Andrzej Bukowiński, polski mistrz reklamy z Brazylii

Andrzej Bukowiński to niewątpliwie najbardziej utytułowany spośród polskich twórców filmów reklamowych, wielokrotnie nagradzany na festiwalach w Cannes i Wenecji. Od ponad 40 lat mieszka i tworzy w Brazylii. W Polsce właśnie ukazała się jego biografia.


Zdobył 25 statuetek Lwów na Międzynarodowych Festiwalach Filmów Reklamowych w Cannes i w Wenecji, oraz dziesiątki innych nagród i wyróżnień. Zrealizował 3 tyś. filmów reklamowych. Od 50 lat pracuje nieprzerwanie w swoim zawodzie i jak dotąd się nie wypalił.  Urodził się w 1940 roku w Warszawie i pierwsze lata dzieciństwa spędził w okupowanej przez Niemców stolicy. W sumie 6 lat mieszkał w Polsce, 3 lata w Anglii, 23 w Argentynie, a od 40 lat mieszka w Brazylii. Kto to taki? Andrzej Bukowiński.

„Długa podróż w bardzo krótkim czasie. Biografia Andrzeja Bukowińskiego” (Aleksandra Pluta, wydawnictwo Dialog, 2013)

„Długa podróż w bardzo krótkim czasie. Biografia Andrzeja Bukowińskiego” (Aleksandra Pluta, Dialog, 2013)

Jego biografia, sporządzony przez Aleksandrę Plutę barwny opis jego niezwykle ciekawego życia, ukazała się właśnie w Polsce, nakładem akademickiego wydawnictwa Dialog. Oto fragmenty książki „Długa podróż w bardzo krótkim czasie. Biografia Andrzeja Bukowińskiego :

Człowiek zadomowiony w czterech krajach, kulturach i językach, z łatwością przeskakujący z jednego języka w drugi, mieszający słowa hiszpańskie z portugalskimi, tłumaczący teksty reklam na angielski i polski. Międzynarodowa dusza, mężczyzna o nieskrępowanej myśli. Życiowe doświadczenia na kilku kontynentach dały mu szersze spojrzenie na świat, słowiańsko-latynoska mentalność przyprawiona szczyptą angielskiego humoru usprawiedliwia jego przesadną wylewność w okazywaniu uczuć.

Jestem Polakiem, czuję się Polakiem i z wiekiem czuję się coraz bardziej Polakiem. Ale jestem Polakiem zbrazylizowanym. Moje korzenie są polskie, z wiekiem wraca się coraz częściej do korzeni.”

 – Moim zdaniem jego polskość i emigracyjne doświadczenia procentują w pracy – twierdzi Maria Dłużewska. – Widzi świat głębiej, inaczej. Filmy Andrzeja są diabelnie inteligentne i na tym polega ich wyjątkowość. Wszystkie są naznaczone jego rozpędem, rozmachem, być może dlatego, że od zawsze zmieniał miejsca, krajobrazy, kontynenty. Myślę, że jako dziecko traktował te wielkie podróże jak oczywistość. Tak po prostu się układało: wojenna Polska, Anglia, Argentyna, Brazylia… Wszędzie tam los po prostu go rzucał, wszędzie musiał zaczynać od początku. Dla Andrzeja dom nie jest więc pojęciem oczywistym. Zawodowo takie doświadczenie jest rzeczą bezcenną.

Chyba wciąż jeszcze mało widzę przez te wzruszenia – Andrzej opowiada o swoich pierwszych wrażeniach w Polsce w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. – Polska bardzo mnie jednak dotyczy, boli, fascynuje. Uderzyło mnie, że Polacy są tacy smutni. Zawsze myślałem, że jako naród jesteśmy pogodni, odporni na przeciwności, że nie narzekamy. Wierzę, że ta dzisiejsza mało wesoła atmosfera się zmieni, bo przecież tak naprawdę mamy inny temperament, jesteśmy trochę nieprzewidywalni, zwariowani. Ja właśnie taki jestem i zawsze myślałem, że to typowo polska cecha. Okazało się jednak, że ze swoimi żywiołowymi reakcjami jestem tu dość egzotyczny.

 

– Zacząłem przyglądać się temu, co dokonał Andrzej w Brazylii – mówi Krzysztof Kamyszew, dyrektor Festiwalu Polskich Filmów w Chicago. – Moi brazylijscy znajomi potwierdzili, że w filmie reklamowym ma on tam pozycję niemalże półboga, a na koncie dwadzieścia pięć canneńskich Lwów. To są rzeczywiście niezwykłe filmy reklamowe o charakterze skończonego dzieła artystycznego, takich filmów dziś już się nie robi. Postanowiliśmy przyznać mu nagrodę za dokonania w dziedzinie produkcji filmów poza Polską. Zachwyca mnie w nim jego sposób patrzenia na świat i na życie oraz jego nadzwyczajnie ciepły stosunek do ojczyzny, z której przecież bardzo wcześnie wyjechał. Andrzej jest osobą jeszcze nie do końca znaną w Polsce, nie wszyscy o nim wiedzą, dlatego chcieliśmy go uhonorować tą nagrodą.

 

Historia reklamy gazety „Folha de São Paulo”  

– Takie rzeczy tylko w Brazylii –

 – Wyobrażasz sobie, żeby podobny film powstał na Kubie czy w Wenezueli? Nie powstałby też pewnie ani w Polsce, Argentynie czy Stanach Zjednoczonych. Tylko Brazylia jest na tyle liberalnym i tolerancyjnym krajem, że ta reklama nie została tu ocenzurowana! – Andrzej śmieje się, gdy wspomina kampanie reklamowe dla jednego z najbardziej poczytnych dzienników w stanie São Paulo – „Folha de São Paulo”. – Czy gdzie indziej ktoś mógłby spotkać się z tak zuchwałą interpretacją historii kraju? Gdzie można pozwolić sobie na równie lekceważący ton w odniesieniu do głowy państwa? W reklamie z okazji siedemdziesięciopięciolecia gazety aktor Luis Gustavo „Tatá” opowiada charakterystycznym głosem polityczną historię Brazylii, począwszy od prezydenta Getúlio Vargas, skończywszy na prezydencie Fernando Henrique Cardoso. Komentuje w ironicznym tonie serię czarno-białych zdjęć, na których jeden z prezydentów „miał takie dziwne wąsy i twierdził, że był poetą. Wprowadził prawo zabraniające podwyższania cen, ale nic z tego nie wyszło, aż w końcu (…) wygrał pewien fircyk, który skonfiskował wszystkie pieniądze ludu, zbudował wodospad w swym ogrodzie i omal nie poszedł do więzienia razem ze swoim skarbnikiem, który później został zabity w tajemniczych okolicznościach. Kiedy fircyk został wykopany, wszedł wice, ten z czupryną, który uwielbiał bułeczki serowe, i przywrócił produkcję garbusa oraz wprowadził nowe pieniądze wymyślone przez jego ministra. On to właśnie z tego powodu później został wybrany prezydentem i teraz chce nim pozostać jeszcze troszeczkę, być może walcząc w następnych wyborach z tym z wąsami, z tym z czupryną i, jeśli pozwolą, to z tym fircykiem od wodospadu”.

Relację kończy, podsumowując:

„W skrócie to by było na tyle.

Gazeta „Folha de São Paulo”

Od 75 lat próbując zrozumieć i opisać ten kraj”

Z początku Andrzej wątpi w sukces tego filmu na festiwalach międzynarodowych, sądzi, że jest on za bardzo osadzony w brazylijskich realiach, by zrozumiano go poza granicami kraju. Lecz gdy film zostaje przetłumaczony na język angielski, Andrzej nie może się nadziwić, gdy w Kanadzie, pokazując film znajomym z różnych stron świata, spotyka się z gromkim śmiechem i owacjami. Nie każdy musi znać dokładnie historię Brazylii, by zrozumieć sens filmu. Jego uniwersalność tkwi w prześmiewczym tonie, w nonszalancji, z jaką lektor relacjonuje wydarzenia w typowej republice bananowej. Również w Argentynie, podczas Festiwalu FIAP w Buenos Aires, publiczność nie przestaje oklaskiwać filmu.

– To była najdłuższa owacja, jaką kiedykolwiek otrzymałem. Byłem tym bardzo wzruszony. Argentyńczycy nie odważyliby się zrealizować podobnego filmu, w którym otwarcie drwi się z Menema czy Perona. Na to można sobie tylko pozwolić w tak liberalnej i wesołej Brazylii. Argentyńczycy odczuli empatię, zrozumieli rodzaj humoru, dlatego film Prezydenci wywołał w nich tak wielki entuzjazm.

Ale i w Brazylii nie obyło się bez krytycznych komentarzy. Do redakcji gazety „Folha de São Paulo” zaczęły napływać listy wzburzonych lub zachwyconych czytelników:

„Folha” i W/Brasil zrealizowały jedną z najlepszych reklam ostatnich czasów – błyskotliwa! Komiczna i tragiczna jednocześnie. To jest nasz kraj, nasi prezydenci, 75 lat w przeciągu minuty. Gratulacje!
Antônio Bernandes Morey Jr. (Campinas, SP)

Można się tylko wstydzić tej reklamy, która pojawiła się w okresie przedwyborczym i została przebrana za reklamę instytucjonalną dziennika. Oprócz tego, że banalizuje obraz naszych prezydentów, omija rolę lewicy i ludu brazylijskiego w tworzeniu historii kraju.
Cláudio Gonzalez (São Paulo, SP)

Kreatywność w zrealizowaniu reklamy opowiadającej w minutę historię prezydentów Brazylii jest wspaniała. Oby tak dalej, pokazujcie nadal prawdziwą twarz Brazylii!
Murilo Zanello Milléo Jr (Kurytyba, PR)

Andrzej Bukowiński z autorką jego biografii, Aleksandrą Plutą

Andrzej Bukowiński z autorką jego biografii, Aleksandrą Plutą

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Andrzej Bukowiński, polski mistrz reklamy z Brazylii"

  1. Andrzej- Marek Urbaniak  17/10/2014 o 14:24

    Pozostaje pod przemoznym wplywem filmow Pana Andrzeja Bukowinskiego. Lubie je ogladac i podziwiac. Wzrusza mnie i zadziwia. Fascynuje umiejetnoscia skrotu, genialnoscia spostrzezen i przenosni, ktore tak trafnie umieszcza na ekranie. -Od pierwszego filmu, gdzie relacja dwu aut pozwala przezywac ludzka przygode; na trasie i na peryferiach zycia. Piekna jest wszak osobowosc Pana Andrzeja; Jego madrosc, szczerosc,spolegliwosc, blyskotliwosc, poczucie humoru i zdolnosc do nieukrywanego wzruszania sie polaczone z wielka radoscia zycia. Prawdziwie genialny Artysta, rodem z Polski, jedyny w swoim rodzaju, Wielki.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.