Cheo Feliciano nie żyje!


W wypadku samochodowym zginął dzisiaj w Portoryko Cheo Feliciano – wielka gwiazda salsy i bolera, były członek legendarnego zespołu Fania All-Stars.

Cheo Feliciano zginął w czwartek nad ranem za kierownicą swojego jaguara, zaledwie kilkadziesiąt metrów od swej rezydencji w Cupey, na przedmieściach San Juan – stolicy Portoryko. Samochód z dużą prędkością uderzył w betonowy słup, a muzyk – jak ustaliła lokalna policja drogowa – nie miał zapiętego pasa bezpieczeństwa.

Cheo Feliciano

Cheo Feliciano (1935-2014)

José Luis Feliciano Vega, bo takie były prawdziwa imiona i nazwiska artysty, miał 78 lat i mimo że zmagał się już od dłuższego czasu z rakiem wciąż aktywnie pracował. Dwa lata temu nagrał, wraz z Rubenem Bladesem, entuzjastycznie przyjętą przez krytykę i publiczność, nominowaną do nagród Grammy płytę „eba say ajá„, a obecnie – jak ujawnił już po wypadku José Enrique Feliciano, najstarszy syn piosenkarza – szykował kolejny krążek. Jeszcze dzisiaj Cheo Feliciano miał też polecieć do Meksyku, gdzie zaplanowane miał dwa wielkanocne koncerty.

Zmarły dziś tragicznie portorykański artysta, mający za sobą ponad 50 lat muzycznej kariery, uznawany był za jednego z największych „klasyków” salsy. Pod koniec lat 60. minionego wieku wszedł w skład Fania All-Stars – założonego w Nowym Jorku najznamienitszego zespołu w historii tego gatunku muzyki. Obok Cheo Feliciano grały w nim  i śpiewały takie „legendy” jak Celia Cruz, Héctor Lavoe, Willie Colón, czy – wspomniany już – Ruben Blades.

Dzięki Bogu pozostała nam jego muzyka i przez nią możemy ją wspominać.– stwierdził na miejscu wypadku syn artysty. Władze Portoryko ogłosiły 3-dniową żałobę narodową.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.