Wenezuela wprowadza obowiązek wizowy wobec obywateli USA

Wenezuelski prezydent Nicolas Maduro oznajmił, że wprowadzenie obowiązku wizowego wobec Amerykanów jest podyktowane troską o "bezpieczeństwo narodowe".


Wenezuelski prezydent ogłosił w sobotę w Caracas, podczas zwołanego przez władze pod Pałacem Prezydenckim Miraflores, „wiecu antyimperialistycznego”, szereg antyamerykańskich decyzji, z których najważniejszą jest wprowadzenie obowiązku wizowego wobec obywateli USA.

Nicolas Maduro obwieścił ją tymi słowami:

To nie są decyzje wymierzone w amerykański lud, który traktujemy jako bratni. To decyzje wymierzone w imperialistyczne elity. Zostałem zmuszony podjąć decyzję, o której myślałem od czasów, gdy byłem szefem dyplomacji – to dyplomatyczna broń, którą stosuje się w momentach ekstremalnej agresji, aby tą imperialistyczną agresję ujarzmić. (…) Dlatego zdecydowałem się wprowadzić system obowiązkowych wiz dla wszystkich obywateli USA, którzy chcą wjechać do Wenezueli. I żeby płacili takie same opłaty wizowe, jak Wenezuelczycy, którzy chcą jeździć do Stanów Zjednoczonych. Wprowadzimy ten system wiz, jako system obrony. Ale ten, który będzie chciał tu przyjechać jako turysta, będzie zawsze miło widziany. Ten, który będzie chciał tu przyjechać w celach kulturalnych, akademickich, czy sportowych, zawsze będzie mile widziany. Ten, który będzie chciał przyjechać grać w baseball w naszej baseballowej lidze, czy w koszykówkę, też zawsze będzie mile widziany i dostanie swoją wizę.
Ale to oni mnie zmusili, abym na zasadzie wzajemności i w obronie, wprowadził ten system wizowy.
I będziemy pobierać opłaty w dolarach, takie same jakich oni żądają tutaj w ambasadzie Stanów Zjednoczonych.

Nicolas Maduro

Wenezuelski prezydent Nicolas Maduro podczas „antyimperialistycznego wiecu” w Caracas (fot. Presidencia de Venezuela)

Wenezuelski prezydent od kilku tygodniu nieustannie oskarża Waszyngton o spiskowanie, wraz z częścią wenezuelskiej opozycji, w celu obalenia jego rządu. Twierdzi, że w ostatniej chwili udaremniono próbę przeprowadzenia zamachu stanu, która przewidywała m.in. zbombardowanie budynku Parlamentu i prezydenckiej siedziby w Caracas.

Jednak, choć już wielokrotnie to zapowiadał, wenezuelski prezydent wciąż nie przedstawił żadnych konkretnych dowodów na podparcie swoich oskarżeń, które rzecznik Białego Domu w Waszyngtonie nazwał „śmiesznymi”.

Nie do śmiechu jest jednak wenezuelskiej opozycji, która obawia się, że prezydenckie oskarżenia mogą posłużyć za pretekst do rozprawienia się z jej liderami. Tym bardziej, że wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy popularność rządu osiągnęła historyczne minimum, a pod koniec roku powinny się odbyć w Wenezueli wybory parlamentarne.

Za kratki trafił już opozycyjny burmistrz Caracas, Antonio Ledezma, także pomawiany o spiskowe kontakty z Amerykanami i oskarżony o namawianie do obalenia rządu za pomocą kosygnowanej z dwójką innych opozycjonistów, i opublikowanej jako płatne ogłoszenie, odezwy o narodowe porozumienie w sprawie zmiany ekipy rządzącej.

Podczas sobotniego wiecu wenezuelski prezydent mówił zresztą o kolejnych domniemanych sukcesach swego kontrwywiadu:

W ostatnich dniach wykryliśmy działalność i schwytaliśmy niektórych Amerykanów, którzy dopuszczali się ukrytych działań, szpiegostwa i prób zjednania sobie ludzi w wioskach na wenezuelskim wybrzeżu i w osadach. Z kolei w stanie Táchira złapaliśmy amerykańskiego pilota samolotu, o latynoskim pochodzeniu,  który miał przy sobie dokumenty różnego typu. I który teraz zeznaje.

Prezydent nie ujawnił żadnych innych szczegółów, ale najprawdopodobniej mówiąc o „Amerykanach zjednujących sobie ludzi” miał na myśli aresztowaną kilka dni temu grupę amerykańskich misjonarzy, którzy oferowali w wioskach na wybrzeżu darmowe konsulatacje medyczne i rozdawali podstawowe lekarstwa, o które w Wenezueli coraz trudniej.

Grupę tą wenezuelskie władze deportowały wczoraj na Arubę, gdzie misjonarze relacjonowali, że podczas przesłuchań najczęściej powtarzało się pytanie, czy pracują dla CIA.

Wenezuela wyrzuci kolejnych amerykańskich dyplomatów?

Wśród sobotnich antyamerykańskich decyzji prezydenta Maduro znalazł się też zamiar „odchudzenia” amerykańskiej ambasady w Caracas. Wenezuelski przywódca zapewnił, że już zlecił szefowej swej dyplomacji podjęcie działań zmierzających do „zmniejszenia, uproporcjonalnienia i ogranicznia liczby dyplomatów w niej pracujących”. Nicolas Maduro tłumaczył swym zwolennikom zebranym na „antyimperialistycznym wiecu”:

Amerykanie mają tutaj 100 dyplomatów, podczas gdy my w Waszyngtonie mamy 17. A przecież powinniśmy mieć po równo!

Dodał też, że już zobowiązał Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Caracas do zgłaszania zamiarów i uzyskiwania pozwoleń na jakiekolwiek spotkania pracujących w niej dyplomatów z Wenezuelczykami. –Koniec z działaniami konspiracyjnymi tych urzędników!– oznajmił ku radości zebranych.

Władze w Caracas od lat, regularnie, oskarżają pracowników amerykańskiej ambasady o przeróżne przewinienia – 0d planowania zabójstw i zamachów stanu, przez sabotowanie sieci elektrycznych i niszczenie gospodarki, po szpiegostwo. W ciągu ostatnich 2 lat za „persona non grata” wenezuelskie władze uznały co najmniej 8 amerykańskich dyplomatów.

Po wzajemnym wyrzuceniu ambasadorów w 2010 r. placówki obu państw, amerykańska w Caracas i wenezuelska w Waszyngtonie, kierowane są przez dyplomatów niższego szczebla. Wg. Nicolasa Maduro odpowiedzialność za tą sytuację ponosi wyłącznie Waszyngton, który – jego zdaniem – regularnie odrzuca wenezuelskie próby unormowania wzajemnych stosunków. Lewicowy przywódca mówił wczoraj:

Jest mi strasznie przykro, że pan, prezydencie Obama, dał się zaciągnąć przez swych doradców w ślepą uliczkę. I że w arogancki sposób odmawia pan rozmowy ze mną, która mogłaby rozwiązać sprawy między Wenezuelą i Stanami Zjednoczonymi. Proszę, póki jest jeszcze czas, to naprawić, bo droga aktualnie obrana odciśnie na panu piętno, splami pana tak jak splamiony został z powodu Wenezueli George W. Bush.

Wenezuela nie dla terrorystów Busha i Cheneya!

Wenezuelski prezydent zapowiedział też, że w przeciwieństwie do normalnych Amerykanów, niektórzy „terroryści z tego kraju nawet nie mają co marzyć o wenezuelskiej wizie:

Zgodnie z uprawnieniami jakie daje mi Konstytucja i ustawy, zdecydowałem o liście zakazów, dzięki której pewnej grupie amerykańskich przywódców politycznych, którzy złamali prawa człowieka bombardując ludność takich państw jak Irak, Syria i Wietnam, nie będą przyznawane wizy i nigdy nie będą oni mogli przyjechać do Wenezueli. Jest to lista antyterrorystyczna na czele której znajduje się George W. Bush, a także Dick Cheney, były szef CIA George Tennet, ultraprawicowy kongresmen Bob Menéndez, Marco Rubio, wilczyca Ileana Ros Lethinen i Lincoln Díaz Balart. Oni nie będą mogli wjechać do Wenezueli, bo są terrorystami!

Prezydent Maduro nie ukrywał, że sporządzenie „antyterrorystycznej listy” jest odpowiedzią na podjętą w grudniu przez administrację Obamy decyzję o cofnięciu wiz i zamrożeniu znajdujących się na terenie Stanów Zjednoczonych aktywów 56. prominentnych, wenezuelskich urzędników i wojskowych, zamieszanych – zdaniem Amerykanów – w korupcję i łamanie praw człowieka podczas ubiegłorocznej fali antyrządowych protestów w Wenezueli, podczas których zginęło ponad 40 osób.

Antyamerykanizm kolejną zasłoną dymną?

Zdaniem opozycji antyamerykańskie decyzje i nieustające opowieści o domniemanych spiskach, szpiegach i zamachach stanu są niczym więcej, jak kolejną próbą odwrócenia uwagi od Wenezuelczyków od prawdziwych problemów w kraju, czyli recesji, najwyższej na świecie inflacji, największej na kontynencie przestępczości i nieustannym problemom z zaopatrzeniem w podstawowe towary. –Czy wprowadzenie wiz Amerykanom sprawi, że jutro w sklepach pojawi się mydło, szampon i proszek do prania? Że będzie można kupić pieluchy?– ironicznie pytał się szef opozycyjnej koalicji MUD, Jesus Chuo Torrealba.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

2 reakcje na "Wenezuela wprowadza obowiązek wizowy wobec obywateli USA"

  1. MaCin  01/03/2015 o 15:24

    Ten Maduro to jednak niezły przypadek. Z gatunku raczej psychiatrycznych. To nagranie video jest z deczka przerażające.
    No ale nic – w takiej sytuacji można tylko współczuć George w. Bushowi, biedny pewnie spać nie może. Musi być załamany, że na własne oczy nie zobaczy tego wenezuelskiego syfu, brudu, tych kolejek po wszystko, tej bandyckiej policji i gwardii narodowej czychającej tylko na możliwość okradzenia turystów. Na pewno to było jedgo wielkim, największym marzeniem, zobaczenie tego wszystkiego!
    PS. Byłem w Wenezueli w styczniu, więc wiem co mówię.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.