Alitalia wycofuje się z Wenezueli

Włoski przewoźnik lotniczy Alitalia poinformował, że z początkiem czerwca zawiesza loty między Rzymem i Caracas. To już druga zagraniczna linia lotnicza wycofująca się w ostatnich tygodniach z Wenezueli.


Groźby prezydenta Wenezueli najwyraźniej nie poskutkowały – Nicolas Maduro kilka tygodni temu, podczas konferencji prasowej transmitowanej przez wszystkie wenezuelskie kanały radia i telewizji straszył, że jeśli jakikolwiek zagraniczny przewoźnik lotniczy zdecyduje się na wycofanie z wenezuelskiego rynku, to już nań nie wróci. –Mówię to bardzo poważnie – nie zaakceptujemy żadnego szantażu! Zagraniczne linie lotnicze nie mają najmniejszego powodu, aby zmniejszać swą ofertę! Jeśli jakikolwiek zagraniczny przewoźnik nas opuści, to już tu nie powróci, tak długo jak my będziemy rządem. Nawet jeśli zdecyduje się na redukcję wykonywanych lotów, to też poniesie tego konsekwencje. – powiedział wówczas.

Problem w tym, że powód dla którego linie lotnicze coraz niechętniej latają do Caracas jednak istnieje. I w dodatku jest bardzo duży, ogromny wręcz. To, bagatela, prawie 3,9 miliarda dolarów, które rewolucyjny rząd w Caracas winny jest liniom lotniczym.

AlitaliaJak to możliwe? W Wenezueli od lat obowiązuje ścisła państwowa kontrola obrotu obcymi walutami. A międzynarodowe bilety są, na całym świecie, wyceniane w dolarach. Którymi w Wenezueli płacić nie można. Więc linie lotnicze przeliczają ceny na lokalną walutę – boliwary, przyjmują w nich opłaty, a potem odpowiedni państwowy urząd wymienia im te boliwary na dolary, które – jako przychód – lokalne biuro przewoźnika ma prawo przelać na firmowe konto za granicą.

Tyle teoria. W praktyce system ten działał bez zarzutu przez jakiś czas, ale – mniej więcej trzy lata temu – zaczął nagle mocno zgrzytać. Rząd w Caracas początkowo coraz bardziej zwlekał z wymianą, później zaczął wymieniać tylko część przekazywanych mu pieniędzy, aż w końcu zupełnie przestał wypłacać przewoźnikom twardą walutę. Na wenezuelskich kontach zagranicznych linii lotniczych zaczęły się akumulować bajońskie sumy. Ale w niewymienialnych, coraz szybciej zżeranych przez inflację boliwarach.

Taki mechanizm sprzedaży biletów był bardzo korzystny dla klientów, posiadających dolary. Linie lotnicze, do stycznia tego roku, zobligowane były do przeliczania dolarowych cen biletów na boliwary po oficjalnym kursie podczas gdy ten czarnorynkowy był znacznie wyższy. Wymieniając więc walutę u cinkciarza kupowało się bilet z bardzo dużą „zniżką”. W ubiegłym roku przebicie było nawet i 10-krotne. Czyli za bilet kosztujący oficjalnie 1000 dolarów płaciło się w rzeczywistości czarnorynkową równowartość 100 dolarów. Wielu zagranicznych turystów przylatywało do Caracas tylko po to, aby kupić tam bilety w dalszą podróż. Uniemożliwiono to dopiero w tym roku – teraz aby kupić w Wenezueli międzynarodowy bilet należy przedstawić dokument poświadczający, że się mieszka w tym kraju.

Na początku tego roku przewoźnicy stracili cierpliwość. Wyliczyli, że rząd w Caracas zwleka z wypłaceniem im w sumie prawie 3,9 milardów dolarów. Na znak protestu niektórzy wstrzymali loty, inni całkowicie zawiesili w Wenezueli sprzedaż biletów, jeszcze inni drastycznie zwiększyli ich ceny.

Wenezuelskie władze początkowo nie chciały nawet rozmawiać o swoim długu. Później zaproponowały, że  należność zapłacą obligacjami i paliwem lotniczym. W końcu, że zapłacą w dolarach, ale według wprowadzonego w tym roku alternatywnego kursu. Czyli o ponad połowę mniej. Linie lotnicze i IATA, ich międzynarodowa federacja, nie chciały się jednak na to zgodzić.

System rozliczeń między liniami lotniczymi a rządem w Caracas nie został wymyślony przez linie lotnicze, lecz przez wenezuelskie władze. Oczekujemy więc, że wywiążą się one ze swych zobowiązań.– mówił w marcu Tony Tyler, dyrektor generalny IATA.

Wtedy jednak, po którejś z kolei rundzie negocjacji z rządem, linie lotnicze osiągnęły sukces. Tak im się przynajmniej wydawało – sam prezydent Nicolas Maduro przyznał bowiem, że ich wyliczenia są precyzyjne i obiecał, że rząd ureguluje swój dług. –Wenezuela jest dobrym dłużnikiem. Zawsze spłacamy nasze zobowiązania.– uspokajał. Pierwsze raty miały trafić na konta przewoźników przed końcem marca.

Ale nie trafiły. W kwietniu też nie. I cierpliwość linii lotniczych już się kończy. Air Canada, praktycznie z dnia na dzień, odwołała swe loty między Toronto i Caracas. Z początkiem czerwca, wycofuje się Alitalia. Nieoficjalnie mówi się, że do tej samej decyzji szykują się kolejni 4 przewoźnicy. Inni drastycznie zmiejszyli już ilość lotów do Wenezueli i do Caracas wysyłają coraz mniejsze samoloty. Na niektórych trasach ilość dostępnych biletów zmniejszyła się  nawet o 80 proc. Z kolei Lufthansa poinformowała dzisiaj, że wprawdzie lotów nie odwołuje, ale do całkowicie wstrzymuje sprzedaż biletów na terenie Wenezueli.
Wydostanie się z tego kraju jest coraz trudniejsze. Lokalna branża turystyczna załamuje ręce, bo przyjechać jest niewiele łatwiej.

Wprawdzie prezydent Maduro, gdy straszył przewoźników nieodwracalnością decyzji o zawieszeniu lotów, zapewniał równocześnie że „są dziesiątki innych zagranicznych przewoźników, którzy tylko czekają aż im wydamy pozwolenie na latanie do Caracas”, to o otwarciu nowych międzynarodowych połączeń – jak na razie – zupełna cisza.

Alitalia prosi swych klientów, ktorzy mają wykupione bilety do lub z Wenezueli, o jak najszybsze komunikowanie się z jej biurami sprzedaży. Dotyczy to także tych, którzy swą podróż mieli zaplanowaną na maj – już w tym miesiącu wiele lotów między Rzymem i Caracas zostało odwołanych.

****

P.S. Połączeniom lotniczym z Ameryką Łacińską poświęcony jest jeden z działów naszego forum. Jest też inny dotyczący podróżowania po Wenezueli.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

4 reakcje na "Alitalia wycofuje się z Wenezueli"

  1. Pingback: Poczta w Wenezueli nie przyjmuje zagranicznych listów | tierralatina.pl

  2. tierralatina.pl  21/05/2014 o 08:21

    Wczoraj, do linii lotniczych które wciąż latają do Wenezueli, ale wstrzymały sprzedaż biletów w tym kraju dołączył Air France.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Bogota i Panama z Turkish Airlines | tierralatina.pl

  4. Pingback: United odlatuje z Wenezueli | tierralatina.pl - Ameryka Łacińska i Karaiby

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.