Nacjonalista wygrał wybory prezydenckie w Panamie


Juan Carlos Varela z nacjonalistycznej Partii Panamenistycznej wygrał w Panamie wybory prezydenckie.

To jeszcze nie są oficjalne, ostateczne wyniki, ale przedstawiciele  Trybunału Wyborczego w Panamie zapewnili, że są one nieodwracalne: po przeliczeniu 60 proc. oddanych głosów, wczorajsze wybory prezydenckie wygrał, z poparciem 39,1 proc. wyborców, kandydat liberalnej, nacjonalistycznej Partii Panamenistycznej (PPa) – Juan Carlos Varela. Na drugim miejscu, z 31,7 proc. głosów, uplasował się kandydat rządzącej centroprawicowej partii Demokratyczna Zmiana (CD), José Domingo Arias. Trzeci jest przedstawiciel socjaldemokratycznej Partii Rewolucyjno-Demokratycznej (PRD), Juan Carlos Navarro (27,8 proc.).

Ten wynik to relatywna niespodzianka – przedwyborcze sondaże wskazywały wprawdzie, że to właśnie ta trójka znajdzie się na czele, ale kolejność była zazwyczaj inna – najczęściej prognozowano zwycięstwo kandydata rządzącej obecnie partii, przed kandydatem centrolewicowym i Juan Carlosem Varelą zamykającym sondażowe podium.

Ostateczną decyzję panamskich wyborców o przekazaniu pięcioletniego, nieodnawialnego mandatu prezyenckiego w ręce przewodniczącego Partii Panamenistycznej, większość lokalnych komentatorów politycznych tłumaczy chęcią niezbyt drastycznej zmiany w polityce państwa. Bo Juan Caros Varela, choć jest w opozycji do aktualnego rządu, jest też… jego członkiem.

Partia Panamenistyczna była bowiem, wraz z Demokratyczną Zmianą, członkiem koalicji która wyniosła do władzy, w 2009 r., aktualnego prezydenta Ricardo Martinelliego. Wygrał on wówczas wybory z historycznie dobrym wynikiem – poparło go prawie 60 proc. wyborców. Ale ten świetny wynik był też poniekąd rezultatem wyborczym Juana Carlosa Vareli, bo w Panamie głosuje się na parę prezydent-wiceprezydent i to właśnie on był (i jest nadal) owym zastępcą Martinelliego.

Koalicja CD i PPe rozsypała się w 2011 r. w wyniku serii korupcyjnych skandali, które dotknęły panamski rząd. Ministrowie z PPe podali się do dymisji, a prezydent Martinelli odwołał z funkcji szefa dyplomacji swego zastępcę, wzywając go równocześnie do zrzeczenia się wiceprezydentury. Ale Varela odmówił. –Ja służę ludowi, a nie skorumopwanemu rządowi.– brzmiała jego odpowiedź. I od tego czasu zasiada w panamskim rządzie, jednocześnie go krytykując.

Juan Carlos Varela - aktualny wiceprezydent i prezydent-elekt Panamy

Juan Carlos Varela – aktualny wiceprezydent i – jeszcze nieoficjany – prezydent-elekt Panamy

Varela swą kampanię wyborczą skoncentrował właśnie na walce z korupcją. I gdy tylko dowiedział się, że wygrał wybory prezydenckie ostrzegł urzędników publicznych: –Jeśli ktoś z was chce nadal robiś jakieś interesy, niech jak najszybciej odejdzie z urzędu i przejdzie do sektora prywatnego! W moim rządsze polityka nie będzie biznesem, będzie służbą!- Varela zapewnił też, że będzie służył wszystkim Panamczykom, nie tylko tym, którzy na niego głosowali. –Schowamy partyjne sztandary i będzieny jednym krajem. Skończyła się epoka konfrontacji i braku szacunku. Teraz będzie rząd jedności narodowej, bez politycznych podziałów, ludzki, przejrzysty i wyważony. Póki tak wielu Panameńczyków wciąż nie ma w domu wody i ma zwykłą ziemię za podłogę nie pozwolę abu choć jeden cent z kasy państwa został wydany na coś innego jak służba temu ludowi!- stwierdził, zapowiadając że miejsce w jego rządzie będzie dla przedstawicieli wszystkich partii politycznych, które mają za cel pokój i dobrobyt Panamczyków.

Varela przejmie władzę od Ricardo Martinelliego 1 lipca. Panama, którą będzie rządził jest obecnie jednym z najdynamiczniej rozwijającym się państw Ameryki Centralnej – ubiegły rok zamknęła z ponad 8 proc. wzrostem PKB i inwestycjami w infrastrukturę publiczną o wartości prawie 15 miliardów dolarów.

Popełniłem wiele błędów, ale przekażę mojemu następcy zupełnie inny kraj. I nie mówię tylko o inwestycjach w transport, zdrowie, czy edukację. Najważniejsze jest to, że Panama to kraj w którym młodzi mogą ponownie marzyć. I mam nadzieję, że mój następca będzie ten rozwój kontynuował. I oby z jeszcze lepszymi wynikami!– stwierdził wczoraj Martinelli. I mimo korupcyjnych skandali ludzie przyznają mu rację. 65 proc. Panamczyków pozytywnie ocenia jego prezydenturę.

Jednym z najważniejszych zadań nowego prezydenta będzie dokończenie faraonicznej budowy poszerzania Kanału Panamskiego. Rozpoczęto ją w 2009 r. i miała był gotowa w roku bieżącym, na 100-lecie jego istnienia. Ale gotowa nie jest – strajki i problemy z finansowaniem sprawiły, że aktualnie planowana data inauguracji poszerzonego kanału to rok 2016. Dla Panamy dotrzymanie tego terminu jest bardzo ważne – przez kanał przepływa obecnie ok. 5 proc. światowego handlu i każdy płtnący kanałem statek to dolary w panamskim budżecie. Obecnie jest ich ok. miliarda rocznie, ale – wg. niezależnych prognoz – jeśli poszerzony kanał będzie rzeczywiśce gotowy w 2016, to – wraz ze zwiększeniem przepustowości – do 2025 wpływy do budżetu powinny wzrosnąć do aż 3,1 miliardów rocznie.

Kolejnym zadaniem Juana Carlosa Vareli będzie odbudowa zaufania wobec państwowych instytucji. –Zatraciliśmy zupełnie niezależność organów władzy. Prezydent kontroluje wszystko.– mówił niedawno, w wywiadzie udzielonym hiszpańskiej agencji EFE, Aristides Hernández, prezez lokalnej firmy konsultingowej Latin Consulting.

Czy nowy prezydent będzie do tego zdolny? 51-letni Juan Carlos Varela jest z wykształcenia inżynierem przemysłowym, absolwentem amerykańskiej uczelni Georgia Tech. Pochodzi z jednej z najbogatszych panamskich rodzin, będącej właścicielem Varela Hermanos – największego w tym kraju producenta alkoholi. On sam przez wiele lat był dyrektorem, a potem prezesem tej rodzinnej firmy. Do niedawna był też udziałowcem w trzech popularnych rozgłośniach radiowych. To właśnie ta przeszłość w biznesie jest wytykana mu przez politycznych przeciwników.

 Panama ma 3,8 miliona mieszkańców. Wg. oficjalnych statystyk 26 proc. mieszkańców żyje w biedzie.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.