Rząd Boliwii będzie miał Duży Dom


Prezydent Boliwii poinformował, że rząd przyjął dekret zezwalający na budowę Dużego Domu – nowego pałacu prezydenckiego w La Paz.

Gdy zostałem prezydentem aktualny Pałac wydawał mi się wielki, ale teraz widzę, że wobec ogromu pracy jaki wykonujemy, jest on zbyt mały.– tymi słowami prezydent Boliwii, Evo Morales, wytłumaczył potrzebę wybudowania nowego Pałacu Prezydenckiego, który jest zarazem miejscem pracy rady ministrów. –Zbyt często musimy odmawiać ludziom pracy, chłopom i innym osobom, wstępu na różne ceremonie. Ludzie zostają na zewnątrz, bo w środku nie ma miejsca. Dlatego musimy wybudować Duży Dom, czyli nowy Pałac.– dodał.

Prezydent wyraził równocześnie żal, że „nie wszyscy myślą tak, jakbyśmy tego chcieli” – czyniąc aluzję do krytyk opozycji, która twierdzi, że dla Boliwii inwestycja w nową siedzibę rządu nie powinna być priorytetem. Oraz krytykuje, że decyzje w jego sprawie podejmowane są dekretami, a nie poddawane pod dyskusję w Parlamencie.

Spalony Pałac

Wnętrze aktualnego pałacu prezydenckiego w La Paz. –Jest on mały jak szczurza nora.– stwierdził niedawno jego gospodarz, Evo Morales. (fot: Henry Ponce Barco)

Prezydent twierdzi jednak, że budowa nowego pałacu spowoduje – na dłuższą metę – oszczędności, bowiem w planach jest utworzenie w nim miejsca dla dwóch ministerstw, które obecnie znajdują się w wynajmowanych od prywatnych właścicieli przestrzeniach biurowych. Odrzuca też oskarżenia o gigantomanię: –Musimy przestać w końcu czuć się małym państwem. Boliwia stała się znaczącym państwem Ameryki Łacińskiej. Najwyższy czas, aby siedzibą władzy przestało być coś, co odziedziczyliśmy po europejskich kolonizatorach. Zasługujemy aby nasz kraj sam sobie wybudował nowoczesny Pałac. Nazwiemy go Dużym Domem!– wyjaśnił.

Wg. wstępnych planów Casa Grande będzie budynkiem mającym od 10 do 12 pięter, z lądowiskiem dla śmigłowców na dachu. Ma zostać ona wybudowana przy ulicy Ayacucho, w historycznym centrum La Paz, kilkadziesiąt metrów od centralnego placu Murillo i Spalonego Pałacu – aktualnej siedzby prezydenta i rządu.

Spalony Pałac (Palacio Quemado) nie jest jednak budynkiem kolonialnym. Jego budowę rozpoczęto w 1846 r., czyli ponad 20 lat po ogłoszeniu przez Boliwię niepodległości. I wznosi się od w miejscu, w którym wcześniej znajdowało się Palacio de Cabildo – lokalna siedziba kolonialnych władz, wyburzona decyzją boliwijskiego prezydenta, gen. José Balliviána, tego samego który zdecydował o budowie nowego pałacu, zaprojektowanego przez lokalnego architekta, José Nuñez del Prado.

Oczywiście Spalony Pałac nie od początku nosił taką nazwę. Zyskał ją po nieudanej próbie przeprowadzenia zamachu stanu w 1875 r, której jedyną konsekwencją był właśnie pożar prezydenckiego pałacu. A dokładniej pałacu w którym prezydent Boliwii urzędował podczas swych pobytów w La Paz, bowiem konstytucyjną stolicą tego kraju jest miasto Sucre i tam – do 1899 – znajdowała się – oficjalnie – siedziba prezydenta.

W 1899 r. przeniesiono ją do La Paz. Do odbudowanego po pożarze Palacio de Gobierno, czyli Pałacu Rządowego. Ale oficjalna nazwa nigdy się nie przyjęła. Od tego czasu, dla wszystkich Boliwijczyków, siedziba prezydenta i rządu do właście Palacio Quemado, Spalony Pałac.

Nowy Pałac Evo Morales chciał początkowo nazwać Domem Ludowym, później używał nazwy Duży Dom Ludowy, a informując wczoraj o przyjętym dekrecie mówił już tylko o Casa Grande, czyli o Dużym Domu.




Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Rząd Boliwii będzie miał Duży Dom"

  1. Pingback: Rośnie flota samolotów boliwijskiego prezydenta | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.