Internet podbija Kubę


Ponad 100 tys. Kubańczyków skorzystało już ze zliberalizowanego przez reżim braci Castro dostępu do internetu. Mimo, że ceny wciąż należą do najwyższych na świecie.

Liczba Kubańczyków którzy korzystają z dostępu do sieci w publicznych świetlicach internetowych przekroczyła już 100 tys. – poinformował w tym tygodniu kubański monopolista telekomunikacyjny ETECSA. Kawiarenki te utworzone zostały w czerwcu tego roku, gdy rząd w Hawanie postanowił „zdemokratyzować” dostęp do sieci. W tej chwili działa na Kubie już 118 takich lokali, wszystkie zarządzane  przez wspomnianą firmę.

Kubański monopolista telekomunikacyjny ma wyłączność na dostarczanie internetu na wyspie.

Kubański monopolista telekomunikacyjny ma wyłączność na dostarczanie internetu na wyspie. Firma jest kontrolowana przez rząd, ale Telecom Italia ma w niej 27 proc. udziałów.

Wcześniej publiczny dostęp do internetu był możliwy niemal wyłącznie w dużych hotelach i centrach turystycznych za prohibicyjną dla zwykłego Kubańczyka cenę 6 dolarów za godzinę. Jednak zaoferowana przez władze „demokratyzacja” nadal czyni z internetu na Kubie towar mocno luksusowy. Opłaty za internet w państwowych świetlicach trzeba wnosić w tzw. peso wymienialnym, czyli równoległej „twardej” walucie (1 CUC = 1 USD), a ceny wahają się od 0,60 do 4 CUC za godzinę użytkowania. Wszystko to w sytuacji, gdy średnia miesięczna pensja nie przekracza równowartości 20 CUC/USD.

Różne ceny usług wynikają z różnych stopni „otwarcia” sieci, do której obywatel wykupuje dostęp. Najtańsze (0,6 CUC/h) jest surfowanie po wyłącznie kubańskiej, oficjalnej części internetu; za 1,5 CUC/h usługa poszerza się też o serwisy oferujące pocztę elektroniczną; za 4 CUC/h można już buszować po stronach zagranicznych, choć – oczywiście – witryny uznane za wrogie (np. organizacje pozarządowe krytykujące Kubę za łamanie praw człowieka, czy strony organizacji emigrantów kubańskich) są zablokowane. Ale i tak, aby skorzystać z sieci w państwowej świetlicy, trzeba się wpierw zarejestrować.

Mimo tych zaporowych cen większość użytkowników decyduje się jednak na najdroższą opcję i podglądanie tego co dzieje się w zagranicznym internecie. –Z tych ponad 100 tys. użytkowników świetlic, aż 60 tys. zdecydowało sią na dostęp do światowych zasobów internetu.- ujawniła Ana María Romero z ETECSA, cytowana przez reżimowy, „młodzieżowy” dziennik Juventud Rebelde. Urzędniczka dodała też, że większość użytkowników jest „wyraziła swe zadowolonie z prędkości połączenia i możliwości jakie daje ta usługa”.

Wg. oficjalnych statystyk na koniec 2012 r. było na Kubie 2,87 miliona zarejestrowanych użytkowników internetu. W liczbę tą wliczani są wszyscy którzy mają dostep do sieci w pracy, czyli np. pracownicy ministerstw, biur podróży, dyplomaci i niektórzy pracownicy naukowi.

Internet w domu to na Kubie wciąż elitarny, choć technologiczne przestarzały, luksus. Domowe łącza modemowe – zawsze na wniosek państwowych instytucji – posiadają politycy, niektórzy naukowcy, reżimowi dziennikarze, artyści, sportowcy, prorządowi intelektualiści.

Wg. oficjalnych danych na Kubie są obecnie 834 tysiące komputerów. Pół miliona z nich podłączonych jest do Sieci.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.