Prom połączy obie Ameryki?

Prom samochodowo-pasażerski ma ponownie pływać między Panamą i Kolumbią. Czy tym razem uda się utrzymać to spinające obie Ameryki połączenie?


To fantastyczna wiadomość dla wszystkich marzących o przejechaniu całej Panamericany, czy też podróżujących z plecakiem po Ameryce Łacińskiej – wszystko wskazuje na to, że od października będzie można ponownie, bez większego problemu i wsiadania do samolotu, pokonać granicę kolumbijsko-panamską.

W tej chwili między Ameryką Środkową a Południową połączenia innego niż lotnicze nie ma. Jeśli ktoś chce pokonać samochodem mityczną Panamericanę, czyli system dróg łączących Alaskę z Ziemią Ognistą, musi w pewnym momencie powierzyć swój pojazd, najczęściej na aż kilkanaście dni, firmie spedycyjnej, która załaduje go w kontener i prześle statkiem między Panamą i Kolumbią. A samemu polecieć samolotem. Wszystko dlatego, że między tymi dwoma państwami nie ma żadnej drogi.

Na prawie 26 tysiącach kilometrów trasy dzielących alaskańskie Prudhoe Bay od Ushuaia w Argentynie brakuje właśnie ok. 80 kilometrów między Yaviza w Panamie i Lomas Aisladas w Kolumbii. 80 kilometrów bagien, gór, lasu tropikalnego i malarycznych komarów. Ta naturalna bariera między północą i południem Ameryk to słynny przesmyk Darién, najlepiej chyba znany pod swą angielską nazwą – Darien Gap.

Na upartego, oczywiście, pokonać się go da. Było w historii kilka, może nawet kilkanaście, samochodowych i motocyklowych ekspedycji, którym udało się wygrać z tą niedostępną granicą. Ale łatwe to nie jest – pierwszej udanej wyprawie, w 1960 r., zajęło to aż 136 dni. Ale i tak jej uczestnicy przez pokonali znaczną część drogi wożąc samochody tratwami po rzekach. Bez pomocy tratw, pływaków i pontonów dokonano tego dopiero ponad 20 lat później.

Można też Dariena próbować pokonać na piechotę. I jest to w sumie łatwiejsze niż przejazd samochodem. Szczególnie od czasu gdy w regionie zmalała obecność kolumbijskich grup partyzanckich. Można próbować wynająć lokalnych indiańskich przewodników, a nawet skorzystać z usług agencji turystycznych, które – w mniej lub bardziej nielegalny sposób – oferują „zmierzenie się z legendarnym Darienem”.

Panamska firma Ferry Xpress zapewnia jednak, że od przyszłego miesiąca, będzie jeszcze jeden – znacznie wygodniejszy, bezpieczniejszy, szybszy i tańszy sposób na pokonanie panamsko-kolumbijskiej granicy. 24 października ma bowiem ruszyć połączenie promowe między portami Colón w Panamie i Cartagena de Indias w Kolumbii.

SnaV Adiarico

Prom, który będzie pływał między Panamą i Kolumbią należy od ubiegłego roku do włoskiego armatora SNAV i do niedawna pływał na trasie Ancona – Split. Wcześniej jako Stena Baltica pływał m.in. między Karlskroną i Gdynią.

Wynajęty od włoskiego armatora SNAV prom „Adriatico” pokonywać ma trasę Panama-Kolumbia-Panama dwa razy w tygodniu. Z portu w Colón wypływać będzie o 19:00 w poniedziałki i środy, z Cartageny, także o 19:00, we wtorki i czwartki. Podróż w jedną stronę trwać będzie ok. 18 godzin.

Znane są już też ceny biletów: najtańszy, na trasie Colón-Cartagena, bądź Cartagena-Colón, kosztować będzie 99 dolarów, za które pasażer będzie miał zagwarantowane miejsce siedzące w fotelu lotniczym na wspólnym pokładzie. Ceny miejsc w kajutach, w zależności od ich standardu, wahają się od 155 do 423 USD od osoby. Za samochód osobowy zapłacić trzeba będzie 300 USD, za terenowy 425, za motocykl 180, a za rower 90. Wszystkie te ceny zawierają już wszelkie podatki i opłaty portowe.

Niestety, ze względu na przepisy migracyjne Kolumbii i Panamy osoby, które nie są rezydentami tych państw, będą musiały kupować bilety powrotne. Bilet w jedną stronę kupić będą mogły tylko wtedy, gdy będą już w posiadaniu biletu na dalszą część podróży, gwarantującego opuszczenie docelowego kraju promu w ciągu 3 miesięcy.

Prom zabrać może za każdym razem zabrać na pokład 1300 pasażerów (z czego 300 w najtańszym, bezkajutowym standardzie) i 500 samochodów. Pasażerowie będą mieli do dyspozycji 3 restauracje, dyskotekę, kasyno i sklep wolnocłowy.

Planowane połączenie promowe między Amerykami ma pewien polski akcent. Otóż prom Adriatico, który ma pływać między Panamą i Kolumbią, przez 7 lat (2003-2010) pływał po Bałtyku pod nazwą Stena Baltica, łącząc Karlskroną z Gdynią. Co więcej, ta wybudowana w 1986 r. w Holandii jednostka przeszła w 2005 r. głęboką przebudowę i modernizację w gdanskiej stoczni „Remontowa”.

*****

Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedziane połączenie między Ameryką Środkową i Południową rzeczywiście dojdzie do skutku i wytrzyma próbę czasu. Ostrożność, która sprawiła, że w wielu miejscach tego tekstu użyliśmy trybu warunkowego, nie jest bowiem bezpodstawna – prób połączenia Panamy i Kolumbii promem było już bowiem kilkanaście. Z różnych powodów prawie wszystkie kończyły się po kilku rejsach, czy wręcz nawet – tak jak w ubiegłym roku – jeszcze przed planowaną inauguracją. Najdłużej, bo przez prawie 3 lata, połączenie promowe działało w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku.

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Prom połączy obie Ameryki?"

  1. Matzz  16/09/2014 o 12:56

    Płynąłem tym promem kilka razy na trasie do Karlskrony. Naprawdę wysoki standard.
    Może będę miał jeszcze dane robić to w Panamie 🙂

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.