Brazylia skorzysta na antyrosyjskich sankcjach

Brazylijscy producenci mięsa cieszą się z paraliżu handlu między Rosją a Unią Europejską i USA. I liczą na znaczący wzrost swego eksportu do Rosji.


Brazylijscy producenci mięsa prawdopodobnie trzymają kciuki, aby napięcie na granicy ukraińsko-rosyjskiej trwało jak najdłużej. Bo sami sporo mogą zyskać na sankcjach wprowadzonych przez rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i krajów Unii Europejskiej wobec Rosji. A właściwie nie na samych sankcjach, lecz na embargu na żywność z tych państw, które – w ramach retorsji – wprowadziły władze w Moskwie.

Bo apetyt Rosjan, znanych ze swego zamiłowania do potraw mięsnych, przecież nie słabnie i Rosja musi jak najszybciej znaleźć dostawców, którzy będą w stanie wypełnić półki produktami, do tej pory były importowanymi z państw objętych embargiem, w tym m.in. z Polski.

Tymczasem to Brazylia jest jednym z niewielu krajów, które praktycznie „z marszu” są w stanie zaspokoić rosyjskie zapotrzebowanie na konsumpcyjną tkankę zwierzęcą. Zwłaszcza jeśli chodzi o drób i wołowinę.

Tym bardziej, że ścieżki są już przetarte – już od dawna to właśnie mięso bydła rogatego jest podstawowym produktem w brazylijskim eksporcie do Rosji. Tylko w pierwszych 6 miesiącach tego roku, czyli jeszcze przed zamknięciem rosyjskich granic na produkty z UE, Australii i USA, producenci zrzeszeni w Brazylijskim Stowarzyszeniu Eksporterów Mięsa (ABIEC) sprzedali do tego kraju wołowinę za 563 miliony dolarów.

brazylijska wołowinaZresztą nie dalej jak 4 lata temu Brazylia sprzedawała Rosjanom znacznie więcej mięsa niż obecnie. Handel załamał się w lipcu 2011 r., gdy Rosjanie wykryli w brazylijskiej wołowinie Ractopaminę, farmakologiczny stymulator wzrostu stosowany w hodowli zwierząt, zakazany zarówno w Unii Europejskiej, jak i Rosji (która uważa go za rakotwórczy), czy nawet w Chinach, lecz szeroko stosowany m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Brazylii i Argentynie.

I choć w tych dwóch ostatnich krajach, teoretycznie, stosować go można jedynie przy tuczeniu świniaków, to niektórzy producenci zachęceni wizją szybszych zarobków stosują go także w hodowili bydła (choć zawsze oficjalnie tłumaczy się, że suplement musiał trafić do paszy dla bydła przez pomyłkę).

Po „ractopaminowym skandalu” Rosja bardzo mocno przymknęła swe drzwi przed brazylijskim mięsem. Producenci chcący eksportować na rosyjski rynek muszą obecnie spełnić szereg wymagań i poddać się specjalnemu audytowi tamtejszych władz, wykazując m.in. że na żadnym etapie produkcji, w żadnym swoim zakładzie, nie stosują zakazanych środków.

Czy aby na pewno?

Czy aby na pewno?

Brazylijczycy narzekali do tej pory, że uzyskanie rosyjskiej „licencji eksportowej” jest kosztowne, skomplikowane i przede wszystkim czasochłonne. Przez 3 lata Rosja wydała takie pozwolenia zaledwie 31 brazylijskim producentom wołowiny, 13 producentom drobiu i 7 producentom wieprzowiny. Mimo, że chętnych – którzy, jak zapewniali, spełniali wszystkie rosyjskie warunki – było znacznie więcej.

Lobby mięsne w Brazylii jest jednak na tyle silne, że sprawa pozwoleń eksportowych znalazła się wśród tematów rozmów między prezydent tego kraju Dilmą Rousseff i jej rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem, podczas niedawnego szczytu przywódców państw BRICS w Fortalezie.

Dzisiaj trudno powiedzieć, czy to brazylijska prezydent była tak skuteczna, czy może to jednak perspektywa pustych półek w rosyjskich sklepach mięsnych, po wprowadzeniu embarga na żywność z UE, Australii i USA, sprawiła, że urzędnicy w Moskwie nagle otworzyli worek z pozwoleniami. I w ubiegłym tygodniu liczba brazylijskich firm mogących eksportować do Rosji bardziej niż się podwoiła.

W sumie, jak podało Ministerstwo Rolnictwa w Brasilii, Rosjanie przyznali ponad 80 nowych licencji. Otrzymało je 27 producentów wołowiny, 25 producentów drobiu, 4 producentów wieprzowiny i – to zupełna nowość – 31 producentów podrobów wołowych i/lub wieprzowych, oraz 2 producentów produktów mleczarskich. Szef resortu rolnictwa, Neri Geller, sprecyzował, że większość firm, które w tej puli otrzymały pozwolenia na eksport do Rosji, nigdy wcześniej – nawet przed aferą z Ractopaminą – nie handlowały z tym krajem.

frangoFrancisco Turra, przewodniczący Brazylijskiego Stowarzyszenia Proteiny Zwierzęcej (ABPA), które zrzesza producentów drobiu i wieprzowiny, zapewnił, że dzięki przyznanym w ubiegłym tygodniu licencjom, Brazylia jest w stanie nawet jeszcze w tym roku dostarczyć do Rosji dodatkowe 150 tysięcy ton mięsa z kurczaka, czyli dokładnie tyle ile ostatnio Rosja importowała go rocznie ze Stanów Zjednoczonych.

Bo choć w ubiegłym roku Brazylia sprzedała Rosjanom „zaledwie” 60 tys. ton mięsa drobiowego, to – jak przypomniał Turra – w przeszłości, zanim Rosja ograniczyła import brazylijskiego mięsa, zdarzały się lata, że na rosyjskie stoły trafiało nawet 300 tys. ton kurczaków z tego kraju.

Turra przyznał natomiast, że – w przeciwieństwie do wołowiny i drobiu, których eksport Brazylia może zwiększyć niemal natychmiast – w przypadku wieprzowiny sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż w chwili obecnej brazylijscy hodowcy świń nie mają rezerw produkcyjnych.

Mięsny interes Brazylii

Brazylia jest największym na świecie eksporterem wołowiny. Wg. danych ABIEC, w pierwszych 6 miesiącach tego roku, kraj ten sprzedał za granicę ponad 762 tysiące ton tego mięsa, o wartości ok. 3,4 miliarda dolarów. Zdecydowanie największym na świecie odbiorcą mięsa z brazylijskich krów jest Hongkong (przez który trafia ono najczęściej dalej do Chin), na drugim – ale wciąż ze sporą stratą do lidera – właśnie Rosja.

eksport mieso kurczak 2011

Brazylia jest też liderem na światowym rynku drobiu, eksportując rocznie, do blisko 150 krajów świata, blisko 4 miliony ton mięsa z kurczaka. Głównym odbiorcą są kraje Bliskiego Wschodu.

Jeśli chodzi o wieprzowinę, Brazylia jest jej czwartym światowym producentem (za Chinami, Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi) i czwartym eksporterem (za Stanami Zjednoczonymi, Unią i Kanadą). W ubiegłym roku Brazylia wyprodukowała 3,37 miliony ton wieprzowiny, z których sprzedała za granicę 600 tys. ton.  Najważniejszym klientem była Rosja (ponad 35 proc.).

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.