Będą rosyjskie bazy wojskowe w Latynoameryce i na Karaibach?

Wenezuela, Nikaragua i Kuba są na liście państw, w których Rosja planuje otworzyć swe bazy wojskowe. "Rozmowy z tymi krajami są zaawansowane" - zapewnia rząd w Moskwie.


 „Rosyjskie bazy u nas? To wykluczone. Konstytucja na to nie pozwala.” – odpowiada szef wenezuelskiego MSZ.

Rosyjski minister obrony, Siergiej Szojgu, wyraził się w tym tygodniu bardzo jasno: –Planujemy rozszerzyć naszą wojskową obecność poza granicami Rosji, otwierając bazy w kilku obcych państwach. Na naszej liście znajduje się Wietnam, Kuba, Wenezuela, Nikaragua, Seszele, Singapur i jeszcze kilka innych krajów. Rozmowy są w toku i jesteśmy bliscy do podpisania odpowiednich porozumień.– stwierdził, podczas konferencji prasowej w Moskwie.

Rosyjski minister dodał, że poza otwarciem zagranicznych baz wojskowych, tematem trwających obecnie negocjacji z zagranicznymi partnerami są też zgody na korzystanie przez rosyjską flotę z obcych portów, oraz możliwość stacjonowania na lotniskach innych państw rosyjskich samolotów-cystern, służących do tankowania w locie bombowców strategicznych. Jako przykład kraju, w którym takie rosyjskie latające stacje paliwowe mogłyby się znaleźć, podał Ekwador.

rosyjskie bombowce strategiczne Tu-160 lądowały już na lotniskach Wenezueli i Nikaragui

rosyjskie bombowce strategiczne Tu-160 lądowały już na lotniskach Wenezueli i Nikaragui

Deklaracje rosyjskiego ministra przyjęte zostały w Ameryce Łacińskiej, oficjalnie przynajmniej, z dużym zaskoczeniem. Elias Jaua, minister władzy ludowej ds. stosunków zagranicznych Wenezueli, natychmiast przypomniał: –Nasza Konstytucja nie zezwala na obecność żadnych zagranicznych baz wojskowych na naszym terytorium.

Wenezuelskiej opozycji to jednak nie przekonuje – Pablo Medina, jeden z jej liderów, stwierdził w rozmowie z tierralatina.pl: –Niestety nasza Konstytucja jest przez aktualny rząd regularnie gwałcona. Są więc podstawy, aby nie wierzyć w zapewnienia szefa dyplomacji. Tym bardziej, że w Wenezueli jest coraz więcej wojskowych z Kuby. Oficerowie, którzy się tej obecności przeciwstawiali, przypominając że jest ona właśnie niekonstytucjonalna, zostali z wenezuelskiej armii albo wydaleni, albo po prostu uwięzieni.

Zresztą rosyjskich wojskowych zapraszał do Wenezueli sam Hugo Chávez. Nieżyjący prezydent, podczas oficjalnej wizyty w Moskwie w 2008 r. stwierdził: –Rosja ma wystarczający potencjał, aby zagwarantować swą obecność w różnych częściach świata. Jeśli rosyjskie Siły Zbrojne chciałyby znaleźć się w Wenezueli, zostaną przyjęte bardzo ciepło.

Także w Nikaragui Konstyucja zabrania otwierania zagranicznych baz wojskowych. Nie przeszkadza to jednak coraz aktywniejszej militarnej współpracy  między tym krajem a Rosją. W ubiegłym roku nikaraguańskie porty odwiedziły dwa rosyjskie okręty, a na jej lotniskach lądowały bombowce strategiczne Tu-160. Natomiast od początku tego roku obowiązuje, przyjęta przez parlament w Managui na wniosek prezydenta Daniela Ortegi, 6-miesięczna zgoda na obecność rosyjskich żołnierzy, okrętów i samolotów wojskowych, które – oficjalnie – pomagają Nikaraguańczykom w walce z przemytem narkotyków.

Ponieważ wiele sprzętu wojskowego jaki znajduje się w posiadaniu naszej armii jest produkcji rosyjskiej, nasze związki z Rosją są silne i cieszymy się jej wsparciem. Niemniej rosyjskich baz w naszym kraju nie było i nie ma. – zapewnił wczoraj gen. Julio César Avilés, szef nikaraguańskich wojsk lądowych.

Zdjęcie wykonane w 1962 r. przez amerykański samolot szpiegowski U2, pokazujące rosyjskie rakiety rozmieszczone na Kubie. (fot: CIA)

Zdjęcie wykonane w 1962 r. przez amerykański samolot szpiegowski U2, pokazujące rosyjskie rakiety rozmieszczone na Kubie. (fot: CIA)

Tylko w Hawanie deklaracje rosyjskiego ministra nie wzbudziły żadnych emocji. Rosyjskojęzyczni żołnierze nie byliby dla Kuby żadną nowością – kraj ten przez dekady gościł u siebie Armię Czerwoną, a nawet zezwolił Moskwie na instalację wyrzutni rakiet balistycznych z głowicami atomowymi na swoim terytorium, co doprowadziło w 1962 r. do bezprecedensowego kryzysu w stosunkach między Stanami Zjednoczonymi i ZSRR, zakończonego ich usunięciem z terenu Kuby. Ale żołnierze pozostali. Ich baza, odziedziczona przez Rosję, zamknięta została – z powodów budżetowych – na przełomie 2001 i 2002 r.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.