Zabójcza Wenezuela


Co dziesiąty zmarły w ubiegłym roku Wenezuelczyk zginął w wyniku przemocy – bądź jako ofiara przestępstwa, bądź zastrzelony przez policję. W sumie, w Wenezueli, w 2013 r., życie straciło tak prawie 25 tys. osób.

Wenezuela po raz kolejny z rzędu uplasowała się w bardzo ścisłej czołówce najbardziej niezbezpiecznych państw świata. Wg. Wenezuelskiego Obserwatorium Przemocy (OVV) – pozarządowej, akademickiej organizacji, która stara się wypełnić statystyczną lukę pozostawioną przez podjętą kilka lat temu przez rząd Hugo Cháveza decyzję o zaprzestaniu publikowania danych związanych z przestępczością, w roku 2013 zabite zostały w Wenezueli 24763 osoby.

Oznacza to, że statystyczny wskaźnik zabójstw dla tego kraju wzrósł do 79 przypadków na każde 100 tys. mieszkańców. To bardzo dużo, zważywszy, że średnia dla wszystkich państw obu Ameryk i Karaibów, to ok. 15 zabójstw na 100 tys. mieszkańców.

W Wenezueli z roku na rok jest coraz gorzej – jeszcze w 2012 r. OVV zarejestrowało blisko 21600 „śmierci związanych z przemocą” i wyliczyło wskaźnik zabójstw na 73 przypadki na 100 tys. mieszkańców.

 

„Przypadki śmierci związanej z przemocą stanowią już w Wenezueli 12 proc. całkowitej śmiertelności. Oznacza to, że z każdej setki zmarłych w 2013 roku Wenezuelczyków i Wenezuelek, 12 osób to ofiary przemocy.” – przeczytać można w raporcie OVV. Jako ofiary przemocy organizacja uważa ofiary morderstw, oraz osoby „zabite w wyniku stawiania oporu organom władzy”, czyli zastrzelone podczas policyjnych, czy wojskowych operacji.

Dla lokalnej opozycji dramatyczny wzrost przestępczości jest jednym z głównych przykładów kompromitacji Rewolucji Boliwariańskiej, czyli – zapoczątkowanego przez zmarłego w ubiegłym roku Hugo Cháveza – procesu wprowadzania w Wenezueli „socjalizmu XXI wieku”. Przypomina ona, że w 1999 r., gdy rewolucyjny prezydent obejmował władzę, ofiar przemocy w kraju było niespełna 6 tys.

W ciągu 14 lat lewicowych rządów przedwcześnie zginęło w Wenezueli prawie 200 tys. osób. I to mimo, że władze w Caracas ogłosiły w tym czasie ponad 20 rządowych planów walki z przestępczością i kilkanaście razy zmieniały odpowiedzialnych za nią ministrów.

Jednym z elementów rządowej kampanii walki z przestępczością jest nałożony na właścicieli wszystkich lokali usługowych i handlowych obowiązek wywieszania takich tablic. (fot: Tomek Surdel)

Jednym z elementów rządowej kampanii walki z przestępczością jest nałożony na właścicieli wszystkich lokali usługowych i handlowych obowiązek wywieszania takich tablic. (fot: Tomek Surdel)

Zdaniem autorów najnowszego raportu OVV, głównym powodem tej sytuacji jest tradycyjny koktajl biedy i korupcji, oraz fakt że Wenezuela stała się w ostatnich latach najważniejszym w Ameryce Łacińskien punktem przerzutowym dla handlarzy kokainy. Eksperci podkreślają też, że w Wenezueli praktycznie przestały działać instytucje powołane do walki przestępczością – policja i aparat sprawiedliwości.

Na każde 100 zgłaszanych przestępstw tylko w 8 przypadkach dochodzi do ukarania sprawców. To oznacza, że mamy 92 proc. bezkarności.– tłumaczył niedawno, w wywiadzie udzielonym dziennikowi El Universal, prof. Fermín Mármol García – kryminolog z Universidad Santa María w Caracas.

Wg. globalnego sondażu, przeprowadzonego w połowie minionego roku przez Gallupa, Wenezuelczycy są nacją, która najbardziej na świecie obawia się o swoje bezpieczeństwo. Aż 74 proc. z nich zadeklarowało, że boi się chodzić po ulicach swego miasta po zapadnięciu zmroku. W znajdującym się na drugim miejscu w tym „rankingu strachu” RPA podobne obawy wyraziło 73 proc. sondowanych. Na kolejnych miejscach uplasowały się Botswana (67 proc.) i Gabon (65 proc.).

Rząd w Caracas nie podał dotychczas żadnych danych na temat bezpieczeństwa w ubiegłym roku, ale ustami aktualnego ministra władzy ludowej ds. spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i pokoju, Miguela Rodrígueza Torresa, wielokrotnie zapewniał, że „sytuacja ulega wyraźniej poprawie” m.in. dzięki powierzeniu niektórych zadań policyjnych wojsku. A prezydent Nicolas Maduro regularnie oskarżał lokalne media o „wytwarzanie wrażenie zagrożenia przestępczością”. Oficjalna propaganda sukcesu posunęła się nawet do tego, że w którymś momencie celebrowano „zmniejszenie ilości porwań o ponad 200 proc.”!

****

P.S. O tym, jak – mimo wszystko – podróżować po Wenezueli podyskutować możecie na naszym forum dyskusyjnym.

Prześlij dalej: