Conviasa już nie niebezpieczna


Conviasa – flagowy przewoźnik lotniczy Wenezueli poprawił swe standardy bezpieczeństwa i został dzisiaj zdjęty z tzw. „czarnej listy” linii, które podlegają zakazowi wykonywania lotów na terytorium Unii Europejskiej.

Unia Europejska zaktualizowała dzisiaj wykaz linii lotniczych podlegających zakazowi wykonywania lub ograniczeniom w wykonywaniu przewozów na jej terytorium, zwany również unijnym wykazem bezpieczeństwa lotniczego, czy też „lotniczą czarną listą UE”. I nie ma już na niej wenezuelskiej Conviasy – flagowego, państwowego przewoźnika z tego kraju, który zakazem lotów na europejskie lotniska objęty został w kwietniu ubiegłego roku, po tym jak skontrolowano w Madrycie należącego do niego jedynego airbusa A340-200 i stwierdzono w nim aż 135 uchybień w zakresie bezpieczeństwa.

Unijny wykaz bezpieczeństwa lotniczego powstał, by chronić europejską przestrzeń powietrzną i obywateli, ale może także posłużyć jako sygnał alarmowy dla poszczególnych państw i linii lotniczych, aby przywróciły one poziom bezpieczeństwa na poziomie krajowym. Dziś potwierdziliśmy naszą gotowość do wykreślenia z wykazu państw i linii lotniczych, które faktycznie chcą i są w stanie wdrażać międzynarodowe normy bezpieczeństwa w zrównoważony sposób.– stwierdził Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za transport.

W komunikacie toważyszącym dzisiejszej aktualizacji unijnej „czarnej listy” przewoźników lotniczych przeczytać można m.in.:

Conviasa, przewoźnik zarejestrowany w Wenezueli, został wykreślony z unijnego wykazu bezpieczeństwa lotniczego w wyniku pomyślnego wyeliminowania poważnych uchybień w zakresie bezpieczeństwa, które spowodowały nałożenie na niego zakazu w kwietniu 2012 r. Potwierdzenie tej poprawy uzyskano w trakcie konsultacji z Komisją i Europejską Agencją Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) oraz w trakcie ostatnich kontroli przeprowadzonych w Wenezueli przez Hiszpanię i Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO).

Mimo znalezienia się w ubiegłym roku na liście przewoźników objętych zakazem lotów do Unii Europejskiej, Conviasa tak naprawdę nigdy nie zawiesiła swej, obsługiwanej 2 razy w tygodniu, trasy Caracas – Madryt – Caracas, będącej jej jedynym regularnym połączeniem z Europą. Utrzymywała ją dzięki  powszechnej w lotnictwie formule „wet-lease”, czyli wynajmowaniu samolotów z załogą od innych przewoźników.

Conviasa airbus A340-200

Ten A340-200 to jedyny obecnie samolot Conviasy dalekiego zasięgu (fot: MINCI)

Początkowo loty do Madrytu wykonywała dla Conviasy wenezuelska prywatna linia lotnicza SBA Airlines, później portugalska Orbest, a ostatnio włoska Air Italy. Jak przyznał  prezes Conviasy, gen. César Martínez, kosztowało to państwowego przewoźnika ok. 800 tys. dolarów miesięcznie. On też zapewnił, że od połowy sierpnia Conviasa ponownie latać będzie do Madrytu swoim jedynym samolotem dalekiego zasięgu, czyli 20-letnim airbusem A320-200, który w chwili obecnej przechodzi gruntowny remont w zakładach producenta w Tuluzie.

Generał Martínez ujawnił także ambitne plany rozwoju Conviasy – wenezuelski przewoźnik chciałby zwiększyć częstotliwość lotów między Caracas i stolicą Hiszpanii do trzech tygodniowo, a także uruchomić bezpośrednie połączenie między Madrytem i Porlamar, na popularnej wśród turystów wyspie Margaricie. Później, gdy firma dostanie zakupione niedawno trzy airbusy A330, czyli najprawdopodobniej w 2015 r., Conviasa planuje połączenie z Lizboną oraz Mediolanem. Gen. Martínez zapewnił także, że kierowany przez niego przewoźnik prowadzi już negocjacje z rosyjskim Aerofłotem i białoruską Bieławią w sprawie wspólnych, wykonywanych na zasadzie code-share, tras Caracas-Moskwa i Caracas-Mińsk. –Chcielibyśmy także wydłużyć nasze połączenie z Buenos Aires do Johannesburga, oraz znaleźć partnera na trasę do Pekinu.– tłumaczy szef Conviasy.

****

Po usunięciu Conviasy z „czarnej listy”, jedynym przewoźnikiem w regionie Ameryki Łacińskiej i Karaibów, który zdaniem Komisji Europejskiej nie spełnia ogólnie przyjętych norm bezpieczeństwa – i z tego powodu nie może wykonywać połączeń z Europą – są linie Blue Wing Airlines z Surinamu.  O nich, o Conviasie i połączeniach lotniczych z Ameryką Łacińską podyskutować możecie w dziale lotniczym naszego forum. Zapraszamy.

Prześlij dalej:

3 reakcje na "Conviasa już nie niebezpieczna"

  1. polven  11/07/2013 o 04:11

    Może i się poprawili. Ale wciąż niestety nagminnie rozpruwają i kradną rzeczy z rejestrowanego bagażu i opóźniają loty. Przynajmniej te krajowe.
    Poza tym trzeba z baaaardzo dużą rezerwą podchodzić do planów i zapewnień generała-prezesa. Tyle już ich było. Sam Hugo Chavez niejednokrotnie zapewniał, że Conviasa będzie potęgą. I zapowiadał powiększenie floty o jakieś tam rosyjskie Iły, które miały oczywiście być „najlepszymi na świecie”.

    Odpowiedz
    • żwirekiwigura  14/07/2013 o 08:20

      Pamiętam jak, bodajże w 2009 r., Wenezuela ogłosiła z wielką pompą zakup Iłów 96-300. I dosłownie kilkanaście dni później rosyjski rząd obwieścił, że produkcja tego samolotu zostanie wstrzymana, bo nie był on w stanie konkurować z airbusem i boeingiem.

      Pamiętam też, że Conviasa latała do Teheranu oraz Damaszku. A teraz jak widzę marzy im się Moskwa i Mińsk. Widać jak na dłoni, że nie ma tu żadnej biznesowej strategii, a linia jest jakimś polityczno-propagandowym narzędziem. Niezbyt dobrze to jej wróży.

      Ten brak spójnej wizji i totalną improwizację w zarządzaniu widać też w składzie floty. Czego tam nie ma? Jeden airbus, 5 boeingów dwóch różnych typów, cztery bombardiery, kilka embraerów i jeszcze różne ATRy. W sumie 17 sprawnych samolotów 7 różnych typów i 5 różnych producentów. To wręcz może służyć jako podręcznikowy przykład, jak nie powinno się zarządzać linią lotniczą.

      Odpowiedz
  2. Włóczykij  15/07/2013 o 23:18

    Ja swoje tegoroczne doświadczenie z Conviasą opisałem juz na tutejszym forum:
    http://www.tierralatina.pl/forum/viewtopic.php?f=9&t=1298
    W 6-osobowej grupie tylko jedna osoba nie miała okradzionego bagażu. A samolot był spóźniony 5 godzin. W sumie lot tymi liniami okazał się najgorszym doświadczeniem z całego, bardzo ciekawego pobytu w Wenezueli.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.