Dwóch polskich księży zabitych w Peru błogosławionymi

Kościół Katolicki uznał wczoraj za błogosławionych męczenników dwóch polskich franciszkanów zamordowanych w Peru, w 1991 r., przez lewicowych terrorystów ze Świetlistego Szlaku.


Polscy franciszkanie, Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, zostali uznani przez Kościół Katolicki za błogosławionych męczenników. Papież Franciszek zgodził się wczoraj, aby watykańska Kongragacja Spraw Kanonizacyjnych wydała stosowny dekret.

Obaj duchowni zabici zostali w sierpniu 1991 r. przez maoistowskich terrorystów ze Świetlistego Szlaku. Pracowali wtedy w obejmującej kilkadziesiąt wiosek parafii Pariacoto, w departamencie Ancash, w peruwiańskich Andach, który w owym czasie w dużej mierze kontrolowany był przez lewicowych ekstremistów z organizacji założonej 11 lat wcześniej przez filozofa Abimaela Guzmana.

Świetlistemu Szlakowi nie podobała się praca polskich misjonarzy – odkąd zaczęli pracować w Pariacoto, na terenie parafii wyraźnie spadło poparcie dla propagowanej przez tą organizację idei „wojny ludowej” – mieszkańcy coraz niechętniej pomagali lewicowym guerilleros, coraz rzadziej udawało się werbowanie nowych członków. Przekaz franciszkanów był tymczasem bardzo prosty – „nie pozwólcie aby w waszych sercach zagnieździła się nienawiść”!

 

Po środku Zbigniew Strzałkowski, z prawej Michał Tomaszek. Stojący po lewej stronie o. Jarosław Wysoczański także pracował wówczas w parafii  Pariacoto, ale kilka dni przed egzekucją wyjechał do Polski na ślub swojej siostry.

Po środku Zbigniew Strzałkowski, z prawej Michał Tomaszek. Stojący po lewej stronie o. Jarosław Wysoczański także pracował wówczas w parafii Pariacoto, ale kilka dni przed egzekucją wyjechał do Polski na ślub swojej siostry.

Polscy zakonnicy coraz częściej dostawali listy z pogróżkami. I nie ukrywali tego przed parafianami. –Nie zostawimy was. I, tego nigdy nie wiadomo, jeśli zdarzy się, że nas zabiją, to po prostu chcemy aby nas tutaj pochowano.– powtarzali.

Jedna z ulotek, którymi Świetlisty Szlak namawiał do przyłączenia się do "ludowej wojny" i "światowej rewolucji".

Jedna z ulotek, którymi Świetlisty Szlak namawiał do przyłączenia się do „ludowej wojny” i „światowej rewolucji”.

Wieczorem 9 sierpnia 1991 r. zamaskowany oddział Świetlistego Szlaku wkroczył do Pariacoto. Partyzanci najpierw pojmali burmistrza, a następnie ruszyli pod kościół, w którym właśnie skończyło się koncelebrowane przez Polaków nabożeństwo. –Chcemy rozmawiać z polskimi księżmi!– zapowiedzieli otaczając świątynię. 31-letni Michał Tomaszek i starszy o 2 lata Zbigniew Strzałkowski wyszli do guerilleros. Ci natychmiast ich związali i używając parafialnego samochodu wywieźli, wraz z burmistrzem, w góry.

Tam, po krótkim „procesie”, w trakcie którego franciszkanie zostali oskarżeni o „oszukiwanie ludu”, „usypianie rewolucyjnego pędu przez głoszenie pokoju” i „zatruwanie lokalnej ludności żywnością z kapitalistycznego Caritasu” zostali, tak jak i burmistrz, rozstrzelani.

Ich groby znajdują się obecnie na cmentarzu w Casma.

Wraz z polskimi franciszkanami za błogosławionego został także uznany włoski ksiądz Alessandro Dorti, zabity przez Świetlisty Szlak 16 dni później w pobliżu miejscowości Santa, także w departamencie Ancash.

Pojmany w 1992 r. i odbywający obecnie karę dożywotniego więzienia Abimael Guzman, założyciel i były szef Świetlistego Szlaku, przyznał kilka lat temu, w więziennej rozmowie z emerytowanym jezuickim biskupem Chimbote, Luisem Bambarénem, że osobiście wydał rozkaz zabicia polskich księży.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.