mówi się już o 61 zabitych i ponad 120 rannych.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.