BRICS jest, póki co, zamkniętym klubem

Utworzenie własnego banku rozwoju, bez przyjmowania nowych członków - tak w skrócie zapowiedziała nadchodzący szczyt BRICS jego gospodarz, Dilma Rousseff.


Szefowie największych rozwijających się państw świata, znanych jako BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA), spotkają się w przyszłym tygodniu na dorocznym szczycie, tym razem w brazylijskiej Fortalezie. Gospodarz spotkania, prezydent Dilma Rousseff, właśnie potwierdziła że podczas tego spotkania zostaną skonkretyzowane pierwsze wspólne projekty gospodarcze grupy – bank rozwoju i fundusz walutowy. Brazylijska przywódczyni wykluczyła równocześnie możliwość przyjęcia w jej skład kolejnych państw.

Co do utworzenia banku jesteśmy już zgodni, pracowaliśmy nad tym projektem niewiele ponad rok i już mamy dopracowane niemal wszystkie detale. Pozostaje nam jedynie zdecydować z jakiego kraju pochodzić będzie jego prezes i kto zasiądzie w radzie administracyjnej.– stwierdziła Dilma Rousseff. Prezydent potwierdziła, że na starcie bank będzie dysponował 50 miliardami dolarów – każdy z 5 państw BRICS wniesie do niego po równej części. Celem banku będzie finansowanie projektów infrastrukturalnych jego państw-członków.

BRICS FortalezaWg. brazylijskiej prasy podczas szczytu w Fortalezie zostanie też oficjalnie potwierdzone, gdzie znajdować się będzie siedziba tej nowej instytucji finansowej. Kandydatów jest dwóch: New Delhi i Szanghaj. Poza bankiem rozwoju przywódcy BRICS mają też zfinalizować w Fortalezie szczegóły utworzenia wspólnego funduszu walutowego, który ma usprawnić rozliczenia we wzajemnym handlu. Fundusz ma dysponować 100 miliardami dolarów, z których 41 miliardów wyłożą Chiny, a resztę wniosą pozostałe kraje.

Poza stworzeniem banku rozwoju i funduszu walutowego mamy jeszcze kilka projektów, które mogą zostać skonkretyzowane podczas spotkania w Fortalezie. Ale ich ewentualne szczegóły podamy dopiero po spotkaniu prezydentów.– zapowiedziała Dilma Rousseff.

Szczyt BRICS rozpocznie się poniedziałek od roboczych spotkań ministrów spraw zagranicznych i ministrów finansów/skarbu/gospodarki/handlu. Prezydenci i premierzy spotkają się, oficjalnie, dzień później. W Fortalezie, poza brazylijską gospodarz, będą obecni: premier Indii, Nerenda Modi, oraz prezydenci Putin (Rosja), Jinping (Chiny) i Zuma (RPA).

W środę szefowie państw BRICS spotkają się ponownie, tym razem w poszerzonym gronie – Rousseff zaprosiła do Fortalezy przywódców niektórych państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Jak dotąd swą obecność potwierdzili prezydent Argentyny – Cristina Fernández, Meksyku – Enrique Peña Nieto i Boliwii – Evo Morales.

Brazylijska zdecydowanie jednak zaprzeczyła spekulacjom, że obecność niektórych z tych przywódców może oznaczać przymiarki do przyjęcia przez BRICS nowych członków. –Póki co żadne rozszerzenie nie jest w planie.– zapewniła, przypominając równocześnie, że podczas ubiegłorocznego szczytu w Durbanie (RPA) liderzy BRICS także spotkali się z przywódcami innych państw afrykańskich.




Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "BRICS jest, póki co, zamkniętym klubem"

  1. Pingback: Brazylia skorzysta na pogorszeniu stosunków Rosji z Zachodem | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.