Zmniejsza się wenezuelska pomoc dla Nikaragui


Od czasu śmierci Hugo Cháveza maleją wenezuelskie inwestycje w Nikaragui. Może mieć to dramatyczny wpływ na gospodarkę tego kraju, ostrzegają eksperci.

Nikaragua znajduje się, ekonomicznie, w wyjątkowej sytuacji. Stan gospodarki tego kraju zależy przede wszystkim od dwóch zupełnie nie zaprzyjaźnionych ze sobą krajów. Z jednej strony strony od Stanów Zjednoczonych, będących – zdecydowanie – głównym importerem nikaraguańskich produktów, z drugiej od Wenezueli, która od 2007 roku jest – bezkonkurencyjnie – największym zagranicznym inwestorem.

I, jeśli wierzyć oficjalnym statystykom, ta nietpowa sytuacja jest dla nikaraguańskiej gospodarki korzystna. Wg. lokalnego banku centralnego PKB Nikaragui wzrosło w minionym roku o 5,2 proc. To więcej niż regionalna średnia.

Ale na horyzoncie pojawiły się chmury – Nikaraguańska Fundacja Rozwoju Gospodarczego i Społecznego (FUNIDES), ceniony pozarządowy think-tank z Managui, właśnie ostrzegł, że prognozowany przez nich w kwietniu tegoroczny rozwój na poziomie 4,5 proc. był, najprawdopodniej, zbyt optymistyczny. Bo, z jednej strony hamuje amerykańska gospodarka i wartość eksportu do tego kraju spaść może o aż 10/20 proc., a z drugiej Wenezuela, też pogrążająca się w gospodarczym kryzysie, wyraźnie przykręciła kurek z lejącymi się do Nikaragui dolarami.

Odkąd, w 2007 roku, władzę w Nikaragui przejęli sandiniści Daniela Ortegi, kraj ten stał się głównym sojusznikiem Wenezueli w Ameryce Centralnej. I rząd Hugo Cháveza bardzo hojnie wspierał swego alianta. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 6 lat Caracas przelało na konta w Nikaragui, bądź to w formie inwestycji bezpośrednich, bądź wyjątkowo korzystnych kredytów, ponad 3,3 miliardy dolarów.

Ale odkąd władzę w Wenezueli sprawuje Nicolas Maduro, choć Nikaragua nadal jest w oficjalnym dyskursie „strategicznym sojusznikiem”, pieniędzy dla tego kraju jest wyraźnie mniej. Wg. oficjalnych liczb, w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, wartość wenezuelskich inwestycji w Nikaragui spadła w pierwszych 6 miesiącach tego roku o 40 proc. i wyniosła 28,2 miliony dolarów.

Czasy wielkich wspólnych projektów: Daniel Ortega i Hugo Chavez (fot: ABN)

Czasy wielkich wspólnych projektów: Daniel Ortega i Hugo Chavez (fot: ABN)

Najwyraźniej odczuwane jest to na największym placu budowy w Nikaragui – wznoszonej na wybrzeżu Pacyfiku rafinerii „Największe Marzenie Bolivara”. Zakład, którego budowa rozpoczęła się w ubiegłym roku, i który wg. planów będzie przetwarzał co najmniej 150 tys. baryłek ropy nafowej dziennie, ma kosztować ok. 6 miliardów dolarów, z których 51 proc. pokryć miała Wenezuela. Tymczasem od stycznia do czerwca Caracas przekazało na ten cel zaledwie 2,6 miliona dolarów. Pozwala to wprawdzie na opłacanie zaangażowanych robotników, ale niemal wszelkie prace budowlane zostały wstrzymane.

Rząd w Managui poinformował już też, że począwszy od przyszłego roku samemu będzie finansował specjalny, comiesięczny dodatek 30 dolarów, jaki wraz z pensją od kilku lat otrzymuje ponad 150 tys. pracowników budżetówki, będący prezentem od specjalnego, międzyrządowego, wenezuelsko-nikaraguańskiego, funduszu współpracy. Przejęcie tego zobowiązania będzie kosztowało nikaraguański budżet ok. 60 milionów dolarów rocznie.

FUNIDES szacuje, że już w tej chwili rząd Daniela Ortegi wydaje o ok. 30 proc. więcej pieniędzy niż wynoszą regularne wpływy do budżetu. Znaczną część deficytu pokrywała dotąd Wenezuela. Ekperci instytutu apelują do rządu aby ten, jak najszybciej, przygotował się na – bardzo prawdopodobny zważywszy na sytuację w Wenezueli – dalszy spadek pomocy z Caracas.

Władze w Managui zapewniają jednak, że spowolnienie tej pomocy jest tylko chwilowe. –Naprawdę nie ma powodów do niepokoju. Hugo Chávez pozostawił nam w spadku m.in. ALBĘ (Boliwariański Sojusz dla Ludów Ameryki), Petrocaribe i CELAC (Wspólnota Państw Latynoamerykańskich i Karaibskich), które są narzędziemi sprawiedliwego handlu i wzajemniej pomocy. Nasza współpraca będzie się zacieśniać, zwłaszcza w takich dziedzinach jak energia, handel, żywność, finanse, turystyka i projekty społeczne.– stwierdził niedawno, cytowany przez agencję EFE, lewicowy przemysłowiec Bayardo Arce – doradca prezydenta Ortegi ds. gospodarczych.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.