Znad piwa w poprzek La Manche. Wpław.


Damián Wachowicz stał się dziewiątym Argentyńczykiem i piątym Polakiem, który zdołał przepłynąć wpław przez Kanał La Manche. Zrobił to w 15 godzin i 32 minuty.

Do ubiegłego tygodnia lista Polaków, którzy przepłynęli wpław przez Kanał La Manche liczyła cztery pozycje – Teresa Zarzeczańska zrobiła to w 1975 r. w fantastycznym czasie 11 godzin i 10 minut, Romuald Szopa w 1978 r. w czasie 12 godzin i 49 minut,  w 2010 r. mieszkający w Londynie Paweł Nowak w 12 godzin i 59 minut, a w sierpniu tego roku Grzegorz Radomski w 11 godzin.

Damián Wachowicz przymierzający swe pierwsze w życiu okulary do pływania.

Damián Wachowicz przymierzający swe pierwsze w życiu okulary do pływania.

W miniony poniedziałek lista ta wydłużyła się ona o kolejne nazwisko: posiadający podwójne, argentyńskie i polskie obywatelstwo, 28-letni Damián Wachowicz przepłynął z Dover na przylądek Gris Nez koło Calais w 15 godzin i 32 minuty. Jego wyczyn jest tym większy, że – w przeciwieństwie do poprzedników – Wachowicz nie jest zawodowym sportowcem, lecz ekonomistą, absolwentem prestiżowej London Business School i jednym z dyrektorów Bayton, argentyńskiej firmy oferującej usługi typu zarządzanie personelem, outsourcing, czy marketing.

Co więcej, Damián Wachowicz do niedawna nie był nawet jakimś specjalnie zapalonym pływakiem-amatorem. Otwarcie przyznaje, że jeszcze do września ubiegłego roku nie zdarzyło mu się przepłynąć bez przerwy więcej niż 10 długości basenu.

Phil, Jesper i Damián - tak narodził się pomysł przepłynięcia wpław przez Kanał.

Phil, Jesper i Damián – tak narodził się pomysł przepłynięcia wpław przez Kanał.

Na pomysł pokonania La Manche wpadł… pijąc piwo w londyńskim pubie Windsor Castle z dwoma przyjaciółmi, Duńczykiem i Australijczykiem, z którymi studiował wówczas MBA.

Lekko wstawiona trójka postanowiła zrobić coś niezwykłego i zarazem pożytecznego dla organizacji pozarządowych, z którymi już od pewnego czasu współpracowali. Dokonać jakiegoś sportowego wyczynu, dzięki któremu nagłośniliby ich działania i zachęcili innych do udzielania wsparcia. Phil i Jesper, odpowiedno: dyplomowany ratownik i były członek narodowej kadry pływackiej, zdecydowali że będzie to pokonanie wpław La Manche, nazywane często „pływackim Everestem”. -Jeśli wy to chcecie zrobić, to ja też to zrobię.- zadeklarował  Damian, nie do końca zdając sobie wtedy sprawę na co się decyduje…

Argentyńczyko-Polak jako „swą” organizację wskazał Un Techo Para Mi País, która w niemal całej Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, dzięki pracy ochotników, pomaga mieszkańcom slumsów w wyjściu z ubóstwa. Damián już wcześniej, podczas swych wakacji, wielokrotnie pracował dla niej jako wolontariusz.

Damián Wachowicz już w wodach La Manche

Damián Wachowicz już w wodach La Manche

Jako, że pomysł nie wywietrzał im z głów wraz z alkoholem, od października zaczęli szykować się do jego realizacji. Każdą wolną od nauki godzinę starali się spędzać na basenach. Najchętniej, zwłaszcza w zimie, na odkrytych – aby przyzwyczaić swe organizmy do wychłodzenia. Trenowali 2-3 razy w tygodniu i już po kilku miesiącach ich basenowym rekordem było przepłynięcie 17 km bez przerwy. A wraz z wiosną zaczeli jeździć w weekendy do Dover, aby trenować w zimnej wodzie La Manche. Tam pod swe skrzydła wzięła ich Freda Streeter, nazywana przez pływaków mierzących się z La Manche „Generałową” tego kanału. Freda jest matką i trenerką słynnej Alison Streeter, jedynej osoby która przez La Manche przepłynęła aż 43 razy, w tym raz pokonując go trzykrotnie za jednym podejściem (tam-z powrotem-tam  w 34 godz. 40 min).

Damián, podczas wizyt w rodzinnym Buenos Aires, pływał też w La Placie.

posiłek w trakcie zwycięskiej próby

posiłek w trakcie zwycięskiej próby

Na początku września tego roku Phil, Jesper i Damián uznali, że są już wystarczająco przygotowani aby podjąć próby przepłynięcia La Manche. Ustalono, że będą startować między 18 a 24 września, w zależności od warunków klimatycznych.

Damián Wachowicz rozpoczął swój wyczyn w minioną niedzielę o 9:45 czasu lokalnego. Na francuskim brzegu stanął o 1:05 w poniedziałek. Oba punkty dzielą blisko 34 km w linii prostej. Jednak, tak jak wszystkim innym śmiałkom, zawsze obecny w kanale silny prąd znacznie wydłużył trasę którą pokonał Wachowicz.

Musisz cały czas myśleć o tym, dlaczego się na to zdecydowałeś. Też o ludziach którzy cię wspierają, którzy w ciebie wierzyli. Tylko tak możesz odnaleźć siłę aby kontynuować. Po pewnym czasie walczysz z sobą o każdy ruch ramion, o to aby nie obniżać rytmu, bo inaczej zaczynają kontrolować cię prądy i fale. Ale gdy naprawdę wierzysz, że to co robisz ma cel i bardzo chcesz go osiągnąć, jeśli wspierają cię w tym bliscy, to mało jest rzeczy które są rzeczywiście niemożliwe.– stwierdził Damián Wachowicz tuż po tym, gdy stał się dziewiątym Argentyńczykiem i piątym Polakiem, któremu udało się pokonać wpław La Manche.

trasa którą pokonał Damian Wachowicz

trasa którą pokonał Damian Wachowicz

Z trójki kumpli, którzy we wrześniu ubiegłego roku, w londyńskim barze, wpadli na pomysł przepłynięcia przez The Channel, tylko Damián Wachowicz zakończył swą próbę sukcesem.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.