Koniec dialogu w Wenezueli?


Zainicjowany w kwietniu „okrągły stół” między rządem i opozycją w Wenezueli znajduje się w martwym punkcie. I obie strony winią się wzajemnie za tę sytuację.

Dialog między rządem i opozycją w Wenezueli jest oficjalnie przerwany. Żadna ze stron już tego nie ukrywa. Ale jest to chyba jedyna rzecz, co do której obie strony są zgodne.

Prezydent Nicolas Maduro odpowiedzialnością za fiasko rozmów jednoznacznie obarcza opozycję: –Ja ich wezwałem do dialogu, a oni się z niego wycofali. W jakim innym kraju na świecie możliwa byłaby sytuacja, że prezydent zaprasza jakiś sektor polityczny do dialogu, ten sektor zgłasza się dopiero po 2 miesiącach, siada do stołu i od razu mówi: „Jak będziesz na mnie źle patrzył, to wychodzę”? To oni zerwali rozmowy, to oni zniszczyli dialog, to opozycja.

Ale druga strona politycznej barykady sytuację ocenia zupełnie inaczej –Ramón José Medina, sekretarz generalny opozycyjnej koalicji MUD, mówi bez ogródek: –Z rządem nigdy nie było żadnego dialogu, oni w żadnym momencie na próbowali nawet pokazać, że zależy im na jakimkolwiek porozumieniu. Żaden nasz postulat nie został spełniony. Rząd nie jest zainteresowany kompromisem, ani rozwiązywaniem problemów. Prosiliśmy aby, jako gest dobrej woli, zostali zwolnieni więźniowie polityczni, aby zaprzestano represjonowania protestujących studentów, aby wyjaśnili jakie mają pomysły na wyjście z kryzysu gospodarczego. I co? I nic. Dlatego 13 maja wstaliśmy od stołu, mówiąc przy tym wyraźnie, że chętnie do niego wrócimy, jeśli rząd wykona jakikolwiek gest świadczący o jego dobrej woli. Zamiast takiego gestu mieliśmy jednak nieodpowiedzialne deklaracje i bezpodstawne oskarżenia, które w żaden sposób nie tworzą atmosfery dialogu. Wręcz przeciwnie.

Nicolas Maduro

Zdaniem prezydenta Wenezueli „jest nie do przyjęcia, że opozycja stawia warunki”.

MUD szczególnie zabolało oskarżenie prezydenta, który kilka dni temu zadeklarował, że jedyną rzeczą jaka interesowała opozycję podczas spotkań z rządem było „zdobycie stanowisk w administracji publicznej”. –To absurdalne, bezpodstawne kłamstwo. O czym mogą poświadczyć ministrowie spraw zagranicznych Brazylii, Ekwadoru i Kolumbii, oraz nuncjusz apostolski, którzy byli „obserwatorami dobrej woli” podczas wszystkich naszych spotkań z rządem.– tłumaczy Medina.

Co będzie dalej? Rząd zapowiada, że dialog będzie kontynuowany, nawet jeśli opozycja nie będzie w nim uczestniczyła. –To, że opozycja zrzeszona w MUD mówi, że nie będzie dialogu ponieważ oni wstali od stołu, jest przykładem ich arogancji i pychy. Dialog wcale nie zależy od ich obecności!– zapowiedział w miniony poniedziałek Diosdado Cabello, marszałek wenezuelskiego parlamentu i zarazem jeden z przywódców rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV). A prezydent Maduro dodał: –Nasza komisja ds. dialogu cały czas czeka na MUD. Czeka i równocześnie cały czas pracuje. I nie przerwie swej pracy. Ale jeśli opozycja się nie dołączy, to trudno – ona sama na tym straci.

Wenezuelski rząd i opozycja zasiadły do „okrągłego stołu” 10 kwietnia, w wyniku mediacji delegacji Unii Narodów Południowoamerykańskich (UNASUR) i po ponad 2 miesiącach antyrządowych manifestacji, w których zginęły 42 osoby, a ponad kolejnych 800 zostało rannych. 13 maja, po serii spotkań, opozycja ogłosiła, że rozmowy z rządem są „zamrożone”. Od tego czasu, oficjalnie, obie strony się nie spotkały.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.