Hiszpania gotowa przeprosić Boliwię


Szef hiszpańskiej dyplomacji, José Manuel García-Margallo, jest gotowy przeprosić boliwijskiego prezydenta Evo Moralesa za „ewentualne nieporozumienie”. Ale równocześnie twierdzi, że nigdy nie było żadnego zakazu przelotu dla jego samolotu.

Hiszpański minister spraw zagrranicznych, José Manuel García-Margallo, wciąż twierdzi że tak oburzający wielu Latynoamerykanów, niezapowiedziany i prawie 13-godzinny postój samolotu z prezydentem Boliwii, Evo Moralesem, na lotnisku w Wiedniu był owocem „jakiegoś nieporozumienia”. Minister zapewnił dzisiaj, że Hiszpania w żadnym momencie nie zamknęła swej przestrzeni powietrznej przed falconem boliwijskiego prezydenta i przez cały czas zgadzała się na zapowiedziane tankowanie maszyny na lotnisku w Gran Canaria.

José Manuel García-Margallo

Szef hiszpańskiej dyplomacji, José Manuel García-Margallo.

Chodzi oczywiście o przerwanie ubiegłotygodniowej podróży boliwijskiego prezydenta z Moskwy do La Paz. Samolot Evo Moralesa zmuszony został wówczas do nieplanowanego lądowaniu w stolicy Austrii, gdyż – jak twierdzą Boliwijczycy – Portugalia, Hiszpania, Francja i Włochy cofnęły nagle swe zgody na przelot nad swym terytorium, obawiając się że na pokładzie prezydenckiej maszyny mógł znajdować się poszukiwany przez Waszyngton były współpracownik tamtejszych służb wywiadowczych, Edward Snowden. Evo Morales przez prawie 13 godzin czekał na lotnisku w Wiedniu, aż piloci jego samolotu dostaną wszystkie niezbędne do kontynuowania podróży zezwolenia. I choć boliwijski prezydent od samego początku deklarował, że Snowdena na pokładzie jego samolotu nie ma, zgodę na ponowny start otrzymał dopiero gdy Austriacy ogłosili, że nabrali pewności, iż „z prezydentem Moralesem nie podróżuje nikt, kto nie jest boliwijskim obywatelem”.

Incydent skrytykowały rządy niemal wszystkich państw Ameryki Łacińskiej, a niektóre nazwały go wręcz „zamachem na boliwijskiego prezydenta” i „przejawem neokolonializmu”. UNASUR przyjęła deklarację wzywającą zaangażowane weń państwa europejskie do złożenia wyjaśnień i przeprosin wobec Evo Moralesa, jego kraju i całego regionu.

Jako pierwsi odpowiedziali Francuzi, przepraszając i tłumacząc, że przerwanie lotu boliwijskiego prezydenta było efektem bliżej przez nich nie sprecyzowanej „pomyłki”. Teraz z kolei Hiszpania mówi o „nieporozumieniu”.

Jeśli było jakieś nieporozumienie, nie widzę przeszkód w przeproszeniu boliwijskiego prezydenta. Jeśli on myśli, że zaszło do nieporozumienia, to naprawde nie ma z tym problemu. Niemniej Hiszpania w żadnym momencie nie odwołała swej zgody na przelot, ani zgody na lądowanie na Wyspach Kanaryjskich.– stwierdził García-Margallo.

Szef hiszpańskiej dyplomacji potwierdził jednak, że istniała plotka o tym mówiąca iż Edward Snowden może znajdować się na pokładzie boliwijskiego samolotu. –Wszyscy o tym mówili i istnienie tej plotki potwierdzili sami Boliwijczycy– sprecyzował. Minister ujawnił, że właśnie ze względu na tą plotkę zgoda na przelot została wydana, po tym jak szef boliwijskiej dyplomacji, David Choquehuanca, pisemnie zapewnił iż amerykańskiego zbiega na pokładzie nie ma i wyraził zgodę na ewentualną inspekcję samolotu. –To nam wystarczyło, bo wierzymy w słowo naszych boliwijskich przyjaciół i sojuszników.– stwierdził hiszpański minister.

García-Margallo, w rozmowie z dziennikarzami, nie chciał jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy źródłem informacji o możliwej obecności Snowdena na pokładzie boliwijskiego samolotu były Stany Jednoczone. –Była ona międzyregionalna– odparł lakonicznie.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.