Urugwaj – celulozowy potentat

Prezydent Urugwaju, José Mujica, inaugurował wczoraj fabrykę celulozy i ścieru drzewnego Montes del Plata - jeden z największych tego typu zakładów na świecie.


Urugwajski prezydent, podczas inauguracyjnej ceremonii, uznał że Montes del Plata jest najważniejszym zakładem przemysłowym w tym kraju. Fabrykę budować zaczęto w połowie 2011 r., a kosztowała ona 2,3 miliardy dolarów, wyłożone przez jej zagranicznych właścicieli – chilijski koncern Arauco i szwedzko-fiński Stora Enso.

Pepe Mujica

Prezydent Jose „Pepe” Mujica (w dżinsach) inaugurujący zakłady Montes del Plata.

To największa zagraniczna inwestycja w historii Urugwaju. Ale ważne są nie tylko pieniądze, lecz też transfer technologii, a Montes del Plata to jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów na świecie.– zachwalał w poniedziałek José Mujica.

Fabryka znajduje się nad brzegami La Platy, w pobliżu miasteczka Conchillas, w odległości ok. 200 km od Montevideo i 50 od Colonia de Sacramento. Przetwarzać ona będzie rocznie 4,6 miliona metrów sześciennych drewna rocznie, z których powstanie, głównie na eksport, ok. 1,3 miliona ton celulozy i ścieru drzewnego – półproduktów dla przemysłu papierniczego.

Wg. wyliczeń rządu urugwajskiego, wartość rocznego eksportu zakładu Montes del Plata sięgnąć może 700 milionów dolarów. I choć zakład funkcjonuje w dla niego utworzonej Specjalnej Strefie Ekonomicznej i nie będzie płacił podatków, to rządzący są przekonani, że kraj na nim skorzysta. –Już w przyszłym roku działalność Montes del Plata przyczyni się do ponad jednoprocentowego wzrostu PKB naszego kraju.– zapewnił Diego Cánepa, sekretarz ds. gospodarczych urugwajskiej prezydencji.

Gdy zostałem wybrany na prezydenta podstawowym zmartwieniem ludzi w całym kraju była praca, a dokładniej jej brak. Dlatego wtedy, politycznie, postawiliśmy sobie za cel generowanie nowych miejsc pracy, od nich zależała w owym momencie koniunktura. Teraz jest już na szczęście inaczej, lepiej, ale gdyby sytuacja się powtórzyła, podjąłbym te same decyzje.– odpowiadał prezydent Urugwaju na zarzuty, że inwestorom Montes del Plata dano zbyt wiele udogodnień.

Inaugurowany zakład zatrudnia ok. 650 osób. Jego szefowie twierdzą, że pośrednio, dzięki ich firmie, pracę ma też ok. 4,5 tys. kolejnych.

 

Monte del Plata

Widok ogólny kompleksu Monte del Plata

Na kompleks przemysłowy Montes del Plata, poza samą fabryką ścieru i celulozy, składa się też port, w którym statki będą odbierać eksportowane półprodukty, oraz nowoczesna elektrownia, przetwarzająca biomasę z odpadków z produkcji. Dzięki temu cały zakład jest nie tylko energetycznie samowystarczalny, ale też sprzedawać będzie swą nadwyżkę produkcyjną, ok. 74 MW, państwowemu monopoliście w przesyle i dystrybucji energii elektrycznej – UTE.

Zakład Montes del Plata będzie codziennie zmieniał w celulozę i ścier od 300 do 400 takich ciężarówkek wyładowanych drewnem eukaliptusowym.

Zakład Montes del Plata będzie codziennie zmieniał w celulozę i ścier od 300 do 400 takich ciężarówek wyładowanych drewnem eukaliptusowym.

Montes del Plata na celulozę i ścier drzewny przetwarzać będzie wyłącznie drewno eukaliptusowe z własnych plantacji. Firma posada ich obecnie w Urugwaju ok. 147 tys. ha. I to one właśnie, te plantacje, są największym zmartwieniem ekologów i rolników. Podstawowym zarzutem jest znaczne obniżanie, przez niektóre gęste eukaliptusowe zagajniki, poziomu wód gruntowych, co bardzo utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia, nawadnianie istniejących w pobliżu upraw.

Jest to już druga, wielka fabryka ścieru i celulozy w Urugwaju. Pierwszą, w 2006 r., uruchomił fiński koncern Botnia w pobliżu miasta Fray Bentos nad brzegami rzeki Urugwaj, będącej granicą między tym państwem i Argentyną. Inwestycja ta wywołała wówczas falę trwających wiele lat protestów mieszkańców argentyńskiego brzegu rzeki i poważny konflikt dyplomatyczny między Montevideo i Buenos Aires.

Argentyńczycy obawiali się, że zakłady zanieczyszczą wspólną rzekę i zarzucali Urugwajowi, że wydał zgodę na ich budowę nie konsultując tego z nimi, do czego zobowiązywał go traktat graniczny. Dochodziło do blokad przejść granicznych, a Buenos Aires skierowało sprawę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, oraz przed organy rozwiązywania konfliktów regionalnego bloku Mercosur. Napięcie między sąsiadami było takie, że ówczesny prezydent Urugwaju Tabaré Vazquez, w którymś momencie poprosił dowódców swych sił zbrojnych o przygotowanie scenariuszy na wypadek wojny z Argentyną…

Konflikt rozwiązał, w 2010 r., werdykt trybunału w Hadze, który uznał że choć Urugwaj nie dotrzymał warunków współpracy zawartych w traktacie, to jednak nie można uznać zakładu we Fray Bentos za zagrożenie ekologiczne. Dodatkowo, po mediacji hiszpańskiego króla, Urugwaj i Argentyna zgodziły się utworzyć międzypaństwowy komitet naukowy, którego zadaniem jest monitorowanie jakości wody w granicznej rzece.

W ubiegłym roku spór rozgorzał jednak na nowo, po tym jak władze w Montevideo, ponownie bez konsultacji z Buenos Aires, wydały zgodę na rozbudowę zakładów w Fray Bentos, należących obecnie do innego fińskiego koncernu UPM.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.