Porozumienie albo śmierć, czyli „Okrągły Stół” w Wenezueli


W Wenezueli, po ponad 2 miesiącach antyrządowych manifestacji, które kosztowały już życie ponad 40 osób, władze i opozycja zasiadły w czwartek do wspólnego stołu. I choć oczekiwanego przez większość społeczeństwa dialogu nie było, obie strony będą się nadal spotykać.

To tchórze, zdrajcy, mordercy, faszyści, terroryści.– tak o liderach wenezuelskiej opozycji wyrażali się, w ostatnich tygodniach, członkowie wenezuelskiego rządu, z prezydentem kraju Nicolásem Maduro na czele. –To dyktator, wyborczy oszust, otoczony skorumpowanymi złodziejami.– ripostowano z drugiej strony politycznej barykady. I w takiej właśnie atmosferze oba polityczne obozy zasiadły w czwartek do wspólnego stołu. Bynajmniej nie z własnej inicjatywy – spotkanie odbyło na prośbę ministrów spraw zagranicznych Unii Narodów Ameryki Południowej (UNASUR), regionalnego bloku coraz bardziej zaniepokojonego sytuacją w Wenezueli.

Bo kraj ten, już od wielu miesięcy, pogrąża się w kryzysie. Gospodarczym, politycznym i społecznym. Największa na kontynencie przestępczość, rosnące kłopoty z zaopatrzeniem w podstawowe produkty, jedna z najwyższych na świecie inflacji – to tylko niektóre z powodów, które na początku lutego wypchnęły studentów na ulicę. Protesty trwają już ponad 2 miesiące – codziennie, w największych miastach, odbywają się marsze i wiece, stawiane są barykady i często dochodzi do krwawych starć ze służbami porządkowymi, oraz prorządowymi, uzbrojonymi bojówkami. Zginęło w nich już ponad 40 osób.

Najlepszym dowodem na to, że z Wenezuelą jest bardzo źle, jest właśnie to, że spotkanie rządzących z liderami opozycji staje się międzynarodowym wydarzeniem.– zauważył w wczoraj Ramón Alevedo, jeden z przywódców opozycyjnej koalicji MUD. Spotkanie, na jej prośbę, transmitowane było przez wszystkie stacje radiowe i telewizyjne. Jednak, choć prezydent kraju nazwał je oficjalnie “Dialogiem dla Pokoju”, żadnego dialogu nie było. Przez prawie 6 godzin, na przemian, przedstawiciele obozu władzy i opozycji, wygłaszali 10 minutowe przemówienia, z których wyłaniały się dwie diametralnie różne wizje kraju.

Wenezuelski "Okrągły Stół"

Wenezuelski „Okrągły Stół”

Podczas gdy opozycja mówiła o brakach w zaopatrzeniu, rosnącym zadłużeniu kraju, niewydolności znacjonalizowanych zakładów produkcyjnych, oraz przytaczała przykłady łamania konstytucji i przypominała że nigdy nie zostały wyjaśnione liczne wątpliwości wokół wyników ostatnich wyborów prezydenckich (oficjalnie Nicolas Maduro otrzymał o 1,49 proc. głosów więcej niż kandydat opozycji Henrique Capriles Radonski), rząd zapewniał że Wenezuela jest światowym liderem demokracji, a jej socjalistyczny model gospodarki jest niebywałym sukcesem. –Mamy coraz więcej osób z nadwagą, czyli jedzenia nie tylko nie brakuje, ale jest za dużo.– stwierdził wręcz, w czasie wczorajszego spotkania, prezydent.

Rząd pozostał też głuchy na apel opozycji, aby uwolnić więźniów politycznych, w tym burmistrzów skazanych niedawno za odmowę siłowej konfrontacji z antyrządowymi manifestantami. –Jest czas sprawiedliwości i czas przebaczenia. Teraz jest czas sprawiedliwości.– zawyrokował Nicolas Maduro dodając: –To nie jest miejsce na żadne negocjacje. My tu mamy tylko rozmawiać.

Tego się właśnie obawialiśmy. Że rząd nie będzie dyskutował, a jedynie monologował. Zawsze tak robi. Dlatego studenci nie biorą udziału w tym spotkaniu. I będą kontynuowali protesty. Tak długo aż nasze postulaty – poprawa bezpieczeństwa, lepsze zaopatrzenie, brak cenzury – zostaną spełnione. My nie jesteśmy politykami, my po prostu martwimy się o naszą przyszłość.  – powiedział w rozmowie z tierralatina.pl Juan Requesens, lider największej wenezuelskiej federacji studenckiej.

Na wniosek opozycji w spotkaniu uczestniczył, w charakterze "neutralnego obserwatora" abp Aldo Giordano - nuncjusz apostolski w Wenezueli

Na wniosek opozycji w spotkaniu uczestniczył, w charakterze „neutralnego obserwatora” abp Aldo Giordano – nuncjusz apostolski w Wenezueli

We wczorajszym spotkaniu nie wzięli też udziału przedstawiciele Voluntad Popular, należącej do koalicji MUD, opozycyjnej partii założonej przez Leopoldo Lópeza – popularnego polityka aresztowanego 18 lutego i oskarżonego m.in. o „spiskowanie”, „intelektualną odpowiedzialność za podpalenia budynków państwowych” i „przestępcze stowarzyszenie”.

„Nie wierzymy w „dialog”, będący jedynie politycznym show z udziałem ministrów spraw zagranicznych UNASUR przy równoczesnej odmowie uwolnienia więźniów politycznych i zatrzymanych ostatnio studentów, co możnaby ewentualnie uznać za dowód woli szczerego dialogu, mającego na celu dobrobyt ludu wenezuelskiego. Nasza organizacja nie będzie uczestniczyć w żadnym dialogu z reżimem, podczas gdy równocześnie trwają represje, aresztowania i prześladowanie naszego ludu. Wierzymy, że aby dialogować należy stać wyprostowanym, a nie klęczeć.” – przeczytać można w komunikacie Voluntad Popular.

I choć niektórzy politolodzy oceniają, że „Okrągły Stół” jest małym zwycięstwem opozycji, chociażby dlatego że wczoraj mogła – po raz pierwszy od wielu lat – nieskrępowanie zaprezentować swe poglądy w mediach publicznych, to inni ostrzegają że może on doprowadzić do rozpadu jej chwiejnej koalicji. Nie brakuje wręcz głosów, że właśnie to, a nie chęć dlalogu, jest prawdziwym celem rządzącego obozu.

Jako dowód, że władza – tak naprawdę – nie ma najmniejszej ochoty porozumieć się z opozycją, a „Dialog dla Pokoju” jest tylko teatrem, podaje się wczorajsze zachowanie Diosdado Cabello, marszałka wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego i wiceprzewodniczącego Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli, uważanego przez wielu Wenezuelczyków za faktycznego przywódcę kraju, który – w tym samym momencie gdy uczestniczył w spotkaniu z opozycją – „tweetował”, nazywając siedzącego na przeciwko Caprilesa Radonskiego „faszystą” i „mordercą”.

Mimo tego i mimo braku dialogu obie strony uzgodniły jednak, że spotkają się ponownie w przyszłym tygodniu. –Nie mamy wyjścia: albo się porozumiemy, albo pozabijamy.– stwierdził opozycyjny gubernartor stanu Lara, Henry Falcón. I nikt po stronie rządowej tego nie zakwestionował.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Porozumienie albo śmierć, czyli „Okrągły Stół” w Wenezueli"

  1. Pingback: Mleko w Wenezueli - Sur del Sur

  2. Pingback: Co z "Okrągłym Stołem" w Wenezueli? | tierralatina.pl

  3. Pingback: Wenezuela wprowadza wizy dla obywateli USA | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.