Peru (na gwałt) się zbroi

Peruwiańskie siły zbrojne chcą wydać przed końcem tego roku ponad 2 miliardy dolarów na nowy sprzęt.


2,3 miliardy dolarów, tyle dokładnie chcą wydać siły zbrojne Peru na nowe wyposażenie przed końcem tego roku. Chcą i muszą, bo jeśli kontrakty nie zostaną podpisane przed 31 grudnia, to już wyasygnowane na te zakupy pieniądze po prostu im przepadną. Od nowego roku zmienią się bowiem zasady zaopatrywania peruwiańskiego wojska – wszystkie nowe umowy podpisywać będzie wtedy tworzona właśnie centralna Agencja Zaopatrzenia Sił Zbrojnych. To ona będzie odpowiedzialna, za zakupy dla wojsk lądowych, lotniczych, Marynarki Wojennej, Sztabu Połączonego Sił Zbrojnych, Narodowej Szkoły Morskiej i Narodowej Komisji Rozwoju i Badań Kosmicznych.

Jak wyjaśnił peruwiański wiceminister obrony, Jakke Valakivi, powołanie Agencji ma na celu zagwarantowanie przejrzystości i racjonalności w zakupach dla wojska, uwolnienie ich od obecnej biurokracji, przyspieszenie porcedur, ich profesjonalizacja, oraz wyeliminowanie pośredników i zabezpieczenie się przed nieczystymi zagraniami kontrahentów.

Zanim jednak to nastąpi, czyli przed końcem tego roku, wojsko i Ministerstwo Obrony chcą zakończyć wszystkie już rozpoczęte przetargi/konkursy i podpisać kontrakty na zakup wyposażenia, na które Ministerstwo Gospodarki dawno już wyasygnowało fundusze. Jak podliczył limeński dziennik „La República” chodzi o, bagatela, 2,3 miliarda dolarów.

W sumie Peru chciałoby kupić jeszcze w tym roku m.in. co najmniej 110 czołgów i tyle samo kołowych pojazdów opancerzonych, ponad 8 tys. karabinów maszynowych, nowy system obrony powietrznej kraju, samoloty transportowe, oraz satelitę rozpoznawczego.

Broń z Polski dla Peru?

Wśród firm zainteresowanych częścią tych kontraktów byli także producenci z Polski. Ich starania, jak dotąd, nie zakończyły się sukcesem.

Najbliżej wejścia na peruwiański rynek był Bumar, który w konsorcjum z amerykańskim Northrop Grumman i izraelskim Rafael Advanced Defense Systems oferował Peruwiańczykom system obrony przeciwlotniczej, majacy zastąpić zakupiony przez rząd w Limie w latach 70. ubiegłego wieku i już mocno przestarzały radziecki system radarowo-rakietowy S-125 Newa, wspomagany przez ręczne wyrzutnie typu Igła-1.

Niewiele brakowało a polski "Poprad" trafiłby do Peru. (fot: Bumar)

Niewiele brakowało a polski „Poprad” trafiłby do Peru. (fot: Bumar)

Konsorcjum to zaproponowało Peru amerykańskie radary AN/TPS-75, izraelskie samobieżne wyrzutnie przeciwlotniczych pocisków rakietowych Spyder SR, oraz polskie – produkowane właśnie przez Bumar – przenośne, przeciwlotnicze zestawy rakietowe Grom, wraz z 6. samobieżnymi rakietowymi zestawami przeciwlotniczymi Poprad (które też wykorzystują wyrzutnie pocisków Grom).

I właśnie to ta amerykańsko-polsko-izraelska propozycja została, w marcu ubiegłego roku, wskazana przez dowództwo peruwiańskiego lotnictwa jako mająca jej preferencje.  Jednak zaraz potem dwóch innych, odsuniętych oferentów zaczęło zasypywać peruwiańskie władze odwołaniami.

Chiński CPMIEC argumentował, że wybrana oferta nie spełniła minimalnych warunków zawartych w peruwiańskim zaproszeniu do ich składania. Chińczycy wskazali m.in., że izraelczycy zaproponowali uzbrojenie Spyderów w rakiety Python, które mają zasięg 15 km, podczas gdy w warunkach przetargu była mowa o rakietach o zasięgu ponad dwa razy większycm. Z kolei Rosjanie z Rosoboronexport zagrozili peruwiańskiemu Ministerstwu Obrony procesami, twierdząc że produkowane przez polski Bumar Gromy są jedynie unowocześnionymi Igłami i wykorzystują rosyjskie technologie bez należytych licencji.

W tej sytuacji peruwiańskie władze ogłosiły, w czerwcu ubiegłego roku, że wycofują się z zamiaru zakupienia sprzętu od amerykańsko-izraelsko-polskiego konsorcjum. I że będą szukać dostawcy sprzętu wycenionego na 140 milionów dolarów od nowa.

W tym roku wydawało się, że kontrakt na dostawę systemu rakietowej obrony przeciwlotniczej podpiszą z Peru Włosi – mówiono, że zakupiony zostanie system Spada 2000 uzbrojony w rakiety Aspide 2000. Ale znowu konkurenci, oraz niektóre głosy wewnątrz samych peruwiańskich sił lotniczych wytknęły, że proponowane rakiety mają zbyt mały zasięg. Dostawca wymarzonego przeciwlotniczego sprzętu wciąż jest więc szukany…

Odwołania konkurentów opóźniają też trwający już prawie 4 lata proces wyboru karabinów maszynowych dla jednostek specjalnych wojsk lądowych, które miałyby zastąpić wysłużone, belgijskie FALe. Faworytem jest, także belgijski, SCAR. Na początku tego roku już nawet oficjalnie ogłoszono, że Peru kupi 8110 sztuk tego karabinu, ale zostało to oprotestowane przez m.in. szwajcarsko-niemiecki SIG-Sauer. Wg. ostatnich doniesień to jednak Belgowie dostarczą peruwiańskim komandosom karabiny. Wartość tego kontraktu to ok. 32 miliony dolarów.

Kolejny punkt na tegorocznej liście zakupów peruwiańskich sił zbrojnych to samoloty transportowe. Chodzi o co najmniej 5 maszyn mających zastąpić wysłużonone antonowy AN-32. Finałowych kandydatów jest podobno dwóch – hiszpańskie Casa C-295 i włoskie C-27J Spartan.

Rosyjski czołg T-90S (na zdjęciu w wariancie Bhishma dla indyjskiej armii) jest faworytem peruwiańskich generałów. (fot: Vivek Patankar)

Rosyjski czołg T-90S (na zdjęciu w wariancie Bhishma dla indyjskiej armii) jest faworytem peruwiańskich generałów. (fot: Vivek Patankar)

Polska, a bardziej precyzyjnie ponownie Bumar, zainteresowana była także uczestnictwem w modernizacji ciężkich pojazdów wojsk lądowych – do wymiany jest 300 już prawie zabytkowych radzieckich czołgów T-55 i 130 amerykańskich, niewiele nowocześniejszych, transporterów opancerzonych M113. Proponowany przez polską firmę czołg PT-91 Twardy konkurował z m.in. koreańskim K2 Black Panther, ukraińskim T-84, pakistańsko-chińskim MBT-2000 Al-Khalid i rosyjskim T-90S.

W 2009 roku ówczesny prezydent Peru, Alan García, ku zaskoczeniu peruwiańskich generałów, ogłosił zakup czołgów MBT-2000 Al-Khalid, ale już kilka tygodni później odwołał tą decyzję. Teraz, nieoficjalnie, mówi się, że zwycięzcą będzie rosyjski T-90S. Jeszcze w tym roku ma być zakupionych jego 110 egzemplarzy.

W najbliższych 3 miesiącach powinien też zostać wyłoniony dostawca samobieżnych, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych. Mają mieć one zasięg co najmniej 50 km i korzystać z rakiet kalibru 122 mm. Peru chce kupić 40 takich wyrzutni za nie więcej niż 90 mln dolarów.

Na czym najbardziej zależy peruwiańskiemu prezydentowi?

Największym jednostkowym wydatkiem jakie czeka jeszcze w tym roku peruwiańskie Ministerstwo Obrony jest satelita rozpoznawczy. To – wg. peruwiańskich dziennikarzy zajmujących się obronnością kraju – oczko w głowie prezydenta Ollanta Humali, byłego wojskowego. Wg. limeńskiej prasy to właśnie opóźnienia w ogłoszeniu przetargu na kosmicznego szpiega spowodowało niedawne odwołanie szefa Narodowej Komisji Rozwoju i Badań Kosmicznych, gen. Mario Pimentela. Prezydent chce aby kontrakt na budowę satelity podpisano jak najszybciej. Ma mieć on najepsze możliwe parametry obserwacji Ziemi (o rezolucji pozwalającej zidentyfikowac obiekty o wielkości przynajmniejn 70 cm) i znaleźć się na orbicie już w przyszłym roku, najlepiej w pierwszej jego połowie.

Peruwiański prezydent podkreśla, że satelita będzie miał zastosowanie wojskowo-cywilne. Ma pozwolić nie tylko walczyć np. z przemytnikami narkotyków, ale także, chociażby, w kontroli klęsk żywiołowych, czy ochronie lasów tropikalnych. Rząd w Limie przeznaczył już na jego zakup ponad 212 milionów dolarów. Firmy zainteresowane tym kontraktem pochodzą z Rosji, Chin, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji i Izraela. Nieoficjalnie mówi się, że największe szanse mają obecnie Francuzi.

To tylko początek modernizacji armii

Na tych pospiesznych wydatkach przed końcem roku oczywiście się nie skończy. Peruwiański prezydent wielokrotnie zaznaczał, że zależy mu na gruntownej modernizacji sił zbrojnych. W planach jest wiele kolejnych inwestycji, które już jednak będą realizowane przyszłą Agencję Zaopatrzenia Sił Zbrojnych. Minister Valakivi obiecuje, że od przyszłego roku zakupy dla wojska odbywać się będą szybciej i wg. o wiele bardziej jasnych reguł niż dotychczas. Wśród zapowiedzianych już kolejnych zakupów są m.in. nowe myśliwce, śmigłowce, samolot z systemem ostrzegania i kontroli (AWACS), 50 tys. karabinów maszynowych, oraz okręt polarno-hydrograficzny.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Jedna reakcja na "Peru (na gwałt) się zbroi"

  1. Pingback: Peruwiańska armia strzela po chińsku| tierralatina.pl - Ameryka Łacińska i Karaiby

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.