Urugwaj zalegalizuje marihuanę?

Urugwaj jest na dobrej drodze aby stać się pierwszym krajem świata precyzyjnie określającym jak, gdzie i w jakich ilościach jego obywatele mogą się zaopatrywać w marihuanę. I samemu im ją dostarczać.


Urugwajska Izba Deputowanych, niższa izba tamtejszego Parlamentu, przyjęła wczoraj – po prawie 14-godzinnej dyskusji – projekt ustawy zezwalającej, pod ścisłą państwową kontrolą, na uprawę, dystrybucję i handel marihuaną. Wejdzie ona w życie po zatwierdzeniu przez Senat, w którym koalicja prezydenta José Mujica, będącego pomysłodawcą legalizacji tego narkotyku, ma wyraźną większość.

Wynik wczorajszego głosowania w Izbie Deputowanych, w której do prezydenckiego Szerokiego Frontu należy 50 z 99 parlamentarzystów, był niemal do samego końca niepewny – legalizacji marihuany zdecydowanie przeciwna była bowiem cała opozycja, oraz Darío Pérez – jeden z deputowanych rządowej koalicji, który swój sprzeciw wobec prezydenckiego projektu argumentował następująco:

Marihuana to łajno. To wróg studenta, pracownika i życia. I jest ona łajnem z tą ustawą i bez tej ustawy. I będzie ona trwała mimo naszych starań. Z ustawą i bez ustawy.

Bo wg. prezydenta Urugwaju legalizacja marihuany ma być częścią strategii walki z grupami przestępczymi handlującymi narkotykami i z czasem doprowadzić do ograniczenia ich konsumpcji. Rząd w Montevideo uważa, że to handel narkotykami jest większym problemem dla Państwa niż samo ich używanie.

Jorge Pepe mujica

Prezydet Urugwaju Jorge „Pepe” Mujica (fot: Presidencia Uruguay)

78-letni José Mujica, były partyzant, który walczył z bronią w ręku przeciw prawicowej dyktaturze rządzącej Urugwajem w latach 1973-1980, i który spędził w karze za swą partyzancką działalność blisko 14 lat w więzieniu, jest przekonany że tylko wejście Państwa na rynek handlu narkotykami doprowadzi do upadku handlujących nimi karteli. Urugwajski prezydent zapewnia jednak, że sam nigdy marihuany nie palił i nie zamierza jej próbować. –Narkoryki są złem, to nie ulega wątpliwości. Ale represyjne metody walki z nimi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Więc trzeba szukać nowych dróg. Ta ustawa to próba regulacji czegoś, co już istnieje. To próba likwidacji kryminalnego półświatka. Oraz identyfikacji skali problemu.– tłumaczył.

Opozycja argumentuje jednak, że w krajach w których Państwo ma liberalny stosunek do konsumpcji marihuany jej konsumpcja wcale nie spadła, a często wręcz wzrosła. Szeroka Koalicja odpowiadała, że nigdzie wcześniej nie wprowadzono modelu w którym to właśnie Państwo bezpośrednio kontroluje i limituje handel nią. A tak ma być właśnie w Urugwaju.

Prezydencki projekt zakłada utworzenie podlegającego Ministerstwu Zdrowia specjalnego państwowego organu, który będzie wydawał odpowiednie licencje, oraz kontrolował produkcję i dystrybucję narkotyku. System otwarty ma być wyłącznie dla dorosłych mieszkańców Urugwaju, więc nie ma obawy że powstanie tzw. turystyka narkotykowa, z którą borykać się musiała m.in. Holandia.

Konkretnie, aby móc legalnie kupować lub samemu uprawiać marihuanę, wpierw trzeba będzie się zarejestrować jako jej konsument. Dopiero wtedy będzie można udać się do specjalnie w tym celu wyznaczonych aptek, które jako jedyne będą miały prawo sprzedawać bogate w THC ziele konopii. Jedna osoba będzie mogła kupić nie więcej niż 40 gramów marihuany miesięcznie. To także maksymalna ilość narkotyku jaką będzie można mieć bezkarnie przy sobie.

Jeden z internetowych memów komenujących poparcie urugwajskiego prezydenta dla legalizacji marihuany

Jeden z internetowych memów komenujących poparcie urugwajskiego prezydenta dla legalizacji marihuany

Zarejestrowany konsument marihuany będzie też mógł uprawiać trawkę samemu. Plantacje będą musiały być jednak zgłoszone i niewielkie – maksymalnie 6 roślin dających do 480 g. na zbiór. Większe plantacje będą mogły posiadać zarejestrowane stowarzyszenia i kluby palaczy marihuany. Mające minimalnie 15 a maksymalnie 45 członków.

Marihuany nie będzie można w żaden sposób reklamować, a Państwo będzie musiało prowadzić aktywną politykę informowania o zagrożeniach narkomanii, oraz pomagać wszystkim chcącym wyjść z nałogu. Palaczy marihuany będą też obowiązywać te same zakazy i ograniczenia, co palaczy tytoniu.

Dodatkowo projekt przewiduje możliwość używanie marihuany do celów medycznych, oraz – obecnie zakazanej – uprawy konopii o niskiej zawartości THC do celów przemysłowych.

Mimo kontrowersji większość deputowanych przyjęła w końcu wczoraj ten projekt. Za było 50 głosów, przeciw 46. Ustawę poparł także i Darío Pérez, który stwierdził, że choć się z nią nie zgadza, to popierając ją „solidaryzuje się z koalicyjnymi kolegami” i przyznaje, że jest to „jeden z bardziej znaczących projektów aktualnego rządu”, będący „historyczną zmianą paradygmatu w temacie narkotyków”.

Decyzja Izby Deputowanych przyjęta została z entuzjazmem przez zgromadzonych w okolicach Parlamentu kilkuset zwolenników marihuany. Radość ta nie była jednak dzielona przez większość urugwajskiego społeczeństwa – wg. ostatniego sondażu tylko 26 proc. Urugwajczyków popiera rządowy plan legalizacji narkotyku, a 63 proc. jest mu przeciwna.

Prezydent kraju tak jednak tłumaczy ten sprzeciw: –Jesteśmy krajem starców, którzy nie potrafią zrozumieć młodych. Marihuana nie jest dobra. Ale choć obecnie jest zakazana, to w wielu miejscach czuje sie jej zapach.

kolejny mem

kolejny mem

Przyjęty wczoraj przez deputowanych projekt musi teraz zostać zatwierdzony przez Senat. Szeroki Front zajmuje w nim 16 z 30 foteli. Zważywszy, że w głosowaniach Senatu bierze też udział wiceprezydent kraju, prezydencka kolicja dysponuje 17 z 30 głosów. Przewiduje się, że ustawa legalizująca marichuanę w Urugwaju powinna wejść w życie przed końcem tego roku.

****

Urugwajska Izba Deputowanych rozpoczęła tez pracę nad pracę nad projektem ustawy mającej ograniczyć spożycie alkoholu. Przewiduje ona znaczne ograniczenie jego reklamy i promocji. Zakazane mają zostać m.in. tzw. Happy Hour w barach, oraz imprezy na których płaci się za wstęp a następnie pije do woli (tzw. canilla libre).

Prześlij dalej:

4 reakcje na "Urugwaj zalegalizuje marihuanę?"

  1. Włóczykij  01/08/2013 o 23:43

    Wszystko jest dla ludzi. Marihuana też. Widzę, że Urugwaj to normalny kraj z normalnym prezydentem. A nie kolejny hipokryta jakich pełno na północnej półkuli.

    Odpowiedz
  2. Nat  02/08/2013 o 00:11

    Rzeczywiście, kiedy byliśmy w Urugwaju zauważyliśmy, że to baaaardzo liberalny kraj. I jak napisał mój poprzednik: wszystko jest dla ludzi.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Cena marihuany w Urugwaju | tierralatina.pl

  4. Pingback: Jamajka legalizuje marihuanę | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.