To Gripen będzie chronił brazylijskie niebo


To nie francuski Dassault, ani amerykański Boeing wyposaży brazylijskie lotnictwo w nowoczesne myśliwce. Trwający od ponad 15 lar przetarg na ich dostawę wygrał w końcu szwedzki SAAB ze swym Gripenem.

Po analizie wszystkich faktów, prezydent Dilma Rousseff poleciła mi poinformować, że zwycięzcą przetargu na nowe myśliwce dla naszych sił lotniczych jest szwedzki SAAB ze swym Gripenem NG.– stwierdził dzisiaj, podczas konferencji prasowej w Brasilii, brazylijski minister obrony, Celso Amorim.

Oznacza to, że to właśnie Szwedzi dostarczą Brazylii – do 2023 r. – 36 Gripenów NG, które zastąpić mają, chroniące obecnie brazylijskiego nieba przestarzałe myśliwce Mirage 2000 i Northop F-5. Wartość tego kontraktu to 4,5 miliarda dolarów, nielicząc przyszłych, niezbędnych, umów serwisowych.

Wybór przez rząd Dilmy Rousseff szwedzkiego Gripena nie jest niespodzianką. Amerykański Boeing ze swym F/A-18 Super Hornet, przez długi czas uważany za faworyta brazylijskiej prezydent, stracił wszelkie nadzieje na kontrakt w chwili gdy były analityk amerykańskich służb specjalnych, Edward Snowden, ujawnił szczegóły amerykańskiej inwigilacji czołowych brazylijskich polityków. NSA monitorowało m.in. pocztę elektroniczną, rozmowy telefoniczne i SMSy Dilmy Rousseff i jej najbliższych współpracowników.

„To tylko ta cała sprawa z NSA pogrzebała szanse Boeinga” – stwierdził dzisiaj anonimowo jeden z doradców Celso Amorima, cytowany przez agencję Reuters.

Z kolei oferta francuskiego Dassault ze swym myśliwcem Rafale, faworyzowanego przez poprzednika Dilmy, prezydenta Lulę, została uznana przez aktualną administrację za zbyt drogą. Brazylijska prezydent zresztą lojalnie uprzedziła  o tym swego francuskiego odpowiednika, François Hollande, podczas jego niedawnej wizyty w Brasilii.

Celso Amorim

Brazylijski minister obrony, Celso Amorim (fot: Tomek Surdel)

Pytany o szczegóły procesu decyzyjnego Celso Amorim był oszczędny w słowach: –Po analizie sytuacji doszliśmy do wniosku, że samolotem, który powinniśmy kupić jest Gripen NG. Chodzi tu przede wszystkim o równowagę między ceną samolotu, jego możliwościami i  transferem technologii.– wyjaśnił. Minister nie chciał też ujawnić rankingu końcowych ocen złożonych ofert: –To jak z Oscarami – jest jeden zwycięzca, a reszta nie ma znaczenia.

To nie chodzi tylko o zakup samych samolotów. My chcemy też całą technologię. Plan jest taki, że z czasem Brazylia będzie miała pełne prawa własności intelektualnej do tych maszyn.– dodał generał Juniti Saito, szef brazylijskich sił powietrznych, które już od kilku lat jednoznacznie wskazywały politykom  Gripena, jako samolot, który najbardziej odpowiada ich potrzebom.

Eksperci zauważają jednak, że choć SAAB już od kilku lat współpracuje z brazylijskim Embraerem, to może mieć jednak kłopoty z transferem technologii – turbina napędowa szwedzkiego samolotu jest bowiem produkcji amerykańskiej i Amerykanie będą musieli wyrazić zgodę na to aby Brazylijczycy ją montowali, czy serwisowali.

Amorim jest jednak dobrej myśli: –Mamy z Amerykanami świetne stosunki. Nie będzie z tym najmniejszego problemu.– zapewnił na dzisiejszej konferencji prasowej.

Może więc właśnie o to chodzi? Aby wilk był syty i owca cała? Aby dać Amerykanom prztyczka w nos, pokazać opinii publicznej, że Brasilia potrafi przeciwstawić się Waszyngtonowi, ale równocześnie zadbać o to aby Amerykanie nie poczuli się zbytnio odstawieni, dająć im pośrednio (niemałe) udziały w kontrakcie?

Tak czy inaczej, jego szczegóły będą teraz negocjowane bezpośrednio między SAABem i szefostwem brazylijskiego lotnictwa. Podpisanie kontraktu powinno nastąpić w ciągu, najpóźniej, 12 miesięcy.

Ponieważ Gripen NG jest wciąż w fazie projektu szacuje się, że pierwsze samoloty tego typu trafią do Brazylii w 2018 r. Wcześniej jednak SAAB ma wypożyczyć Brazylijczykom maszyny aktualnej generacji.

Prześlij dalej:

3 reakcje na "To Gripen będzie chronił brazylijskie niebo"

  1. Leniwy Biurokrata  07/01/2014 o 11:36

    Yhh. Przeczytałem notkę i doszedłem do jakże nieortodoksyjnego związku, ze czasem jakiś pryszczaty dwunastolatek by się przydał w roli konsultanta. Po pierwsze Super Hornet to myśliwiec przede wszystkim morski przystosowany do bazowania na lotniskowcach. Z lądu może operować czemu nie, tylko po co. Po drugie skoro odpadł Rafale z powodu kosztów to i F/A18 też był bez szans. To ta sama półka cenowa. Każdy choć trochę zorientowany w realiach wiedział, że Boeing występuje tu w przetargu wyłącznie w roli kwiatka do kożucha, bo gdyby na serio Brazylia rozważała kontrakt z Amerykanami, to wśród oferentów byłby General Dynamics z którąś wersją F16. Poza tym SAAB i tak pewnie będzie musiał przystosować JAS39 do amerykańskiego uzbrojenia bo szwedzkie jest po pierwsze słabsze, po drugie inne i Brazylia musiałaby zmieniać CAŁY park obsługi, a to już stawiałoby opłacalność transakcji ze Szwedami pod dużym znakiem zapytania.

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  08/01/2014 o 03:46

      Super Horneta już poprawiliśmy. I bijemy się w piersi, to – oczywiście – nasz błąd. Jednak nie zgadzamy się co do „tej samej półki cenowej” F/A-18 i Rafala. Cena katalowa francuskiego samolotu to 64 miliony EURO w wersji podstawowej, cena samolotu boeinga: 29 milionów USD. Różnica jest jednak spora.

      Odpowiedz
  2. Pingback: Argentyńska armia bez samolotów | tierralatina.pl - Ameryka Łacińska i Karaiby

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.