Kostaryka czysta energetycznie

Kostaryka poinformowała, że przez pierwsze 75 dni roku korzystała wyłącznie z odnawialnych źródeł energii.


Wg. Grupo ICE – państwowej, kostarykańskiej firmy zajmująca się m.in. produkcją i przesyłem energii elektrycznej, w pierwszych 75 dniach tego roku nie trzeba było ani razu uruchamiać żadnej z elektrowni konwencjonalnych. Krajowe zapotrzebowanie na prąd w pełni było zaspokajane ze odnawialnych źródeł – ok. 80 proc. z elektrowni wodnych, a pozostałe 20 proc. z – kolejno – geotermicznych, wiatrowych, zasilanych biomasą i słonecznych.

Pirrís

zapora i elektrownia wodna w Pirrís

ICE przyznaje, że tak dobry wynik to zasługa, w dużej mierze, wyjątkowo korzystnych warunków meteorologicznych w pierwszych miesiącach tego roku. Intensywne deszcze napełniły cztery główne kostarykańskie sztuczne jeziora – Arenal, Cachí, La Angostura i Pirrís – do poziomów wyższych niż przewidywane.

Niemniej jednak możliwość nieużywania paliw kopalnianych do produkcji energii przez tak długi okres, to też rezultat świadomej, otwarcie proekologicznej polityki Kostaryki, której rząd już kilka lat temu postanowił, że rozwijane będą tylko „czyste” źródła energii. Wg. strategicznego planu rozwoju Grupy ICE najpóźniej w 2021 r. całość energii generowanej w tym kraju, ma pochodzić z odnawialnych źródeł.

I nie jest wcale wykluczone, że Kostaryka osiągnie swój cel przed wyznaczonym terminem. Bo choć jeszcze w tym roku, gdy zacznie się pora sucha, to z pewnością trzeba będzie w końcu uruchomić istniejące elektrownie zasilane dieslem i mazutem, to jednak ich udział w krajowej produkcji energii cały czas spada i aktualnie, w skali rocznej, oscyluje wokół 10 proc.

Nic więc dziwnego, że według ekologicznej organizacji WWF, Kostaryka jest, w Ameryce Łacińskiej, najbardziej zaawansowanym krajem jeśli chodzi o wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii. W regionalnym rankingu tej organizacji wyprzedza w tej dziedzinie, kolejno: Urugwaj, Brazylię, Chile i Meksyk.

elektrownia wiatrowa w okolicach San José

elektrownia wiatrowa w okolicach San José

Produkcja czystej energii nie jest w Kostaryce niczym nowym. Przeciwnie, ma w tym kraju bardzo długą tradycję: gdy w 1884 r. w San José zainstalowano pierwszych 25 elektrycznych lamp ulicznych, miasto to nie tylko stało się trzecią na świecie stolicą posiadającą taką techniczną nowinkę, ale też pierwszą z nich, w których miejskie oświetlenie zasilane było specjalnie w tym celu wybudowaną elektrownią wodną.

W tej chwili energia elektryczna dociera do 99,4 proc. domów w Kostaryce. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach lepszym wynikiem pochwalić się może jedynie Urugwaj.

Odnawialne źródła energii nie oznaczają też, obowiązkowo, wysokich jej cen. Te na Kostaryce plasują się w średniej regionalnej. I Grupo ICE właśnie zapowiedziało, że w związku z aktualnymi korzystnymi dla produkcji energii warunkami klimatycznymi zamierza je w drugim kwartale obniżyć o nawet 15 proc. Dodatkowo, w Kostaryce trwa obecnie wprowadzanie pilotażowego programu generacji rozproszonej, czyli zachęcania odbiorców do tworzenia czystych ekologicznie mikroelektrowni, których podstawowym zadaniem jest zaspokojenie własnego zapotrzebowania na energię, wraz z możliwością sprzedawania ewentualnych nadwyżek do publicznej sieci.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.