Wenezuela to narkopaństwo? Amerykanie potwierdzają.

Amerykańskie władze potwierdziły rewelacje hiszpańskiego dziennika ABC, że przewodniczący wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego jest podejrzewany o kierowanie narkotykowym kartelem.


William Brownfield, odpowiedzialny w amerykańskim rządzie za sprawy narkotyków i bezpieczeństwa międzynarodowego, stwierdził wczoraj w Waszyngtonie, że „nie może potwierdzić ani zdementowaćinformacji opublikowanej w poniedziałek przez dziennik ABC w Madrycie, wg. której Leamsy Salazar, były szef ochrony Hugo Chaveza, a później przewodniczącego wenezuelskiego parlamentu, Diosdado Cabello, przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych jako „świadek chroniony”.

Amerykański podsekretarz stanu dodał jednak, że artykuł hiszpańskiego dziennika „jest zgodny z tym, że od ponad 10 lat są dowody na to, że niektóre osoby w rządzie Wenezueli są skorumpowane i że organizacje zajmujące się przemytem narkotyków znalazły w Wenezueli warunki aby rozpocząć tam działalność„.

Leamsy Salazar. W pierwszym rzędzie Diosdado Cabello i Hugo Chavez (fot: EFE)

Leamsy Salazar. W pierwszym rzędzie Diosdado Cabello i Hugo Chavez (fot: EFE)

Zdaniem hiszpańskiej prasy, 40-letni Leamsy Salazar, który przez prawie 10 lat był szefem ochrony i nieformalnym asystentem Hugo Chaveza, a później, do grudnia ubiegłego roku, robił to samo dla szarej eminencji chavistowskiego reżimu, obecnie przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego, Diosdado Cabello, trafił do Stanów Zjednoczonych w miniony weekend z Madrytu. W podróży towarzyszyła mu żona i rodzice.

Wg. ustaleń hiszpańskich dziennikarzy Salazar wyjechał z Wenezueli pod koniec grudnia, pod pretekstem podróży poślubnej, jednak już wcześniej, w Caracas, nawiązał kontakt z Amerykanami, przekazując im dokumenty świadczące o zaangażowaniu Cabello w kierowanie Kartelem Słońc – przemytniczej organizacji opierającej się w dużej mierze na wenezuelskich siłach zbrojnych.

Śledztwa na temat powiązań wenezuelskich polityków z narkobiznesen trwają w Stanach Zjednoczonych od dawna. Waszyngton oskarżał o ścisłe kontakty z produkującymi kokainę lewackimi terrorystami z FARC m.in. byłych wenezuelskich ministrów obrony Henry Rangela Silvę, Carlosa Mata Figueroę i Ramóna Carrizáleza, a także byłego ministra sprawiedliwości Ramóna Rodrígueza Chacína. A w ubiegłym formalne oskarżenie o udział w przemycie narkotyków postawiono generałowi Hugo Carvajalowi, byłemu szefowi wywiadu wojskowowego i konsulowi Wenezueli na Arubie.




Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.