Wenezuelska rewolucja w oświetleniu?

Rząd Wenezueli wydał ponad miliard dolarów na zastąpienie tradycyjnych żarówek żarowych, tzw. energooszczędnymi. I teraz zorientował się, że się one w lokalnych warunkach zupełnie nie sprawdzają.


Rząd w Caracas program wymiany żarówek nazwał oficjalnie Wielką Misją Rewolucji Energetycznej. W jej ramach, od 2006 r., wymienia się tradycyjne żarówki na świetlówki kompaktowe, zwane potocznie żarówkami enegooszczędnymi. Państwo nie tylko wymieniło je we wszystkich budynkach publicznych w kraju, ale też do tego samego namawiało mieszkańców. Żarówki energooszczędne rozdawano za darmo na placach, skwerach, przystankach autobusowych. Istniały też gminne punkty ich dystrybucji, gdzie bezpłatnie wymieniano żarówki starej generacji na nowe.

Prezydent Hugo Chávez inaugurujący program Misję Rewolucja Energetyczna.

Prezydent Hugo Chávez inaugurujący program Misja Rewolucja Energetyczna.

W sumie, wg. rządowych danych od 2006 r. Państwo rozdało i zainstalowało ponad 184 miliony żarówek energooszczędnych. A ponieważ nie produkuje się ich w Wenezueli to trzeba było je importować. Rząd kupował je na Kubie.

Nie oznacza to wcale, że Kuba jest jakimkolwiek znaczącym producentem tego typu oświetlenia. Nie, na Kubie też żarówek energooszczędnych się nie produkuje. Kuba kupowała je w Wietnamie i Chinach, po czym z sporym zyskiem sprzedawała do „bratniej” Wenezueli. W sumie – to też zawarte jest w oficjalnych statystykach – rząd w Caracas płacił Hawanie średnio 6,5 dolara za żarówkę. I w ten sposób, w ciągu niespełna 8 lat, wydał na zamianę typu oświetlenia ponad 1,2 miliarda dolarów.

Problem w tym, że kompaktowe świetlówki są bardzo delikatne. A wenezuelska sieć energetyczna w opłakanym stanie. Normą są w tym kraju skoki napięcia, przerwy w dostawie prądu. W efekcie, wg. tym razem juz nieoficjalnych danych, 27 proc. nowych żarówek „pada” przed upływem 90 dni użytkowania.

A wtedy pojawia się kolejny problem – zanieczyszczenie środowiska. Wenezuela nie posiada bowiem żadnego programu recyklingu tego typu urządzeń. Ani żadnej firmy, która – przynajmniej w teorii – mogłaby się tym zająć. Więc świetlówki, zawierające przecież związki rtęci, masowo trafiają na wysypiska. Oficjalne i dzikie, wszystkie na otwartym powietrzu.

Minister Władzy Ludowej ds. Energii Elektrycznej, Jesse Chacón, przyznał ostatnio, że władze są już świadome tego „zagrożenia ekologicznego”. Dlatego Wielka Misja Rewolucji Energetycznej wejdzie w swoją drugą fazę – teraz energooszczędne świetlówki zastępowane będą żarówkami LED-owymi. Zaaprobowany już został pierwszy kredyt, póki co 5 milionów dolarów, na zakup oświetlenia nowej generacji. Tym razem, podobno, bezpośrednio z Chin.

Wprowadzony w ubiegłym roku zakaz importu do Wenezueli klasycznych żarówek żarowych nadal obowiązuje.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.